Sporo się wydarzyło ostatnio. W piątek odwiedziła mnie siostra, więc objadłem się pizzą. Jeszcze w sobotę rano dojadałem resztki. Siostra była nieco zdziwiona tym, że mogę siedzieć w strasznie ciemnym pokoju przy świetle paru świeczek, na dodatek wydało się że to dla mnie normalne. Ale to nie moja wina, niektórzy (jak ja) po prostu świetnie sobie radzą w ciemnościach. Jestem stworzeniem nocnym, co ja na to poradzę?
Wczoraj byłem na zakupach, odwiedziłem Auchan i Brico. W Brico kupiłem sobie brakującą żarówkę do lampy (wygląda na to, że tych mikrolampek nie produkują w wersji silniejszej niż 40W), przezornie kupiłem tym razem dwie sztuki na wypadek gdyby znowu po wkręceniu nowej kolejną szlag trafił. Ale nie, nic się nie stało. Świecą wszystkie trzy.
Prywatnie zaczynam się wspinać powoli w górę. Z Niką sobie przeprowadziliśmy niedawno dłuuugą, nocną rozmowę (przez to znowu mi się wino skończyło, ale mam już nowy zapas) i od razu mi lepiej. Ustaliliśmy sobie parę rzeczy i jakoś się cała sytuacja oczyściła. Teraz możemy normalnie od siebie odejść, nie musimy od razu uciekać bo chyba już nie ma się czego bać, wszystko omówiliśmy. Fajno. Nie, nie jest mi smutno, ta historia jest już tak stara że teraz po prostu czuję ulgę. Powiedziałem wszystko co powinienem był powiedzieć parę lat temu, usłyszałem też to, co powinienem był wtedy usłyszeć. Chyba dopiero teraz naprawdę zamknąłem ten rozdział. Sam się dziwię, że tak łatwo mi to przyszło - widać dużo się nauczyłem od tamtego razu. No, w każdym razie czuję się jakoś lżej i szczęśliwiej. Nie lubię zostawiać niedokończonych spraw.
Granica dziesięciu ankiet świątecznych została niedawno przekroczona, więc wyniki zgodnie z obietnicą publikuję, powycinałem też sygnaturki i nagłówki żeby nie zdradzać danych osobowo-adresowych. Na sugestie i propozycje odpowiem wraz z zamknięciem ankiety, czyli w nowym roku. Do tego czasu ci, którzy jeszcze nie wysłali mi ankiety mają czas... nie żebym naciskał, ale każdy list mile widziany :)
Pogoda u mnie niezbyt wesoła - dzisiaj jest ciepło, od siedmiu do dziesięciu stopni Celsjusza, ale od poniedziałku do środy ma odbić w dół, osiągając minus siedem w środę - i to w dzień, a nie w nocy! Czyli mróz ściśnie aż ludzie zaczną piszczeć. Aha, rano padało. Długo i namiętnie. Teraz przestało padać, ale zaczyna wiać coraz silniejszy wiatr. Właśnie, w ogóle nie było wietrznej jesieni w tym roku! Bo tutaj w Zielonej Górze jest już taka "tradycja" od kilku lat, że na jesień szaleją w mieście wichry. Łamią drzewa w parkach, gałęzie spadają na zaparkowane samochody itp. Ale tej jesieni był spokój. Może teraz się zacznie? Bo naprawdę, za oknem zaczyna coraz mocniej wiać. Nawet jak na zielonogórskie standardy.
Zaktualizowałem artykuł Dlaczego Linux (głównie poprawki stylistyczne, to w końcu jeden z najstarszych i najbardziej niechlujnie napisanych tekstów w Repo). Zaktualizowałem też artykuł o Moim Linuksie, spróbowałem stworzyć małą chronologię kluczowych przemian w moim systemie a przy okazji posuwałem sporo już nieaktualnych informacji. Aha, listing pakietów zainstalowanych w moim systemie zaczyna się psuć. To dlatego, że właśnie przełączyłem sobie cały system na UTF-8 i wszystkie rekompilowane pakiety mają opisy też kodowane już w UTF-8, ale te starsze pakiety w bazie nadal mają opisy w iso8859-2. Niestety RPM nie oferuje nic w tej dziedzinie, nic co by mi mogło być pomocne. Więc na razie po zrobieniu listingu HTML wygląda to brzydko, bo część tekstów jest w ISO-8859-2, a te najnowsze już w UTF-8. Przydałby się jakiś filtr...
Olałem HEsetroot i napisałem coś całkiem swojego do ustawiania teł - programik o wdzięcznej nazwie "habak". Wersja 0.2 leży w Rupieciarni. Wczesna wersja, ale mogę szczerze polecić - można zrobić nim kilka efektownych rzeczy w sprawach tapety na pulpicie. Piszę go pod siebie, ale myślę że i innym się przyda.
Wiem, że changeblog robi się coraz dłuższy, ale nie mam zamiaru go kasować. Raczej zrobię z niego archiwum gdy licznik przeskoczy z 2003 na 2004...