ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Co leży na moim biurku?

Dorzucam parę nowych kadłubków. Przeszedłem na xmms z CVS (na modemie to najwygodniejsze rozwiązanie gdy przychodzi do upgrade-ów), wreszcie zmontowałem sobie pakiet dla Ognioptaka, zaktualizowałem Nmap - do tej pory był to najstarszy pakiet w moim systemie...
Powinienem przerobić pakiet dla XFree86, bardziej go rozdrobnić, bo jak widzę freedesktop.org nie próżnuje i wypuszcza kolejne X-owe biblioteki, dlatego musiałbym przerobić swój pakiet na tyle, by móc potem podmieniać gładko poszczególne komponenty jak xlib czy libXaw. Widziałem tam też pakiety dla rozszerzeń, np. Xcursor - OK, tam pewnie są biblioteki i programy pomocnicze, ale co ze wsparciem w X-serwerze? Czy jest tam moduł dla X-serwera? Jeśli jest, to znaczy że zakładają modularyzację (a to jest mi nie na rękę, wolę monolit). Jeśli nie, to dobrze dla mnie :) freedesktop.org jeszcze nie może się poszczycić sprawnym X-serwerem, ale te biblioteki mnie kuszą - ładnie porozdzielane, podobno używające autoconf/automake... To by było fajne.
Oprócz tego ciągle muszę przepakować teTeX-a... ale te rzeczy muszą poczekać. Nie chce mi się siedzieć teraz przed monitorem.

A, zajrzałem do statystyk Repo - wygląda na to, że styczeń zamknie się liczbą ponad 130 odwiedzin dziennie... to oznacza w miarę stały, proporcjonalny przyrost gdy porównać wyniki z poprzednich miesięcy... a zresztą, miałem się już niczemu nie dziwić.

W planach mam też posprzątanie swojego biurka. Jakoś nie mam ostatnio czasu. O, może opiszę co mam na biurku - był kiedyś taki wątek na apcoln, opisywanie bajzlu na swoim biurku zawsze coś tam mówi o bajzlowiczu: a więc na blacie mojego biurka (to ważne, bo oprócz blatu mam jeszcze sporo szafek i półek, ale je litościwie przemilczę) znajdują się:
mała lampka, dwie małe drewniane miseczki ułożone jedna na drugiej, w tej górnej leży duży kamień, paczka chusteczek higenicznych, srebrny łańcuszek. Jakieś rozrzucone drobne monety, dwie kasety wideo, płachta złotego papieru do pakowania prezentów, folder z notatkami, jeden list do mnie, koperta po tym liście, jakieś kserówki, przezroczysta linijka 30cm, dwa ołówki, pilniczek do paznokci, dwie długie granatowe świece (30cm każda), przezroczysta taśma klejąca, małe kartonowe pudełeczko po chińskiej świecy z metalowym medalionem (o ile dobrze rozpoznaję symbole, to powinien odganiać demony - może stąd ten mój ból głowy ;), stojak na pędzle z wetkniętym w niego długopisem (na dodatek chyba nie moim - widać komuś podprowadziłem :), prostokątne pudełko z plastiku na ołówki, długopisy, marker, jeszcze jeden pilniczek do paznokci, dwie zginane słomki do picia, masa płyt CD w pudełkach, mała szklanka pełna szklanych kulek, scyzoryk, kolorowy papier do wycinanek, nożyczki, czarny wazonik z postawioną na szczycie moją "origami ball" (o tym za chwilę), końcówka opakowania Mentosów, dwie bateryjki "Energizer", żółta piłeczka golfowa, długie pudełko pełne przyborów biurowych, kupka zwykłych spinaczy do papieru, druga kupka tych bardziej wyuzdanych spinaczy (te z czarnej blachy z odginanymi metalowymi "łapkami"), kolejny marker, ołówek, trochę drobnych kamieni, jakieś tabletki, zapalniczka (nie palę, jest mi potrzebna do zapalania świeczek czy kadzidełek), brązowa ceramiczna miseczka z jednym ciastkiem, przejściówka mały/duży stereo jack, torebka z Biedronki (nie wiem co jest w środku), pudełko po pierścionku pełne pinezek (z tego jestem szczególnie dumny, to takie moje małe dzieło sztuki - wyściełana niebieskim aksamitem poduszeczka na której leży mnóstwo pinezek, kłujkami do góry. A to wszystko pod plastikowym, przezroczystym kloszem. Z jednej strony ten mięciutki, niebieski aksamit, konotacje dotyczące pudełek po pierścionkach, a z drugiej strony te błyszczące, ostre pinezki (kłujkami do góry, to ważne). Nie wiem, mi się to bardzo podoba :)
No, to by było wszystko co leży na blacie biurka. Wolna przestrzeń jest obecnie w zaniku.

Aha, ta "origami ball" leżąca/stojąca na swoim piedestale z czarnego wazonika składa się z chyba dwunastu gwiazdek połączonych ze sobą, każda gwiazdka jest złożona z 10 pięciokątów, każdy pięciokąt to podwójny lub potrójny "węzeł", ogólnie wygląda bardzo ładnie, zadziwiająco dobrze jak na moją pierwszą kulę, na dodatek robioną z papieru który miał iść do kosza (głównie stare kserówki i nieudane wydruki). Wygląda to jak nieduża (fi 13cm) kula zrobiona z papierowych łusek, w której powierzchni ktoś powycinał pięcioramienne gwiazdki i dziewięciokąty. Trudno sobie wyobrazić, prawda? Aha, przy produkcji tego nie używałem kleju ani innych takich. Całość jest plecionką z cholernie długich papierowych pasów o szerokości 1cm. Teoretycznie powinno dać się zrobić całą kulę z jednego ciągłego pasa, ale wtedy przeplatanie jest strasznie niewygodne, poza tym trzeba by użyć paru trików z przerzucaniem pasów między gwiazdkami, a ja mam za słabą wyobraźnię żeby sobie planować taką wielopoziomową geometrię. Mam zamiar zrobić sobie drugą, większą kulę (może z pasków szerokości 2cm), ale tym razem poszukam jakiegoś porządnego papieru, trochę grubszego. I może pomaluję gwiazdki przed złożeniem kuli - inny kolor w środku, inny na zewnątrz. Albo jeszcze inaczej - pomaluję z jednej strony papier z którego będę robił kulę, a potem pomaluję wewnętrzną stronę gwiazdek. Powinno to dać bardzo fajny efekt - kulka jest dosyć ażurową konstrukcją. Środek kuli byłby jednolitego koloru, najlepiej czerwonego lub niebieskiego, a z zewnątrz kula byłaby biała z pojawiającymi się miejscami żółtymi wstawkami - jestem ciekaw jaki to by dało efekt. Jutro znowu sobie strzelę dłuższy spacer, zajdę może do introligatorni na Piaskowej, może będą mieli papier który mi by się nadał. No, to sobie pogadałem. Na razie, czytelniku/czytelniczko :)

Dopiski:

Od: Bellois
Data: 20051213, 21:23
I jak tam kule? ;)

Pozostaw dopisek: