Kilkadziesiąt godzin temu zacząłem sobie pisać mały system pakietujący oprogramowanie, coś co by mogło być na mojej maszynce wygodną alternatywą dla RPM. Na pewno jest to jakoś powiązane z moim trybem życia ostatnio - strasznie chaotycznym i nie dającym mi czasu na robienie tego co zwykle robiłem. Ale mam jedno - urywki wolnego czasu rozsiane po całym dniu, które zwykle muszę spędzać poza domem. Jakieś nużące wędrówki po mieście z punktu A do punktu B. Nadchodzącą czasem bezsenność. Sny w których czuję się obco. Powracające problemy z żołądkiem. Ale to idealne chwile by projektować i choć przez moment robić coś przyjemnego. Stąd i Hierophant, jedyna rzecz która mnie teraz jakoś interesuje.