Maj. Dobra pora na aktualizację. Długi(?) majowy weekend
był połączony z pewnym bardzo ważnym wydarzeniem, wszyscy wiedzą co mam na myśli.
To były moje urodziny.
Fajnie jest mieć urodziny. Dobrze, że każdy się kiedyś urodził i może
obchodzić swoje urodziny. Choć niektórzy obchodzą urodziny na smutny sposób,
wbrew swojej woli. Szkoda. A jeszcze inni zapominają całkiem o swoich
urodzinach i są bardzo zdziwieni gdy ktoś im przypomni. Jeszcze inni
wyprawiają wieeelkie przyjęcie, zapraszają mnóstwo krewnych-i-znajomych, po
czym upijają się i robią jakieś głupie rzeczy, których potem się tygodniami
wstydzą. Są też ludzie, którzy bardzo lubią urodziny bo wychodzą z nich
obdarowani masą prezentów. Niektórym urodziny przypominają o upływających
latach...
...a ja nie zaliczam się do żadnej z tych grup :)
"Sweet love,
hello, make a
slave of me, I should have no control.
Little dove,
hello, you take
full advantage of my open window.".
To początek "You go to my head", Tori Amos. Ładna piosenka. Trochę poza nurtem w jakim Tori "standardowo" śpiewa, z roku '88 (więc dla niektórych może być niestrawna), ale IMO bardzo przyjemna.
W Rupieciarni leży odrobinkę
poprawiona wersja Hafemette. Poprawiłem upakowywanie klikalnych rzeczy
(teraz są bardziej "zwarte"), hafemette sama szuka skryptu ./configure
w aktualnym katalogu, jakieś inne drobne poprawki. W każdym razie ten skrypt
już mi się bardzo poprzydawał :) Po prostu jakoś sympatyczniej jest mi
wyklikać wszystkie ciekawsze opcje a następnie przekleić wynik do pliku
*.plan niż ręcznie śledzić ./configure --help. Proste, ale przydatne. Na
pewno będę to rozbudowywał...
Oprócz tego wrzucam tam też swój patch na
kernel 2.6.5 dodający sterownik dla /dev/mga_vid. To to urządzenie dla
Matroksów, pozwalające im odtwarzać filmy w X-ach/pod framebufferem
z minimalnym obciążeniem głównego CPU. Coś jak xv, tylko jeszcze bardziej
specjalizowane i działające identycznie także pod framebufferem VT. No cóż,
programistą nie jestem, ale u mnie działa (gdyby mi ktoś w 2003 powiedział,
że będę sobie włączał jakieś zewnętrzne moduły do jądra to bym go wyśmiał
- czasem przerażają mnie rzeczy za które się biorę. Przecież ja nie mam
kompetencji!). Patch ten dodaje nową pozycję w "character devices". Można ją
skompilować tylko do modułu (więcej robić mi się już nie chciało), zresztą
umieściłem to w opisie opcji.
No i drobny update Hierophanta. Mały bugfix w skrypcie generującym zależności, "hbs" teraz usuwa dane z /var/tmp/hbs po pomyślnym zbudowaniu pakietu, usuwam dwa ważne błędy z hbsremove (jeden powodował błędne klasyfikowanie przy usuwaniu pakietów które miały pliki kolidujące z innymi zainstalowanymi pakietami - ja takie sytuacje oczywiście przewidziałem, ale oczywiście przegiąłem też z zabezpieczeniem które okazało się być zbyt skuteczne :). A ten drugi to było coś z wykonywaniem skryptów podeinstalacyjnych, w niektórych warunkach chyba mogły zostać pominięte. W hbshelper usuwam bardzo prosty błąd w funkcji porównującej wersje (wykrywającej downgrade-y). Nawet dobrze, że zdarzają mi się teraz tylko te "silly bugs". No i zmiana największa - usuwam zmienną $DESTDIR, a w zasadzie to zmieniam jej nazwę na $HBS_DESTDIR. Chodzi o to, że parę już pakietów dziwnie się zachowywało gdy przechodziły fazę [prep] lub [build] przy $DESTDIR zdefiniowanym w środowisku, tak jak to się dzieje w Hiero. Najpierw przyszło mi do głowy że można DESTDIR maskować i czynić dostępną dopiero przed [inst], ale nie wiem czy w przyszłości nie okaże się, że byłaby ona jednak przydatna już wcześniej (kto wie?). Więc prościej było zmienić mi jej nazwę na neutralniejszą. To oznacza, że każdy *.plan odwołujący się bezpośrednio do $DESTDIR musi zostać poprawiony - niezbyt mi się to podoba, bo zrywanie kompatybilności to znak, że wcześniej czegoś nie przewidziałem - ale trudno, zresztą nie jest to wielki problem...
Używam sobie gcc-3.4.0 i ogólnie jestem zadowolony, pomijając że znowu pewne programy pisane w C++ zaczęły się buntować, np. któreś z duetu cdrtools/cdrdao (na które jednak zrobiłem patche). Ale zdarzały się i programy w C które narzekały. Stosunkowo najwięcej "radości" miałem z poprawiania libSDL. Nie dość, że muszę używać wersji z CVS (ze względu na mój kernel 2.6), to teraz jeszcze zaczęły asemblerowe wstawki kompilatorowi przeszkadzać. No trudno, zapatchowałem. Ten i zapewne inne patche o których już nie pamiętam są w nowych pakietach HBS. A, HBS nadzoruje już nieco ponad 50% pakietów w moim systemie.
BTW, czy ktoś zna jakiś fajny, godny polecenia engine/theme dla gtk+-2.x? Przeglądałem różne, ale jakoś mi nic specjalnie nie pasuje. Kiedyś lubiłem ThinIce i pochodne, ale w wersji gtk2 ma wyjątkowo brzydkie widgety (radio buttons są wręcz koszmarne). Wyszukałem na Google, że "Industrial" jest bardzo bardzo fajny, więc wyszukałem go sobie (a niełatwo było, bo to chyba twór Ximiana i koniec końców pociągnąłem ze źródeł Debiana), ale to nie to. Przypomina mi zbytnio Java/Swing. Za to ogólnie jestem zadowolony z xfce-engine, jestem w trakcie przemodelowywania go na swoje potrzeby (kolory Repo, zmiana gradientów na mniej kontrastowe i raczej wypukłe niż wklęsłe itp.). No i tak po prawdzie to jestem bardzo zadowolony (podświetlanie widgetów oraz menu są IMO prawie doskonałe), ale wolałbym wiedzieć jeśli umknął mojej uwadze jakiś rewelacyjny theme engine dla gtk.