Augmentin. Tak się nazywa kolejny antybiotyk jaki jest mi dane poznać. Hurra, mam nawet tzw. "skutki uboczne", chociaż nie pokrywają się zbytnio z tym czego można by oczekiwać. Ale nic nie mówię lekarzom, bo jeszcze mnie przestawią na coś innego - a Augmentin mam już wykupiony i działa bardzo dobrze, przypuszczalnie przestanę brać za dwie i pół doby i zostanie mi w domowej apteczce jeszcze połowa "na czarną godzinę" (lubię mieć w domu zachomikowane zapasy leków "na receptę"). Muszę tylko jakieś trzy razy dziennie pić wapno żeby uniknąć wysypki, ale jakoś to wytrzymam. To oraz swędzenie skóry. No i ból brzucha. Oraz nieustający apetyt. Za to obrzęk po zainfekowanym ukąszeniu znika w rewelacyjnym tempie, a gojenie się ranki też jest bardzo szybkie, nawet jak na mój nieco-szybszy-niż-przeciętny metabolizm, więc nie dam sobie teraz zmieniać leków.
Skończyłem właśnie jeść bitą śmietanę posypaną gorzką czekoladą i rodzynkami. Mniam :) A jutro mam zamiar sobie kupić litr lodów waniliowych (oglądałem reklamówkę Netto i mają bardzo tanie), zobaczę, może będą niezłe? U siostry jadłem kiedyś znakomite marketowe lody waniliowe, też bardzo tanie... Bo ja tak lubię lody :) No co, jako zodiakalny Byk mam święte prawo do rozkoszowania się słodyczami, kwaśnym/pikantnym jedzeniem, młodymi liśćmi sałaty, serami, czereśniami (o! to już niedługo!), pomidorami i innymi takimi. Tylko za mięsem nie przepadam. I cebulą. I pietruszką. I koprem. I szczypiorkiem. I przesadnie dodawanym majerankiem czy też bazylią. Za to uwielbiam czosnek. I rzepę (czy też, jak kto woli, "czarną rzodkiew"). A musztardę francuską czasem wyjadam samą, po prostu otwieram słoiczek i wyżeram, przyznaję się. Czasem zjadam też same przyprawy. Generalnie nie jestem kłopotliwy w utrzymaniu, nie trzeba mi gotować bo zadowalam się surowymi półproduktami ;) Co nie jest takie zabawne dla kucharza jeśli natknę się na jakąś masę ciastową czekającą na wypiek. Uważam mieszankę mąki, cukru waniliowego i ubitych jajek za bardzo smaczną. Dlatego nie piekę raczej ciast. Zjadałbym je przed wylaniem do formy.
Aaaa, uruchomiłem sobie wczoraj MIDI w dosemu :) Wreszcie załapałem jak to działa - a więc najpierw ładuję do mojego SBLive! (a w zasadzie to do pamięci operacyjnej komputera) odpowiedni soundfont. Potrzebna jest do tego zmodyfikowana wersja pakietu awesfx, bo używam Alsy i od jakiegoś czasu coś nie działa ładowanie fontów przez emulację OSS (/dev/sequencer), potrzebna jest wersja natywna dla Alsy. Potem ładuję moduł snd-virmidi, udostępniający mi wirtualne "zewnętrzne" urządzenia MIDI. Potem przekierowuję (za pomocą aconnect) pierwsze wirtualne urządzenie midi na port 65, czyli syntezator wavetable. W tym momencie wszystko co pójdzie na "fizyczne" urządzenie /dev/snd/midiC1D0 (C1D0 to "card one, device zero" - "card one", bo "card zero" to sblive. snd-virmidi emuluje całkowicie oddzielną kartę dźwiękową) zostanie przekierowane na syntezator. Cool. Teraz pozostaje tylko zrobić symlink od /dev/snd/midiC1D0 do ~/.dosemu/run/dosemu-midi. A potem skonfigurować sobie dosową aplikację jako, najchętniej, "generic midi device". Wczoraj bawiłem się przy popiskiwaniach Ufo: enemy unknown. A potem sobie z sieci ściągnąłem "midi theme" z Turricana2 i LotusIII. Słuchałem z radością. To nostalgia... Chętnie bym sobie pograł w Turricana3. Może powinienem się przyjrzeć UAE? Pewnie bym wygrzebał w jakichś abandonware-ach parę starych gier. Ciekawe tylko jak to by działało na moim marnym Celeronie 0,4GHz? Niby nie ma tu specjalnych wymagań co do emulacji, ówczesne Amigi miały IIRC coś koło 7MHz, ale wiem z doświadczenia jak marnie działają emulatory... Ale może powinienem spróbować, jeśli znajdę czas?
Dopiski:
Od: ultr
Data: 20060528, 12:28
Witam.
Mam pytanie co do dosemu i midi :) Bo ja nadal tego nie rozumiem :) Do tego nie mam SB tylko jakąś karte wbudowaną, ale to chyba nic nie zmienia (?). Pls, czy mogłbym prosić o informacje jak odpalić midi na dosemu? Przeszukałem już google i nie wiele sie dowiedzialem :/
Pozdrawiam.
Od: Hoppke
Data: 20060603, 17:46
@ultr: jeśli masz kartę wbudowaną, to na 99% nie ma obsługiwanej w linuksie syntezy wavetable, o ile w ogóle ma taką wbudowaną. Więc nie ładuje się soundfontów itp.
Pewnie jedyne co możesz zrobić, to połączyć dosemu z timidity. Szukając haseł "dosemu" i "timidity" na pewno coś znajdziesz (choć uruchomienie tego w duecie może nie być trywialne...). Inna sprawa, że timidity potrafi solidnie obciążyć procesor, więc płynność emulacji może na tym ucierpieć.
Od: Maciek
Data: 20060820, 07:43
Mam gitarowy multiefekt, kabel połączeniowy jojstick - okrągła piątka. Jestem zielony jeśli chodzi o urządzenia Midi. Chętnie przeczytam rady i uwagi na interesujący mnie temat. Od trzydziestu lat gram na gitarze blusy, roka oraz na jazzowo.