ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Errata do HBS i wizyta u Agi

Oczywiście najnowsze wydanie HBS nie działa. Grrr...
Okazało się, że pospiesznie wyciąłem o jedną linijkę kodu za dużo a w innym miejscu dałem o jedno wcięcie za mało i parser opcji przestał działać. Poprawiam, aktualizuję, wstydzę się :)

Update: Wiesz ile dzisiaj spałem? Cztery godziny. Na dodatek niecałe. Od pierwszej dwadzieścia do punkt piątej rano. Czuję się "adekwatnie". I tak się to już ciągnie od zeszłego weekendu. Sam nie wiem jakim cudem jeszcze żyję - przyzwyczajony jestem do 8+ godzin snu na dobę, a... no i straciłem wątek. Zupełnie nie mogę myśli zebrać.

Myślałem, że dzisiaj będzie tak samo okropny dzień jak wczoraj, przedwczoraj, przedprzedwczoraj - ale nie. Rano byłem co prawda klasycznym zombie, ale koło ósmej byłem już całkiem komunikatywny i rozbudzony.

Ech, chciałbym się wziąć za swój czytnik news, ale nie mam kiedy. Teraz postanowiłem obejrzeć Pan-a, nie potrzebuje niby Gnome, zadowala się zwykłym gtk+ (oraz libgnet, ale to mała biblioteka). OK, skompilowałem, uruchomiłem... i spadłem z krzesła. Z obrzydzenia. Z nerwowym chichotem wciągnąłem się z powrotem na moje krzesełko i co widzę? Polonizację widzę (czy, jak kto woli, "native language support") w pełnej krasie.

Nie no, ręce mi opadają. Zgadnij jak przetłumaczono słowo "Newsgroups"?
Powiem Ci - "Grupy nowin". Przecież za takie coś powinno się z miejsca tłumacza wysterylizować żeby się przypadkiem nie rozmnożył kiedyś. Ja rozumiem zawalić tłumaczenie jakiejś drobnostki, ale jak można w głównym menu wstawić coś jak "Grupy nowin"? Na dodatek to konsekwentnie promowany potworek w tym Pan-ie, bo tak samo istnieje też menu "serwery nowin" :(

I co się dziwić, że wszystko co się da konfiguruję z --disable-nls? Naprawdę wolę mieć interfejs w pełni anglojęzyczny niż komunikaty angielskie mieszające się z "grupami nowin". Normalnie urazu się można nabawić. Po usunięciu plików z polskimi tłumaczeniami jest już lepiej, ale wtedy wyłażą na wierzch wady samego programu - nie widzę np. tak podstawowej funkcji jak podgląd artykułu razem z wszystkimi nagłówkami. To nie dla mnie.

Ale wracając do dzisiejszego dnia - pogoda była nieznośna, okropnie jasno, temperatura gdzieś w zakresie 20-30 stopni, choć koło drugiej było przejściowo nawet całkiem sympatycznie, bo wiał wiaterek i chmurki sobie śmigały po niebie. Ale generalnie wszystko mi się dobrze układało i w sumie byłem zadowolony z dnia. A w środku dnia nawet sobie pozwoliłem na wizytę u znajomej Agi celem spontanicznego intermezzo zanim będę musiał wrócić do obowiązków szaroponiedziałkowych. Było super - plotki, herbatka, kruche ciastka z czekoladą, a na koniec lody orzechowe i sama Aga. Dawno się już tak dobrze nie bawiłem. Zostałem napojony, nakarmiony i zaspokojony w swoim poczuciu bycia pożądanym. Niczego więcej nie można sobie życzyć. Mi zawsze chodzi o takie proste sprawy :)

Ale marzę by ten dzień się już skończył. Potrzebuję snu. Dużo snu. Po prostu walnąć się na zasłane łóżko i zamknąć oczy... ale jeszcze muszę pozostać na nogach przez parę godzin. No nic, jakoś to zniosę.

Pozostaw dopisek: