ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Buty buty buty

Miałem przejściowe problemy z dostępem do swojego konta email, nie mogłem też aktualizować Repo. Choć z punktu widzenia "szerokiego świata" wszystko świetnie działało. Na dodatek akurat zrobiłem w moim newsreaderze tryb wysyłania wiadomości gdy znowu padł serwer news.gazeta.pl (ech, chyba trzeba mi się jednak przerzucić na serwer onetu, on podobno nie jest tak niestabilny).

Ale jak wspomniałem mój newsreader posiadł jakże potrzebną zdolność wysyłania artykułów. Zabrałem go wczoraj (a może już przedwczoraj?) na jazdę próbną po Apcoln. Najbardziej bałem się o kodowanie - to taka dosyć śliska sprawa, ale chyba działa poprawnie. Oczywiście nie ustrzegłem się błędów, np. źle generowałem References: (doklejałem nowe msgid na początek łańcucha, podczas gdy należy doklejać na koniec), ale to już poprawiłem. Poza tym jestem zadowolony, bo udało mi się chyba w końcu znaleźć sobie sposób pokazywania drzewka artykułów tak, by było to dla mnie czytelne, wygodne, nie zajmowało zbyt wiele przestrzeni ekranowej i równocześnie dawało się łatwo kontrolować z poziomu PyGTK. Ogólnie jestem zadowolony, mam już całkiem funkcjonalną bazę. Przygotowałem nawet mały (92KB) screenshot z opisami :)

Buty mi się popsuły :( W prawym po prostu pękła skóra przy podeszwie. Zauważyłem wczoraj wieczorem. Więc dzisiaj poleciałem na awaryjne zakupy i o dziwo tego samego dnia już znalazłem buty które na mnie pasowały. Teraz stoją sobie grzecznie pod ścianą pokoju. Ech, było dużo ślicznych "modeli" w których mogłem przebierać. Jedne prześliczne pasowały jak rękawiczka, ale kosztowały 475,- - a to nieco za dużo jak na buty "tylko na lato, a i to pod warunkiem że nie będzie padać". Znalazłem też bardzo eleganckie półbuty z niebieskiego zamszu, wykończone białymi szwami, ale rozmiar 43 (oficjalnie niby "mój") był o centymetr za długi, a rozmiar 42 miał z kolei ciut za małą szerokość ("tęgość"). W sumie pewnie bym je rozbił po tygodniu-dwóch noszenia (to były miękkie buty), ale w końcu machnąłem ręką i sobie odpuściłem. Szczęśliwy bym był dzisiaj pewnie tylko jeśli bym mógł sobie kupić trzy czy cztery pary, ale niestety musiałem wybrać którąś i w końcu zmysł praktyczny zwyciężył - wziąłem półbuty z brązowawo-szarego zamszu, z nacięciami obiecującymi niezłą wentylację i małymi wstawkami z gładkiej skóry na noskach i piętach. Podeszwy są też bardzo ładnie zrobione, z brązowym "gradientem" symulującym wyświechtanie na krawędziach. Przywiązuję dużą wagę do współgrania barw i kształtów, a te akurat są całkiem poprawne. Nie doprowadzają mojego zmysłu estetycznego do, jak to mówią Francuzi, "małej śmierci", ale nie rzucają się też w oczy kolorystyką, nie są również prymitywne czy toporne. Dobre zarówno do normalnego noszenia jak i na jakiś niezobowiązujący letni wieczorek w towarzystwie. No i najważniejsze - dobrze leżą. Bo to z tym mam zawsze największe problemy.

O, łubin w wazoniku mi się osypał. Szkoda. Strasznie nietrwałe kwiatki.

Pozostaw dopisek: