ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Nowy provider, nowy numerek GG i JID

Zegar pokazuje kwadrans po północy. Potwornie duszno, mimo uchylonego okna. A w oddali cały czas przetaczają się fioletowo-białe błyskawice. Muszą być naprawdę silne, bo błyski obejmują połowę nieba, a grzmot i tak słyszę dopiero po ładnych paru sekundach...

Po pewnych przebojach podłączyłem się do lokalnego wlan-u. Nadajnik nie pracuje w zbyt dogodnych warunkach (duży szum), ale i tak na razie cieszę się transferami rzędu 100-140KB/s. Tzn. dopóki mi admin nie przytnie shaperem, bo w umowie mam zakontraktowane "tylko" 64KB/s. No co, chcę oszczędzić na abonamencie :))

O, zaczęło padać...

No, tak że większa część dnia mi dzisiaj upłynęła na dostrajaniu sterownika (acx100), zmienianiu sekwencji startowej i zapoznawaniu się z programami IM. Oraz oczywiście testowym zapychaniu łącza. BTW, parę dni temu widziałem na freshmeat anons gcc-3.4.1. Ale dzisiaj nigdzie tego nie mogę znaleźć. Nawet oficjalny ftp.gnu.org nie ma tej wersji. Znalazłem ją dopiero na ftp.uni-koeln.de. Co jest, czyżby została wycowana krótko po wydaniu?

Pomyślałem sobie, że nowe łącze to dobra okazja żeby sobie konto jabbera uruchomić. Po paru przymiarkach zdecydowałem się na Psi. Odświeżyłem swoje stare konto na histerii i potem zacząłem kombinować jak tu sobie GG udostępnić (niestety, wielka część moich znajomych jest nieuświadomiona technicznie i używa GG - więc muszę się dostosować). Kadu nie potrafiło założyć konta (kryptyczne błędy typu "spróbuj później"), ale ekg zadziałał od razu. Ciekawe jak gg będzie działało przez jabberowy transport? Ja w ogóle nie mam pojęcia o takich rzeczach... W każdym razie teraz można do mnie jabberować przez konto hoppke na histeria.pl oraz gg-ować przez numerek GG 9503037 (śmiało, bez krępacji ;). Tzn. mam nadzieję że można, bo dzisiaj praktycznie tylko postawiłem sobie oprogramowanie i dodałem paru znajomych których dałem radę namierzyć (przy czym zapewne ze względu na porę wszyscy byli w stanie offline), więc nie mogłem potestować.

No, solidnie się rozpadało. Idę spać.

Pozostaw dopisek: