ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Lubię sieć

Problemy z siecią zdaje się zażegnane. Podbiłem siłę swojej anteny do 20 dBm, zredukowałem jej tempo nadawania do 1Mb/s. Działa o niebo lepiej, na tyle dobrze że nie mogę się przyczepić. Zastanawiam się jeszcze, czy przypadkiem ta plątanina kabli przy szafce z komputerem nie szkodzi transferowi, w wolnej chwili spróbuję je jakoś rozplątać i kabel anteny jakoś "odsunąć" od pozostałych.

Spędziłem trochę czasu łażąc po sieci. Ech, ja chyba jakiś nienormalny jestem - zamiast ściągać coś z "osiołka" czy innego p2p ja czytam sobie artykuły na serwisach różnych gazet, oglądam internetowe galerie fotograficzne itp.

Jeśli ktoś nie widział jeszcze "kenijskiej reklamówki", niech zajrzy pod ten adres. Wymagana przeglądarka z obsługą flasha. Fajna jest też ta animacja, ze względu na muzykę. Przy oglądaniu od razu pomyślałem o "Star Guitar" Chemical Brothers (a swoją drogą Star Guitar jest perełką jeśli idzie o zgranie obrazu z dźwiękiem, IMO przynajmniej - a poza tym sama ścieżka dźwiękowa też jest niczego sobie).

Powoli przyzwyczajam się do stałego łącza. Fetchmail podpięty pod gkrellma regularnie sprawdza mi pocztę i ew. informuje mnie jinglami o nowych listach. Wwwoffle ma modus operandi ustawiony na "online" (ale z samego wwwoffle nie rezygnuję, bo mimo wszystko takie buforowanie znakomicie przyspiesza przeglądanie stron www). Z noffle zrezygnowałem i niedługo pewnie odinstaluję - slrn podpięty "na żywca" do news.gazeta.pl sprawdza się jak na razie znakomicie. A, właśnie - wróciłem do slrn-a. Jednak przyzwyczajenie zrobiło swoje. Zostawiłem też IceWM na korzyść Sawfisha (znowu, przyzwyczajenie...), w którym trochę eksperymentuję z robieniem własnych "themes" lub portowaniem innych (poprzez "reverse engineering" screenshotów z różnych systemów, vide ilustracja jednego ze stadiów takiej rozrywki).

Sporo osób wykorzystało już okazję, by podczepić mnie sobie do swojej listy kontaktów jabberze czy gg. Ja oczywiście wyciągam z tego swoje korzyści :) Jedną z największych zalet IM są rozmowy jakie prowadzę po północy. Bardzo chętnie opublikowałbym niektóre z transkrypcji na Repo, ale wiadomo - sprawy prywatne, rozmówcy sobie mogą nie życzyć, intymne tematy też stoją na przeszkodzie, albo po prostu rozmowy są zbyt hermetyczne by ktoś z zewnątrz je zrozumiał. Ale dostarcza mi to na pewno sporo rozrywki wieczorami. Dla przypomnienia, jestem uchwytny trójsystemowo - jako jabberowiec "hoppke" na histeria.pl, mam też jakiś numerek GG, moment, "9503037"... no i ostatnio wygrzebałem nawet swój stary ICQ UIN - "14648403".

A, od dzisiaj robię sobie urlop. Na jakiś tydzień. Nie będę osiągalny konwencjalnymi metodami.

Pozostaw dopisek: