ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Salad Fingers i mój mózg

No i kolejny miesiąc minął. Poprzednie 26KB blogowania poszło do archiwum, czas znowu zacząć z czystą kartą. Ostatni tydzień był udręką (problemy w rodzinie), ale już jest lepiej. W ramach promowania Sztuki Dziwnej i Pouczającej tym razem polecam flashowe animacje trzech epizodów z życia niejakiego Salad Fingers. Naprawdę warto. Interesująca strona wizualna, poruszająca fabuła i genialne udźwiękowienie (kwestie głównego bohatera są idealne zarówno pod względem języka, jak i samej realizacji). Zalecam słuchać w słuchawkach. A oto linki: epizod pierwszy, drugi, trzeci.

A ja sam spędzałem ostatnio trochę czasu zwiedzając różne internetowe galerie. Oglądałem zdjęcia twarzy, głównie kobiet (ze względów estetycznych). Próbowałem złapać na gorącym uczynku ten kawałek mnie który mi zawsze mówi czy ktoś mi się podoba czy nie. I który mi mówi "ona wygląda zupełnie jak Monika!" albo "ej, znam kogoś kto się identycznie uśmiecha! tylko kto to był..." oraz "nie wiem dlaczego, ale boję się tej twarzy" :) Krótko mówiąc - zero wniosków. Mechanizmy sterujące odbieraniem i interpretowaniem wizerunków twarzy i mimiki nadal pozostają dla mnie tajemnicą. Czasem bardzo silne wrażenie na mnie robił jakiś drobny detal. Musiałem się często i parę minut przypatrywać żeby móc zidentyfikować jakiś detal - np. gdy widzę parę fotek mówię "Śliczna kobieta, ale coś mi nie gra..." - od razu zauważam że coś mi nie odpowiada, ale trochę czasu mija zanim np. mogę sprecyzować, że to przez fragment twarzy tuż nad skrzydełkami nosa. Nie mogę wyjść z podziwu nad sprawnością ludzkiego mózgu - obraz ludzkiej twarzy jest analizowany błyskawicznie i w ułamku sekundy wiemy już dokładnie czy nam się podoba czy nie, czy jest przyjazny czy wrogi etc. Ale żeby zinterpretować to samodzielnie, krok po kroku, potrzeba już dużo czasu. Np. dlaczego czyjaś twarz ma srogi wygląd? Na czym polega efekt "śmiejących się oczu"? Itp. itd. Mnie to naprawdę bardzo zajmuje. Mam w głowie aparat wyspecjalizowany w hermeneutyce estetyki, ale działa on poniżej mojego radaru, w podświadomości. Czuję się tak, jak czuje się mały chłopiec któremu dało się stare radio do rozkręcenia. Poznawanie tego, co niewyjaśnione. Rozkręcanie czarnej skrzynki. Poznawanie samego siebie.
Nie umiemy nauczyć komputerów solidnego rozpoznawania twarzy, choć sami jesteśmy genetycznie do zaprogramowani by odczytywać z nich setki informacji w mgnieniu oka...

Dopiski:

Od: wiem cos o tym
Data: 20061217, 22:26
to sie nazyw frenologia. to ci pomoze.

Pozostaw dopisek: