Nadal mam wszystkiego dosyć, ale już mniej namiętnie.
Moskwicz Update:Faza druga zakończona, towarzysząca jej faza trzecia
powinna się zamknąć w ramówce kilku dni. A, wyjaśnijmy sobie parę spraw:
"Operacja Moskwicz" nie oznacza kupowania przeze mnie auta. Nie oznacza też
renowacji jakiegoś starego Moskwicza. Nie oznacza tym bardziej pisania
przeze mnie po cichu jakiejś książki, co ostatnio zostało mi zasugerowane
:)
To po prostu sposób w jaki odliczam sobie coś. A co? To tajemnica. Moskwicz
na pewno będzie w pewien sposób związany z Repo, ale nie oczekiwałbym
niczego tak spektakularnego jak ślub, urodziny dziecka, przeprowadzka do
Gdańska czy wydanie Pierwszej Książki. Powiem więcej - Moskwicz w istotny
sposób wpłynie zapewne tylko na mnie :)
A przy okazji dziękuję wszystkim którzy nieśli/niosą mi teraz słowa
otuchy przez email/IM. Nawet jeśli nie znajduję czasu/ciepła by
odpowiedzieć to zapamiętuję je sobie. Dzięki.
Mam dosyć. Wszystkiego. Wrr.
Nowy dział - Muzyka.
Prezentuję w nim zespoły/artystów których lubię słuchać i pokazuję od razu
próbki ich twórczości które z jakiegoś powodu uważam za nadzwyczaj
sympatyczne. Na razie (z braku czasu na przygotowywanie próbek) wymieniłem
tylko paru wykonawców. Dział ten jest na razie eksperymentem, opinie co do
sensowności/bezsensowności jego istnienia mile widziane. "I am waiting for
the next big thing... bring it on cośtam cośtam to me-e-e-e..." ;)
Repo... Miejsce gdzie część czytelników trafia przez
pomyłkę.
Parę dni temu razem z Merlinem obejrzałem logi ostatniego miesiąca i moją/naszą
uwagę przykuły hasła jakie ludzie wpisywali w Google zanim trafili na Repo.
Nie wiem, może nie ma w nich nic zabawnego - ale niektóre hasła przez które
ktoś natrafił na Repo są tak odległe od treści tych stron, że...
A zresztą, co będę zanudzał. Zainteresowani mogą po prostu przeczytać log
mojej rozmowy z Merlinem. Początek może być nieco nudnawy, ale część
z hasłami jakie ludzie wpisywali w wyszukiwarki to wynagradza. Tekst jest
niecenzurowany, jeśli nie liczyć wycięcia dwóch adresów email. Kolorystyka,
fonty itp. są stylizowane na mój komunikator, więc wyglądają nieco inaczej
niż klasyczne Repo. A oto i sama
rozmowa.
Aha, słowniczek potrzebny do zrozumienia dialogu: "Hoppke" to ja, "Merlin"
to Merlin (zawdzięczam mu to miejsce na www), "papuga" to nazwa maszyny na
której leżą pliki Repo, "webalizer" to program generujący statystyki
odwiedzin na Repo, a duet "cron"/"logrotate" to standardowy mechanizm
archiwizujący stare logi systemowe by nie zajmowały zbyt wiele miejsca na
dysku.
Wrzesień. O sobie nie mam teraz co pisać, bo nic się nie
dzieje - czasu brak. Repo przeżyło istny najazd jeśli idzie o "tradycyjną"
liczbę odwiedziń - w czerwcu było 6054 odwiedziń, a w lipcu już 10413. To
prawie dwa razy więcej. Średnia liczba "odwiedziń dziennie" skoczyła z 195
na 335. I pomyśleć, że kiedyś patrzyłem na 200 odwiedzin jak na magiczną
granicę powyżej której nie wskoczę. Teraz granica ta zręcznie przesunęła mi
się na 400 odwiedzin. Przeskakując w ogóle trzysetkę. Nagle poczułem się
bardzo nieswojo.
Zmiana tematu. Powtórzenia. Pary. Zwielokrotnienia. Dużo tego dzisiaj
widziałem. Na przykład idąc ulicą obok szpitala widziałem jak kierowca
jakiegoś auta dłubał w nosie. Gdy zwróciłem wzrok na chodnik, zauważyłem że
jakiś idący z naprzeciwka chłopak też dłubie w nosie. Spojrzałem na drugą
stronę ulicy a tam jakaś babka popycha wózek i, oczywiście, również dłubie
w nosie.
Na ul. Kupieckiej to samo dotyczyło ziewania - znowu w swoim otoczeniu i tym
samym czasie dostrzegłem trzy ziewające osoby. Zupełnie jakbym swoim
wzrokiem przenosił to ziewanie z osoby na osobę. Aż ciarki przechodzą.
Na Wzgórzach Piastowskich spotkałem dwie idące razem, bardzo podobne panie
w wieku ~40+ lat, a każda z nich prowadziła psa obronnego. Oczywiście psy były
tej samej rasy i wielkości, choć różniły się umaszczeniem.
Wczesnym wieczorem znowu przechodziłem Kupiecką, tym razem gdzie nie
spojrzałem widziałem tzw. "zniszczone kobiety" (znane również jako
"menelice") - nieduże, brzuchate, zapuszczone blondyny. Cztery sztuki jeśli
się nie mylę. (...)
Czytaj dalej...