Lubisz świece?
Ja bardzo. Gdy siedzę w nocy przy komputerze to nie ma jak porządny kawał
wosku z knotem. Mhm. Stanowczo. Lubię to ich miękkie, ciepłe światło. Lubię
też ruchliwe cienie na ścianach. Przy świetle świec noc nie wygląda tak
nocowato. Poza tym są pewnie romantyczne, o ile Hoppke stukający o północy
w klawisze, w zalanym mrokiem pokoju, gdzie świeca jest obok monitora
jedynym źródłem światła nie gryzie się z Twoim pojęciem romantyzmu. Ech,
świece rządzą rulezem. Możesz zawsze wrzucić mi parę złotych do FPR na cel "świeczkarnia" - to takie malutkie, magiczne
miejsce w Zielonej Górze gdzie Hoppke idzie i wsiąka na minimum pół godziny.
Chodzi sobie między regałami i ogląda (oraz obwąchuje) świece, świeczki,
olejki, kadzidełka, stojaczki, świeczniki i pudełeczka. A potem kupuje kilka
z nich i idzie do domu. Tak to wygląda...
Pingwinki. W ramach współpracy z Linux+ dostałem 3 pingwinki do przypięcia gdzieś na ubraniu. Pingwinki mają długie szpilki sterczące z tyłu, zatykane specjalnymi zatyczkami/kapturkami, żeby nie odpadły. Przypomina to trochę samomocujące naparstki w kształcie kapelusików, ze sprytnym mechanizmem zaciskowym. Swoją drogą bardzo solidnie to wykonane, żaden badziew... Dwa mogą służyć za ekscentryczne spinki do mankietów, trzeci nada się na kolczyk. Tylko musiałbym sobie ucho przebić. Tak udekorowany mógłbym jechać na każdy linuksowy konwent... hmm, nigdy na żadnym nie byłem. Może czas się gdzieś wybrać, pooglądać innych linuksiarzy, upić się tanim piwem i... eee, no właśnie dlatego chyba nie jeżdżę na konwenty. Choć mogłoby być fajnie... bym sobie usiadł incognito gdzieś w kącie i...
Choruję sobie dalej. Wreszcie zebrałem się na wizytę u lekarza, w końcu już miesiąc mija a ja nadal kaszlę i w ogóle jestem rozbity. Dostałem antybiotyk, Rovamycine. Żadnych ciekawych skutków ubocznych. Dwie spore pigułki na dobę. No i Mucosolvan, odkrztuśny, i to chyba dzięki niemu kataru się jakoś zacząłem pozbywać. Aha, i gorączki chyba nie mam. Ale zasoby energii mam bliskie zeru... węchu prawie zero, smak... no, gdzieś sobie wywędrował. A momentami niespecjalnie dobrze słyszę, wszystko się robi przytłumione... No, choroba i tyle.
Pewnie przydałaby mi się nowa klawiatura. I mysz nowa. Bo mysz już swoje ma na karku, prawy przycisk przestaje kontaktować, rolka też wariuje... a klawiatura działa dobrze, pomijając okazjonalnie zacinający się lewy shift, ale chętnie bym ją wymienił na coś bezprzewodowego. I mysz też od razu na coś bez kabla, bo przy mojej konfiguracji meblowej leży obok monitora i niewygodnie jest nią poruszać... a gdzie indziej jej nie położę, bo kabla nie wystarczy. Czyli jakiś zestawik "cordless desktop" byłby wskazany. Byle tylko mycha była optyczna, bo do kulkowych nie chcę wracać (rolki się oblepiają i trzeba czyścić, wyrabiają się z czasem itp.). Z mojej obecnej, optycznej mychy MediaTech szybko zaczęła złazić farba... teraz poznać po niej intensywne użytkowanie. A na klawiaturze porobiłem już rowki. No, normalne rowki. Na dolnych klawiszach. Gdy piszę, to najniższy rząd klawiszy obsługuję zwykle kciukami. I paznokcie kciuków w końcu wyrzeźbiły rowki w plastiku. Jak kropla drążąca kamień... Pewnie każdy wstukany megabajt tekstu znaczę kolejnym karbem na klawiaturze ;)
Powinienem FPR przemianować na "Fundusz Odwykowy Repo", bo najwidoczniej za dużo piszę na klawiaturze. Powinno się mnie zamknąć w jakimś miejscu odosobnienia, zawinąć w kaftan i trzymać z dala od wszelkich przycisków... z dala od elektroniki w ogóle. Albo od razu odstrzelić. Ma ktoś znajomego myśliwego?
Ach, minor update Hierophanta. "Przed chwilką" ukazał się nowy tar-1.15 (i od razu tar-1.15.1, bo jak się okazało 1.15 miał parę solidnych bugów). Ta nowa wersja jest o wiele bardziej męcząca (by nie powiedzieć upierdliwa) jeśli idzie o kolejność argumentów przekazywanych w linii poleceń. A to popsuło działanie hbsinst. Na szczęście Void był czujny i w czasie gdy ja instalowałem tara 1.15 on mi już podsyłał poprawki do hbsinst. No. Super. Więc włączyłem poprawki od razu do "dystrybucji", zmieniłem też nieco komunikaty wypisywane przez hbsinst na coś przyjemniejszego dla oka. Innych zmian nie ma. Panie i panowie, Hierophant-20041222. Można też pójść po niego samodzielnie, leży w Rupieciarni.