ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Miesiąc 2005/01, 3 wpisów
Walka z programami (i nowy Hierophant)

Nowsza wersja Hierophanta do pobrania z Rupieciarni. Tym razem tylko jedna zmiana, w sekcji [info]. Pozwala ona na używanie słowa kluczowego "AUTO" zamiast numeru wersji. W takim przypadku hbs spróbuje samodzielnie wyłuskać sobie wersję z nazwy pliku ze źródłami znalezionego w FILES/. Oczywiście stara składnia typu wersja-release jest nadal obsługiwana. Ale podawanie AUTO może być często wygodniejsze - kiedy np. wyjdzie nowe gqview wystarczy że skasuję stare źródła, wrzucę nowe do FILES/ i tyle. Nie będę już musiał aktualizować numerku wersji w gqview.plan... Aha, obok AUTO można też użyć AUTO-release, np. AUTO-3 - spowoduje to wymuszenie release=3 w tworzonym pakiecie (inaczej hbs domyślnie doklei do wyszukanej samodzielnie wersji przyrostek "-1"). Część nowych pakietów już używa opcji AUTO. Mi się podoba :) Aaa, oczywiście nie ma ona 100% skuteczności. Jak zwykle wyłuskiwanie wersji jest trudne do zalgorytmizowania. Ale AUTO powinno sobie poradzić z jakimiś 90% przypadków.

Głupie GCC. Po skompilowaniu x.org z flagami "-Os -march=athlon-xp" zauważyłem, że glxgears segfaultuje. Inne aplikacje OpenGL jak trackballs czy q2 działały bez zarzutu, ale glxgears nie... Widzę, że -Os gryzie się z -march=athlon-xp. Problem ustępuje gdy zamiast -Os użyję -O2, albo zamiast athlon-xp podstawię i686... Podobny problem zauważyłem przy mplayerze. Teraz rozumiem dlaczego czasem spotykałem zaciekłych przeciwników -Os, wszystko zależy od architektury... Na i686 nie odnotowałem praktycznie żadnych problemów, na athlon-xp już dwa maleństwa namierzyłem... Hmm. (...)

Czytaj dalej...
Mój nowy komputerek :)

No dobra, to teraz dokończę opisywanie mojego nowego nabytku...

Kupowałem w Magiku - mają fajne ceny jak na zielonogórski rynek (to nie Wrocław czy Poznań, u nas komputery zawsze były trochę droższe - po każdy większy zakup znajomi tłukli się np. do Wrocławia, bo względnie blisko jest). Wybrałem sobie płytę asus a7n8x-x, semprona 2200+ box oraz 512MB ramu "Elixir". Potem wydrukowałem sobie ten zestawik i w piątek podreptałem szukać sklepu - ul. Przy Gazowni 28 IIRC. Ha, względnie łatwo znalazłem bo mniej więcej pamiętałem gdzie to jest, bo kiedyś po długim wieczorze w pobliskim Kawonie... ale to teraz nieistotne ;) No w każdym razie dotarłem, przedstawiłem sprzedawcom wydruk, fajno, mają wszystko na składzie, z tym że odradzili mi model box - więc ostatecznie trochę skorygowałem tam zamówienie i wziąłem osobny cooler.

...towar miał być do odbioru na drugi dzień (w sobotę)... ale nie chciałem weekendu marnować, więc powiedziałem że wpadnę w poniedziałek. Co też zrobiłem. Oczywiście idąc tam w poniedziałek zastanawiałem się czy nie usłyszę "Wie pan, okazało się że nie mamy, powinni w czwartek dowieźć..." czy czegoś podobnego, ale nie - wchodzę i widzę w tle za sprzedawcą pudełko z tym asusem, na nim moja kartka z zamówieniem itp. Super. Poprosiłem go jeszcze żeby mi włożył procesor w płytę i założył chłodzenie... ponoć łatwo ukruszyć to maleństwo przy zakładaniu radiatora, a że ja nigdy tego nie robiłem to i miałbym większe szanse. Co też zrobił. Po założeniu procesora z wieżyczką chłodniczą na wierzchu płyta nie chciała się zmieścić zbytnio w pudełku, ale ostatecznie jakoś wziąłem wszystko pod pachę i wróciłem do domu. A tu zacząłem operację "Upgrade". (...)

Czytaj dalej...
Montuję nowy komputer

Na tapczanie leży nowa płyta, w sklepie poleciłem włożyć procesor (to one przychodzą wbite w styropian?) i założyć radiator z fanem. Od razu włożyli mi ram, choć to mógłbym przecież sam... A teraz przygotowuję obraz kernela z obsługą nowego chipsetu IDE, żebym mógł sobie w miarę komfortowo wystartować z nowej płyty. Zaraz się będę brał za montaż - to duża operacja, bo korzystając z okazji wybebeszę obudowę, rozkręcę i przeczyszczę zasilacz itp. Jeśli do wieczora nie pojawi się tu kolejny wpis opisujący sukces, to znaczy że coś się Bardzo Spieprzyło. Puk puk, odpukać.

Update: Wszystko się powiodło :) Jestem padnięty, ale komputer chodzi bezbłędnie. Uff. Relację zdam przy innej okazji. Nie, nie dlatego że mnie nowa zabawka zaabsorbowała, ale dlatego że spałem dzisiaj 3h i nie jestem już w stanie nic dłuższego napisać. Nie teraz. Ale się udało i wszystko działa, no :)