ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Montuję nowy komputer

Na tapczanie leży nowa płyta, w sklepie poleciłem włożyć procesor (to one przychodzą wbite w styropian?) i założyć radiator z fanem. Od razu włożyli mi ram, choć to mógłbym przecież sam... A teraz przygotowuję obraz kernela z obsługą nowego chipsetu IDE, żebym mógł sobie w miarę komfortowo wystartować z nowej płyty. Zaraz się będę brał za montaż - to duża operacja, bo korzystając z okazji wybebeszę obudowę, rozkręcę i przeczyszczę zasilacz itp. Jeśli do wieczora nie pojawi się tu kolejny wpis opisujący sukces, to znaczy że coś się Bardzo Spieprzyło. Puk puk, odpukać.

Update: Wszystko się powiodło :) Jestem padnięty, ale komputer chodzi bezbłędnie. Uff. Relację zdam przy innej okazji. Nie, nie dlatego że mnie nowa zabawka zaabsorbowała, ale dlatego że spałem dzisiaj 3h i nie jestem już w stanie nic dłuższego napisać. Nie teraz. Ale się udało i wszystko działa, no :)

Pozostaw dopisek: