ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Nowa klawiatura, nowa taryfa sieciowa, nowy HBS

Doobra. Znowu się nie wyrabiam z czasem, niestety. Może jutro nadgonię... taki mam zamiar przynajmniej. OK, więc o czym by tu... a, wiem. Hierophant. Nieduży update. Zobaczmy co też się zmieniło... a, część regexpów rozpoznająca źródła itp. jest teraz case-insensitive, to powinno zwiększyć skuteczność automatycznych procedur w niektórych okolicznościach. Void dodał ściąganie patchy z internetu (tzn. teraz można chyba również patche podawać jako URL-e w [files]) i poprawił jakiś błąd z zapętlaniem się HBS-a na symlinkach przy budowaniu pakietu źródłowego. Cthulhu dodał generowanie skryptów postinstalacyjnych dla gnomowych plików *.schemas, a Hoppke po bugreporcie Cthulhu załatał problem ze ścieżkami dłuższymi niż 100 znaków. Ten release nie jest jakimś przełomem, ale to dobrze - to znak, że hbs działa w sumie całkiem poprawnie. Największym kłopotem był ten drobny feler w tarfile.py - ominięcie go wymagału paru minimalnych zmian w kodzie, o wiele mniej inwazyjnych niż początkowo myślałem. Zajęło mi to tyle czasu, bo chciałem mieć pewność że dobrze wszystko zdiagnozowałem i że obrałem właściwą ścieżkę by to załatać. Kiedy Void spythonizuje kompresowanie manuali i stripowanie binarek/generowanie zależności, to kod ulegnie dużo drastyczniejszej rearanżacji. Albo i nie :) No dobra, nowa wersja Hierophanta w Rupieciarni.

Problemy z siecią zażegnane. Przesiadłem się na droższy abonament który zdaje się mieć lepiej dostrojone regułki dzielenia ruchu. Sieć działa o wiele lepiej (60-90KB/s nie jest przeszkodą, przy dobrym partnerze na drugim końcu połączenia i niedużym ruchu w lanie wykręcam i 150KB/s), na dodatek admin poprawił mi regułki firewalla na mniej restryktywne. Ha, znowu mogę słuchać smoothjazz.com :) Ale będę musiał płacić o 10 zł więcej miesięcznie. Trudno, przeżyję to jakoś. Na dodatek admin planuje kupić porządniejsze radio, więc możliwe, że jakość usługi pójdzie jeszcze bardziej w górę.

Przy okazji dowiedziałem się, że aby jabberowy filetransfer mi poprawnie działał muszę (w Psi) wpisać proxy w ustawieniach samego konta, a nie w tym polu widocznym w głównym dialogu opcji. No i fajno, mogę znowu przesyłać pliki jabberem. To całkiem wygodne czasami.

Aaaależ miałem koszmarny sen dzisiaj. Szkoda że pamiętam tylko urywki, za mało by opowiedzieć to tak by inni zrozumieli. Ale chyba jeszcze nigdy w życiu nie miałem snu który by pomieszał tyle różnych wątków i motywów. Było wszystko - ten horror "It", elementy z mangowego "Ar Juna" (czy jak to się pisze), fragmenty inspirowane różnymi kreskówkami, dźwięki z piekła rodem i całe mnóstwo strachu. Był też kanibalizm chodzących po lądzie opętanych delfinów... Mózg chyba domaga się upuszczenia odrobiny "kreatywnej energii" i go "nosi". Taaa... No, ale przynajmniej nie mam snów erotycznych. Za to przyłapałem się na gapieniu się na Kaśkę. I zaglądaniu jej w dekolt. "Nie poznaję kolegi!" chciałoby się zawołać :) Hormony... czasem czuję się przez nie mężczyzną. Ale walczę z tym! Bo chwilowo sobie obiecałem "żadnych babek". Tak przez dwa lata może, albo trochę więcej...

[LOGITECH] Mam nową klawiaturę. Po wielu recenzjach, opiniach, namowach, wypytywaniu ludzi itp. poszedłem wczoraj do Magika i zamówiłem sobie ten gadżet. Dzisiaj po południu odebrałem (szybcy są - i słowni). Płaska jest. Jak w laptopach. Malutki skok, spłaszczone klawisze, charakterystyczny klik. Czarne klawisze, srebrna obudowa. Sześć przycisków "multimedialnych" gustownie zintegrowanych w wyciągnięty pasek z diodkami LED. Logitech. UltraX Flat. 95 złotych. Trudno mi coś o niej powiedzieć po raptem jednym dniu używania, ale chyba dobrze rokuje. Nie straciłem za wiele z mojej zdolności pisania bezwzrokowego, powierzchnia efektywna klawiszy jest nawet większa niż w mojej starej klawiaturze (klawisze są niższe, więc mniej powierzchni tracą przez zwężanie się stożkowato ściętych ścianek). Sama klawiatura ma przyjemny układ - wadą jest niski [Enter] który ma wysokość zwykłego klawisza. Zaletą są długie shifty i normalny układ reszty. Do entera jestem prawie przyzwyczajony, trochę więcej problemów mam z klawiszami [Home], [Insert] itp. Są w normalnej, staromodnej pozycji - czyli wyżej niż na mojej starej klawiaturze. Notorycznie stukam w del zamiast insert, a zamiast w end trafiam często w plastik obudowy. Przejdzie mi, na pewno.

A, miły akcent - wystarczy Option "XkbModel" "logiinkse" i X-y już widzą wszystkie klawisze multimedialne, na dodatek przypisując im sensowne etykietki. Niby nic, bo mógłbym to samemu xmodmapem załatwić, ale mimo wszystko miły akcent. A, przygotowałem pospiesznie trochę fotek klawiatury (domagali się ich w pokoju linux@chat.chrome.pl). Więc po kolei:
Opakowanie: Niepozorne. To naprawdę Logitech?
Po uchyleniu: No, ale zabezpieczone prawidłowo.
Ładna :) No fakt, elegancka.
Wtyczka: USB z przejściówką na PS/2. Przejściówka była w komplecie.
Po niecierpliwym zdarciu folii: Klawiatura i moje udka.
Płaskie: No tak, płaskie.
Płaskie#2: ...i całkiem ładne, IMO.
Extra buttons: ładnie wkomponowane w cienki paseczek (naciska się te srebrne elementy)
Makro: porównanie z monetą 2zł.
Makro#2: o, tu widać, że 2zł wystają nad klawisze.

No i tak to wygląda. Zobaczymy za parę tygodni jak mi poszła aklimatyzacja. A potem się zacznę za myszą nową rozglądać. A na razie to tyle by było. Spaaaać mi się chce.

Pozostaw dopisek: