ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Miesiąc 2005/04, 11 wpisów
Opera? Jestem na "tak"!

Sweet tour. Tak na razie wygląda moje używanie nowej Opery. Jest naprawdę OK. Bardzo responsywny interfejs... bannery przyblokowałem sobie kawałkiem CSS-a, który ustawia im display:invisible, więc efekt końcowy jest zbliżony do adblocka z ognioliska. Teraz przeszkadzają mi już w sumie tylko dwie rzeczy - popupy (Opera coś za dużo ich przepuszcza) oraz RSS. Z popupami może dojdę do ładu, te najbardziej irytujące spróbuję zablokować w filter.ini, ale na RSS nie mam pomysłu. Chodzi mi mianowicie o funkcję odświeżenia stanu monitorowanych RSS on-demand. No nie ma takiej opcji! Albo ja jestem ślepy. Bo widzę tylko opcje "refresh every X hours/minutes" (fajne, bo ustawialne każdemu RSS z osobna), ale nie ma żadnego "reload all". Bu.

Opera. License to browse.

[OPERA] No... ten, no. Załapałem te 250 kliknięć bannerkowych. Dziękuję bardzo wszystkim którzy pomogli, czytelnikom Repo, nadaktywnym spamerom ;) z linux@chat.chrome.pl, znajomym z komunikatorów i w ogóle wszystkim. W niecałe 12h udało się uzbierać wszystkie te wymagane kliknięcia. Jupi ;)

Teraz czekam na licencję która ma nadejść lada-kurna-moment na maila... Opera nie była przygotowana na taką akcję i jej serwery cosik kuleją... więc pewnie sobie jeszcze poczekam... A bannerek sobie jeszcze powisi, może ktoś się skusi...

BTW, doszedłem jako tako do ładu z RSS w Operze. "Się da", u mnie działał kulawo bo go uciskały jakieś stare preferencje z czasów Opery 7. Trochę powycinałem z plików *.ini i RSS zaczął działać w miarę znośnie.

No i znowu mam internet...

[GOLIZNA] Uuuu, przydałoby mi się trochę słońca. I opalania. Może bym coś zrobił z moimi bladymi nóziami... A, moment. Zapomniałem. Przecież ja się nie opalam. Ja się na słońcu praktycznie od razu spalam. No taką mam skórę, trudno. Owszem, można mnie próbować ciągać po słońcu, ale potem będę klął przez tydzień że mnie wszystko swędzi, że nie mogę spać, że mam poparzenia i w ogóle. A nogi i tak nie złapią koloru, jak wszystko od pępka w dół... Może gdybym je wydepilował... i wystawił same tylko nogi na światło... Eeee, to już pewnie lepiej na solarium się przejść, ale... NIEEE, TAM SAME ZBOCZEŃCE SIEDZOM. I tylko czyhają... i mają małe kamerki w tych kabinach pomontowane... i to potem do internetu idzie i wszyscy mogą sobie moje nogi obejrzeć... hmm, moooment... to może zmieńmy temat ;)...

Trochę powalczyłem z gcc4. Oraz nowymi binutils-2.16.90.0.1. Udało mi się skompilować praktycznie wszystko czego się tknąłem. Kernel, X-y, glibc, mplayera... aczkolwiek patchowanie było wymagane. Więc się da. Ale wycofuję się do starego, dobrego gcc-3.4.3. I z gcc4 dam sobie spokój przynajmniej do wersji 4.1. Widzę że wsparcie jest na razie dosyć kiepskie, więc sobie odpuszczę (chociaż potrzebne patche są banalnie proste do wyszukania). Tak że odkręcam aktualizacje wykonane niedawno. Nie ma tego zbyt wiele, zaraz zrestartuję ze "starym" kernelem, glibc i X-ami. O, pakiety gotowe, mogę restartować. Zaraz wracam.

OK, wróciłem. Przy okazji downgrade-u gcc spróbuję dodać do 3.4.3 trochę patchy. Przede wszystkim visibility... (...)

Czytaj dalej...
GCC 4.0.0

Mamy nowe gcc4!. Już zbudowałem i wykonałem parę testowych kompilatów. Objętość samego GCC trochę wzrosła, pakiet 3.4.3 zajmował mi 48.63MB. 4.0.0 zajmuje już 51.39MB. Sam upgrade poszedł gładko, Hierophant nie narzekał na niespełnione zależności, więc chyba nie muszę się martwić o rekompilowanie programów używających libstdc++ ani inne takie...

Dwa szybkie testowe kompilaty dają interesujące wyniki. Paczka z ROX-Filerem po rekompilacji zmieniła rozmiar, z 980KB przeszła do 956KB. Albo to ogólna poprawa, albo flaga -Os znowu zwiększyła skuteczność (w serii gcc3 -Os z wydania na wydanie generowało coraz mniejszy kod :). IceWM podobnie, z 1.33MB zeszło do 1.27MB. Teraz leci mi kompilat gimpa, ciekawe czy on też się zmniejszy (i o ile...). Aha, MPlayer nie daje się skompilować. Po pierwsze trzeba mu wymuszać opcją ./configure uznanie w ogóle gcc4, po drugie chyba coś asemblerowego się wykłada przy kompilacji. Ale skoro gcc4 jest już oficjalny, to chłopaki z mplayera pewnie poprawią to w CVS "na dniach" (poprawią albo i nie, cholera ich wie). No miel-że się gimpie... ileż można...

Popełniłem błąd. Nie zbenchmarkowałem starego gcc przed upgradem. Szkoda, bo mógłbym ocenić czy "compilation time" się skrócił. Mam tylko taki jeden zapis z budowania kernela:

make all  282.29s user 19.01s system 92% cpu 5:25.26 total

Ale zweryfikowanie tego może być trudne, bo przy objętości kernela spore różnice może powodować choćby buforowanie plików na dysku...

...o, HBS z gimpem wszedł w fazę tworzenia pakietu końcowego. No to za chwilkę poznam wielkość nowej paczki. Gimp zbudowany przez gcc-3.4.3 miał 14.12MB (po wycięciu plików nagłówkowych itp.). A ten nowy ma... 13.76MB. No proszę. Czyżby nowe GCC wszędzie skutecznie generowało mi ciut mniejszy kod?

OK, to może jeszcze spróbuję ten kernel... benchmark był robiony po kompilacji, "make clean" i powtórnej kompilacji IIRC... a, nie, nic z tego: (...)

Czytaj dalej...
No i mamy komentarze na Repo :)

Komentarze! Tak, nareszcie, jedna z rzeczy których nie chciało mi się nigdy implementować. No ale są. Dzisiaj usiadłem, podłubałem no i są. Ha. Oczywiście pisane odręcznie, "tymi palcamy" i w ogóle zgodnie z tradycyjnym "ja siaaaam chcię!!!". Prosty(?) system płaskich plików (bazy danych nie będą mi potrzebne), prosty mechanizm lockowania żeby uniknąć "race conditions", sporo zabezpieczeń przed złośliwością użytkowników (sprawdzanie spójności podawanych danych itp.) - tutaj wieeelkie podziękowania dla ekipy z linux@chat.chrome.pl, gdzie liori, da.killa i lanrat pracowicie próbowali mi rozwalić system komentarzy, organizując solidny bugtest.

A z konkretów: Etykietka z datą wpisu, ta z kropelkami w tle, działa obecnie jak odnośnik i przenosi do widoku komentarzy (a po wejściu w widok komentarzy zamienia się w link prowadzący z powrotem do głównego indeksu). W Konquerorze trochę się psuje zmiana tła w tym linku, ale to najwidoczniej problem samego Konquerora. Renderowanie obrazków jako tła CSS nie wychodzi tej przeglądarce za dobrze. Do widoku komentarzy można też przejść używając tego przycisku pod każdym wpisem... jak kto woli.

Zasady dodawania komentarzy proste - nie wyłazić poza nic czego nie da rady skonwertować na iso8859-2, proszę nie bluzgać (eeee, tego to nawet mówić nie musiałem :), w każdym wpisie zmieści się pewnie do kilobajta tekstu, więc nie powinno być problemów. Żadne tagi HTML nie przejdą żywcem, więc nie ma sensu próbować wstawiać pogrubień itp. Nadmiarowe spacje czy zwielokrotnione puste wiersze będą wycinane, czyli nic szczególnego. O pozostałych zabezpieczeniach nie będę wspominał, oby nie były nigdy potrzebne.

Komentować można wszystkie wpisy - czyli możesz pomóc mi nadrobić zaległości i skomentować stare wpisy, nawet te sprzed roku czy jeszcze wcześniejsze. Będę wdzięczny... jeśli zadasz sobie trochę trudu i przejrzysz szybko archiwum szukając jakichś rzeczy które kiedyś chciałeś/chciałaś opatrzyć paroma słowami komentarza ale nie było możliwości. O ile oczywiście jeszcze pamiętasz co tu się działo tak dawno temu ;)

I jeszcze APEL. Jeśli linkujesz do Repo, czy to do głównego indeksu, czy do jakichkolwiek innych stron, to PROSZĘ upewnij się czy używasz nazwy dobremiasto.net. Po sieci krąży pełno linków na stary alias "lubuska.zapto.org" - już kiedyś się wyłączył na jakiś czas, nie wiem czy będzie jeszcze opłacany itp. Więc "lubuska" jest deprecated. Dlatego proszę o przestawianie się na dobremiasto.net. Dziękuję :)

PS. A jak się widzi layout? Trochę się tu pozmieniało ostatnio... może nie wykorzystuję wszystkich tych nowomodnych tricków itp. (po części dlatego, że nie mam o nich zielonego pojęcia), ale chyba nie wygląda prostacko czy spartańsko?

Zimna, kremowa rozkosz

[LODY!] Chrzanię dbanie o linię. I tak nie mam dla kogo się odchudzać. Więc dzisiaj lody waniliowe z ajerkoniakiem. A wieczorem sobie jeszcze pizzę strzelę, a co! Co prawda milej jest jeść lody z kimś, chlip.

Mmm... pycha...

RSS na Repo, wiosna na działce i Flash

[roślinka] Byłem na działce, fajnie się zaczyna robić. Tulipany jeszcze nie kwitną, ale to już niedługo. Więc wyżywałem się na bratkach i innych takich. Hmm, od jakiegoś czasu używam na pulpicie tylko tych tapet które samemu złożyłem. Tak jest i z tym tutaj... ponieważ to moje "dzieło", to i się napatrzyłem i trudno mi powiedzieć, czy to ładne czy nie... więc mile widziane opinie z zewnątrz :) Podobnie zresztą z tą tutaj tapetą. Może to zbyt banalne?

Swoją drogą to mogę tu pokazać jeden z tych powodów w których fajnie jest mieć w aparacie trochę więcej megapikseli niż się ostatecznie wymaga. Dzięki temu mogę z oryginalnego zdjęcia wykadrować sobie tylko interesujący mnie fragment (oznaczony ramką)...

A, ostatnia nowina - RSS ruszyło. To całe przechodzenie na CGI itp. miało na celu uporządkowanie bajzlu jaki mi z czasem narósł w Repo, a gdy się coś ułoży z głową to i potem łatwiej jest to obrabiać itp. Więc po przekształceniu danych w ChangeBlogu na osobne wpisy przetwarzane w locie bardzo łatwo było napisać generator RSS (72 wiersze kodu w pythonie, licząc razem z pustymi wierszami, szablonem XML w jaki feed jest oprawiany itp.). Więc teraz dostępne są dwa feedy, jeden okrojony (lekki) zawierający tylko nagłówki wpisów (normalnie byłyby to tytuły, ale ja nie tytułuję wpisów więc pokazuję zamiast tego pierwszych parę słów - to tak samo dobre) i jeden full-wypas (ciężki jak cholera) zawierający całą treść wpisów z ostatnich 40 dni. Ten drugi może być dobry dla samodzielnych czytników RSS, jeśli ktoś nie lubi korzystać z przeglądarki WWW. Na samym dole strony doszły odpowiednie linki jeśli ktoś by potrzebował (razem z linkami do walidatorów css/xhtml, jak szaleć to szaleć ;) (...)

Czytaj dalej...
I love maślanka & I'm proud of it!

Dzisiaj odkryłem, że lubię maślankę. Smakuje prawie jak śmietana, a że miewam czasem napady apetytu w których wyżeram śmietanę prosto z kubeczków to i z maślanką się zaprzyjaźnię...

...do kubeczka maślanki można też dosypać łyżeczkę (ale nie więcej!) cukru. Ciamk, ciamk. Kwaskowe :)

Trzynastkowy miks

[LAS] Ciamk, ciamk. Rzodkiewki, pomidory, sałata, papryka... moje ulubione jedzenie. Preferuję taką dietę, ale nie mogę na niej jechać przez cały rok... poza sezonem ciężko kupić sensowne pomidory (owszem, w każdym markecie bez problemu dostanie się jakieś pomidoropodobne, twarde jak kamień i pozbawione soku i aromatu kulki, ale ja ich nie lubię) czy rzodkiewki. Ogórki też są fajne.

A, dzisiaj trzynasty! Nic pechowego się mi nie przydarzyło, wręcz przeciwnie - dzień upłynął bardzo miło. Jakiś czas temu nawaliły mi ostatecznie głośniczki komputerowe (kupione daaawno temu) więc wymieniłem je na używane 4.1 i osłuchuję się w śpiewie Alanis Morissette. Używam ich i tak tylko w trybie stereo, ale dwie dodatkowe satelitki za plecami znakomicie polepszają wrażenia (jestem w końcu przyzwyczajony do słuchawek, więc lubię dźwięk dookólny). No a osobny subwoofer (szkoda że w plastiku, ale nie charczy i nie psuje, więc obleci) poszerza dół pasma. Tak że sobie osłuchuję audio, jeszcze grzebię trochę w ustawieniach miksera (chyba już mam moje idealne ustawienia) i w ogóle się cieszę całkiem fajnym jak na głośniki dźwiękiem.

Ostatnio pojawiło się sporo nowego oprogramowania - glibc-2.3.5, gimp-2.2.6, gtk+-2.6.6 i parę innych... Napisałem sobie kilka prostych skryptów porównujących moje domowe oprogramowanie z tym dostępnym w Archu i uzupełniłem zaległości. Wyrzuciłem z systemu pppd i wvdial, pozbyłem się też ostatecznie pakietu rpm. Tym samym nie mam już ani jednego pakietu który by nie był instalowany za pomocą HBS. Ostatnim, najstarszym pakietem z ery pre-hbs był wvdial, z datą instalacji 20020825. (...)

Czytaj dalej...
Moje wymiary (a co! :)

Golenie po kąpieli wymiata :) To jedyny moment w którym lubię się golić. Po wyjściu z gorącej wody skóra jest elastyczniejsza, lepiej chłonie piankę czy żel (preferuję żele do golenia (Gillette to chyba moje ulubione), ale i pianki ujdą - tylko kremy są do kitu). Dzisiaj udało mi się ogolić ultra-gładko i to bez ani jednego zacięcia. Brawo ja!

Dzisiejszy gwóźdź programu: zdejmujemy wymiary z Hoppke:

Spodnie po wewnętrznym szwie: 76-77cm
Spodnie po zewnętrznym: 106-107cm
Łydka nad kostką: 25cm
Łydka w najszerszym miejscu: 41cm
Udko w najszerszym: 53cm
Przedramię w najcieńszym miejscu (nadgarstek): 17, może 18cm
Przedramię w najgrubszym: 29,5cm
Biceps: 34cm

I, żeby komputer nie poczuł się gorszy - zdejmujemy wymiary z /dev

[j:0 c:0]/home/grzegorz> find /dev/ -type b -o -type c | wc -l
364
[j:0 c:0]/home/grzegorz>
Terminal Junkie! :)

[TERMINAL JUNKIE] Ciepły poranek, szereg "publicznych" komputerów, rażące słońce. Grupka ludzi którzy bez internetu żyć nie mogą. Jedna profesjonalistka na horyzoncie. Jeden Hoppke pałętający się nieopodal bez celu, ale za to z aparatem w torbie. Jedno zdjęcie, jeden wpis w ChangeBlogu ;)

A swoją drogą to zabawne obserwować ludzi przy komputerach. Nawet nie mówię już o takich sytuacjach jak ta... Gdy nie wiedzą że są obserwowani i pochłonie ich ekran...

A teraz hurtem: zrzuciłem na Repo trochę nowych i uaktualnionych pakietów HBS... wróciłem do IceWM, bo xfwm4 potrafił robić różne dziwne rzeczy (np. przechwytywać całkiem klawiaturę, tak że nic nie docierało już do aplikacji - tylko skróty WM-a działały)... naciąłem się na libexif-0.6.12 (nie współpracuje z gimpem - nie daje rady wczytać JPEG-a z danymi EXIF. Błąd znany i zgłaszany, patcha nie znalazłem, więc wróciłem do 0.6.10).
Wywaliłem wreszcie xmms z systemu, zastępując go Quod Libet. To sympatyczny playerek pisany w pygtk, na razie we wczesnej wersji 0.10.1, ale używalny. Zaskakująco używalny. Dokowanie do traya, pokazywanie okładek albumow, OSD, fajny nawigator (taki jak lubię), magazynowanie playlist itp. A, no i ma jeszcze zdaje się niezły edytor tagów, którego jednak bliżej nie oglądałem - przyrosłem do EasyTag już. No ale przede wszystkim to Python, więc jeśli mnie przyciśnie to sobie sam coś zmienię/dodam. Po wyrzuceniu xmms-a mogłem też wywalić gtk1 oraz glib1. Wreszcie! No, jeszcze mtr trzymał mnie przy gtk1, ale jego nowe wersje pozwalają już użyć gtk2, więc problem sam się rozwiązał. A, jeśli kogoś interesuje - oto mój screenshot z Quod Libet. (...)

Czytaj dalej...