Uuuu, przydałoby mi się trochę słońca. I opalania. Może bym coś
zrobił z moimi bladymi nóziami... A, moment. Zapomniałem. Przecież
ja się nie opalam. Ja się na słońcu praktycznie od razu spalam. No taką mam
skórę, trudno. Owszem, można mnie próbować ciągać po słońcu, ale potem będę
klął przez tydzień że mnie wszystko swędzi, że nie mogę spać, że mam
poparzenia i w ogóle. A nogi i tak nie złapią koloru, jak wszystko od pępka
w dół... Może gdybym je wydepilował... i wystawił same tylko nogi na
światło... Eeee, to już pewnie lepiej na solarium się przejść, ale... NIEEE,
TAM SAME ZBOCZEŃCE SIEDZOM. I tylko czyhają... i mają małe kamerki w tych
kabinach pomontowane... i to potem do internetu idzie i wszyscy mogą sobie
moje nogi obejrzeć... hmm, moooment... to może zmieńmy temat ;)...
Trochę powalczyłem z gcc4. Oraz nowymi binutils-2.16.90.0.1. Udało mi się skompilować praktycznie wszystko czego się tknąłem. Kernel, X-y, glibc, mplayera... aczkolwiek patchowanie było wymagane. Więc się da. Ale wycofuję się do starego, dobrego gcc-3.4.3. I z gcc4 dam sobie spokój przynajmniej do wersji 4.1. Widzę że wsparcie jest na razie dosyć kiepskie, więc sobie odpuszczę (chociaż potrzebne patche są banalnie proste do wyszukania). Tak że odkręcam aktualizacje wykonane niedawno. Nie ma tego zbyt wiele, zaraz zrestartuję ze "starym" kernelem, glibc i X-ami. O, pakiety gotowe, mogę restartować. Zaraz wracam.
OK, wróciłem. Przy okazji downgrade-u gcc spróbuję dodać do 3.4.3 trochę patchy. Przede wszystkim visibility...
No, w końcu sieć mi znowu w miarę normalnie chodzi. Ostatnie dwa tygodnie to był koszmar, padł kawałek sprzętu łączący lan z internetem i w efekcie trzeba było ściskać cały ruch przez "element zastępczy" o niskiej wydajności. W efekcie lagowało, zrywało, szarpało, a admin ogłosił "stan wyjątkowy" i ciął wszystkie połączenia na porty > 1024 (na każdego usera przypadało 5 połączeń - conlimit). Połączenia na niższych portach cięte nie były, ale to akurat mnie tam specjalnie nie radowało. Jedno psi zżera mi dwa-trzy połączenia na jabberowych portach. Do tego Kadu wskakujące na 8074. Jakieś radio internetowe (o ile da radę). FTP w trybie passive się już nie mieści, "cvs up" można skreślić, chyba że wyłączyłbym komunikatory. O torrentowaniu to w ogóle można zapomnieć. Z Liorim może bym i chętnie pyknął rundkę w Battle for Wesnoth (i zapewne przegrał sromotnie), ale gdzie tam - porty cięte, lagi po kilkaset ms do bramki i po 400-800ms do dowolnego hosta w sieci.
No ale już po wszystkim. Hardware wrócił z serwisu (ociągali się jak cholera z realizacją gwarancji), pingi wróciły do normy, mogę sobie słuchać radia 128kbps i jeszcze mi pozostaje jakieś 20-40KB/s zapasu na przeglądanie sieci etc. Jak zauważyłem limity wysokich portów nadal obowiązują, ale poprosiłem admina by mi zluzował... co też zrobił. Nie wiem czy globalnie, czy tylko mi... No ale to na pewno przyhamowało łosi otwierających po 500 połączeń z amule (mi tam na torrencie wystarcza 20 do 40, a jak torrent dobry to i <10. BTW, torrent jest świetny do przekazywania plików niedużej grupce ludzi - co przetrenowaliśmy z chłopakami z linux@chat.chrome.pl). Zamiast wystawiać coś dużego na Repo lepiej jest potorrentować, zwłaszcza że upload mam fajny...
numion.com wykazuje mi pod FF transfer 214 kbps. Pod Operą 8.0 jest już 421 kbps. Ech, ten FF to ślimak :( Tak wolno reaguje, że nie wykorzystuje nawet przepustowości łącza w pełni... Rozważam naprawdę przesiadkę na Operę 8... gdyby tylko miała adblock z prawdziwego zdarzenia... w sumie wiele więcej mi nie trzeba. No, czytnik RSS, ale taki prawdziwy, też by się przydał. Ostatecznie mógłbym jednak przejść na coś standalone, jak np. liferea (czy jak to zwą), choć wolałbym panel zintegrowany z browserem.
No bo... mam niby te 1.8GHz na pokładzie, ale gdy się przełączam między FF a Operą to kolokwialny żal dupę ściska. Bo tę różnicę w szybkości reagowania, responsywności, scrollowaniu, nawet w zwykłej komunikatywności typu "ładuję stronę FOO z prędkością XX kbps". No BUUU i już.
Dopiski:
Od: Anonimowy Czytelnik Repo
Data: 20050425, 13:45
Mam dokładnie ten sam problem co ty - gdyby Opera miała jakiegoś normalnego AdBlocka to już dawno bym zrezygnował z FF.... Nawet RSS nie jest mi potrzebny:)
Od: Anonimowy Czytelnik Repo
Data: 20050425, 15:39
ja tam chrzanię operę, interfejs ma straszny, więcej stracę na przyzwyczajaniu się do niego, niż tracę na tym, że FF wolniej działa. Ale banner Ci kliknąłem...
Od: Ktoś... | ...tam
Data: 20050425, 16:00
Kliknąłem, słowo daję - ale ten link odsyła do 404 :/
Jeszcze wrócę, kliknę (sam też uważam, że bez tego paska z reklamami Opera by się na główną przeglądarkę nadawała :)
Od: Ktoś... | ...tam
Data: 20050425, 16:00
A teraz zadziałało - i niechże mi to ktoś wyjaśni!... ;D
Od: topcat.jogger.pl
Data: 20050425, 18:56
ku chwale Repo i jego autora kliknąłem w banerek
Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20050426, 12:46
Mi reklamy w operze nie przeszkadzają, zauważyliście jak świetnie są dopasowane do treści stron, które się przegląda? Aaaa, chodzi o poPUPY? No tak, pewnie niedługo dorobią funkcję odpowiedzialną za blokowanie tego.
RSS a co to jest? :-)
FireFox nie zachwyca, jest mułowaty i kanciasty. Ja tam w 98% swoich internetowych podróży zapierniczam Operą.
Od: Stef
Data: 20050506, 17:51
Poczekajcie z tymi przesiadkami na 1.1 Jest naprawdę fajny :D
Pozdrawiam
Stef