Update: Zgodnie z wpłatami na FPR wygrywa... Gentoo! Hmm :) Fani innych distro najwyraźniej nie chcą mnie w swoich kręgach :)
Oglądałem wczoraj Sarge. Na razie jest całkiem aktualny, ale gdybym go wybrał to w przyszłości pewnie bym musiał go zacząć mieszać z testing... Harnir prowadził mnie za rączkę przez zawiłości apt-getowania, choć całkiem dobrze to szło. BTW, aptitude jest totalnie nieintuicyjne :(
Dzisiaj po raz kolejny wraca mi ochota na... Archa. Arch Linux znaczy się. Dosyć surowe pakiety, minimalnie patchowane (czyli dokładnie tak jak u mnie), niezbyt rozbudowane zasoby ale większość tego co by mi było potrzebne... no i uruchomione niedawno AUR, czyli repo w którym userzy mogą składować swoje dodatki... a na dodatek całkiem aktualna bestia - tak jak lubię... Kuszące jest to, że gdybym w tym distro musiał coś samemu spakietować, to mogę potem łatwo się tym podzielić z resztą, powiększyć zasoby swoją pracą. To dobra rzecz. A jednocześnie całość sprawia wrażenie na tyle prostej, że ogarnięcie całości nie byłoby problemem. Badmad mi podrzucił swój /etc, obejrzę i oszacuję sekwencję startową etc. A wieczorkiem może na starym dysku spróbuję postawić Archa 0.7 (ISO dostałem na DVD z którymś L+) i zobaczę jak to w praktyce działa.
A czemu w ogóle? No bo... to z jednej strony instynkt stadny. Po drugie to trochę nierozsądne ładować pracę w system dla jednej osoby, ja naprawdę chętnie bym "wspomógł" jakąś istniejącą distro, w ciągu ostatnich paru miesięcy to właśnie uczucie się znowu zaczęło odzywać... A po trzecie chętnie bym zepchnął na kogoś utrzymywanie i aktualizowanie tak nudnych pakietów jak man-pages, k3b czy imagemagick - sam bym się zajmował tylko jakąś egzotyką czy rzeczami które koniecznie chcę mieć mocno "spersonalizowane" i chciałbym, by te "nudne" pakiety się "same" aktualizowały.
Dopiski:
Od: shadow
Data: 20050617, 17:09
Arch linux?
Ostatnio właśnie zainstalowałem sobie to cudo "obok". Bardzo fajne IMO. W sumie to takie "połączenie" slacka z gentoo. Masz pacmana do update'u pakietów i abs'a do kompilowanie ze źródeł. A, i szybki jest. W sumie pakiety na i686, więc nic dziwnego.
Od: Anonimowy Czytelnik Repo
Data: 20050617, 17:55
"... a na dodatek całkiem aktualna bestia - tak jak lubię..."
Aktualna to mało powiedziane. Przykład: KDE 3.4.1 w repozytorium "testing" znalazło się 28 maja, a na stronce kde.org news o nowej wersji był 31 maja.
Od: zenon
Data: 20050617, 18:57
O kurcze, to może i ja bliżej zainteresuję się tą dystrybucją?
Od: topcat
Data: 20050617, 19:57
W PLD też kde 3.4.1 było bardzo szybko ;]
Od: Hoppke
Data: 20050617, 20:04
W PLD w ogóle odchodzi magia z wersjami, pamiętam że np. gcc, glibc czy rpm często bywają tam w wersjach niedostępnych oficjalnie. Zanim jeszcze autorzy kodu wydadzą release on już jest w PLD ;)
PLD - Cuda załatwiamy od ręki, rzeczy niemożliwe po paru dniach ;)
...a /me wraca gospodarować jakoś partycję na eksperymenty z Archem. Pierwsze wrażenie jest NAD WYRAZ pozytywne.
Od: slawiog
Data: 20050617, 20:07
PLD - fuj ;), do Archlinuxa się nie umywa, no chyba, że ktoś lubi dłubać po nocach (i dniach) całych, ale wtedy równie dobrze można sobie LFS'a stawiać :P. Świetny wybór(?) Hoppke, witaj w klubie.
Od: Hoppke
Data: 20050617, 20:35
Tzn. to nie jest tak że wybrałem sobie już Archa "mój ci on", tylko chcę go mieć na moim normalnym dysku ATA/100, a nie na starym seagate 2,1GB. Żeby go móc w akcji pooglądać. Podrzucić mu konfigi z $HOME itp., popatrzeć jak mi się będzie sprawował etc. Proces instalacji w każdym razie ma dokładnie tak jak lubię. Taki... slackowy ^_^
A numer z podawaniem do edycji konfigów przed pierwszym uruchomieniem jest boski - wreszcie dystrybucja w której można od samego początku powyłączać to i owo. Proste konfigi i skrypty, okomentowane... w każdym razie instalacja, setup i pierwsze uruchomienia na starym testowym dysku były aż przyjemne - wreszcie system zrobiony dla myślącego, czytającego i wiedzącego co robi linuksiarza :) Dlatego chcę dać mu szansę na moim normalnym, szybszym dysku, z konfigami programów jakie sobie w QuaTrin powyrzeźbiałem...
Od: Anonimowy Czytelnik Repo
Data: 20050617, 20:58
To mimo wszystko o Gentoo nie myslisz?
Od: Hoppke
Data: 20050617, 21:20
nie no, biorę pod uwagę. Repo leży na maszynie z Gentoo :) Na razie pierwszeństwo mają binarne, bo przy moim limitowanym czasie prościej jest mi wypalić na RW jakieś ISO i obejrzeć, czy przejrzeć gotowe repo niż angażować się w gentoo.
Od: Anonimowy Czytelnik Repo
Data: 20050617, 23:05
Mi na przyklad w Archu podoba sie WSZYSTKO, nie jestem w stanie wymyslic czegos co bi mi w nim nie stykalo.
Po kilku latach ze Slackware, coraz mniej podobalo mi sie to wieczne dbanie o zaleznosci instalowanych programow we wlasnym zakresie, czy reczna aktualizacja softu.
Na szczesie trafilem na Archa i teraz wreszcie moge sie odprezyc ;-)
Od: Hoppke
Data: 20050617, 23:45
Buuu... nie mogę się zdecydować, coraz więcej wątpliwości... coraz więcej osób mi odradza, mówią że tylko się rozczaruję...
Na dodatek Los też nie chce bym opuszczał QuaTrin - rzucałem monetą dwudziestogroszową (przy świadkach z chat.chrome.pl) i wypadł orzełek, czyli "daj sobie spokój"... No i sam już nie wiem :/
Na razie daję sobie na wstrzymanie, pośpiech to zły doradca...
Od: Anonimowy Czytelnik Repo
Data: 20050617, 23:46
@Hoppke:
No ale z Gentoo możesz dość podobnie.. postaw sobie to ze stage3 w chroot, zobacz jak sie sprawują pakiety, jak wyglądają skrypty itp. Reszta.. zależy już przecież od Ciebie..
Od: bies
Data: 20050618, 00:01
A nie przyszło Ci do głowy aby z QuaTrin zrobić dystrybucję (lub o-mało-co-dystrybucję)? Instalowaną jak LFS lub z jakiegoś RescueCD.
Od: Marian Stęchły
Data: 20050618, 01:16
I tak nie wytrzymasz i zmodyfikujesz :D Pomyślałeś o Kasi lub PLD? Polskie, swojskie, obiecujące, smrodek mały żyć się da :D
Od: fugasi
Data: 20050621, 10:07
Z jakich powodow uwazasz aptitude za nieintuicyjne ? co w takim razie z dselectem ?
Od: Hoppke
Data: 20050621, 11:57
@fugasi: np. aptitude jakiś trafem wystartował z pre-definiowanym taskiem "desktop", co oznaczało m.in. instalowanie KDE i Gnome. Nie ma jednak skrótu "start from scratch". Zapamiętywanie stanu da się jakoś wyłączyć?
Próba odznaczenia "desktop" powodowała od razu wywalanie rzeczy które sobie apt-getem wcześniej zainstalowałem, jak np. gimp. Ostatecznie musiałem scrollować przez kilkaset pozycji i poprawić "broken packages".
Pakiety powinno się dawać zaznaczać takimi klawiszami jak spacja, enter czy insert, tak jak się przyjęło wybierać pozycje w TUI. Plus/minus jest może i zrozumiałe, ale mało intuicyjne. Np. menuconfig pozwala wybierać dowolny stan opcji używając tylko spacji - tutaj tego nie ma. Wymusza to trzymanie łapki nad wieloma klawiszami, na dodatek tak niewygodnymi jak np. +/- (przy czym muszą być albo shiftowane, albo brane z numerycznej - w obydwu przypadkach mało wygodne i intuicyjne - w porównaniu z taką spacją w menuconfig)
Opis klawisza "g" mnie zmylił. Sugerował, że klawisz ten może wykonać kilka różnych rzeczy, oczekiwałem że po jego naciśnięciu wyskoczy dalsze menu z operacjami do wyboru. Ale gdzie tam, od razu zaczął ściąganie... i nie chciał go przerwać po C-c czy C-g. IMO jako opis lepsze by było "Commit changes".
Wyszukiwanie pod "/" - OK. Ale "search next" pod "\" to już kiepski pomysł, większość programów ma "next" pod "n", "C-n" albo po zatwierdzeniu pustego "/" enterem.
Samo wyszukiwanie też takie sobie, przy zasobach tak wielkich jak debianowe wolałbym filtrowanie widoku niż skakanie między pozycjami.
No i sam podział okna jest jakoś mało czytelny, może to ze względu na domyślne kolory, w każdym razie mc, mutt czy cokolwiek oparte na dialogu odbieram dużo łatwiej.
Ogólnie - zbyt surowy i nieintuicyjny. Z pewnością to kwestia przyzwyczajenia, ale np. do samego instalatora debianowego przyzwyczajać się nie musiałem, bo trzymał się typowych konwencji TUI.