ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Zwykły wpis na Repo

Przed chwilką skończyłem rozstawiać komputerowe głośniki 4.1

Ostatnio zwinąłem je po tym, jak potknąłem się o kabel lewej tylnej satelitki i prawie nie ściągnąłem całego majdanu na podłogę (i po tym jak prawa przednia satelitka zrypała mi się na przedłużacz roztrzaskując jego obudowę - tak tak, głośnik nienaruszony, przedłużacz obłupany).

Ale słuchawki, mimo cudownej jakości dźwięku i innych zalet (wyciszania hałasu zewnętrznego) mają parę wad. Po pierwsze już się zużyły mocno. To takie pomarszczone czarne coś, czym obite są gąbki, zaczyna się kruszyć. No i cały dzień z takimi bombami przy uszach jednak swoje robi... dookoła uszu mam odciśnięte we włosach kółka. Swoiste "crop circles" uzależnienia od muzyki w tle.

Więc rozwinąłem głośniki. A teraz leci w nich Origa, a dokładniej "Ai no Kakera". Nice.

Swoją drogą fajna wokalistka. Mieszanka rosyjskiego, japońskiego i angielskiego. Tak jak lubię :)

A prywatnie bez zmian, nic ciekawego do zameldowania. No, poza perspektywą spotkania się z prawdziwym Aniołem za parę dni, ale ciii, żeby nie zapeszyć :)

No nic, wystarczy tego leniuchowania. Pora wracać do pisaniny... Pewnie od klawiatur mam już tak umięśnione palce i dłonie, że mógłbym wbijać gwoździe opuszkami (i robić masaż skorupy żółwiom).

Aaaa! Zanim znowu zapomnę... :) To małe cudo przypadkiem odkryłem niedawno. Flash. Animacje. Z wiewiórkami! :) I bardzo humorkowe :)

Dopiski:

Od: smuki
Data: 20051201, 16:15
"To takie pomarszczone czarne coś, czym obite są gąbki, zaczyna się kruszyć."
Philipsa/Panasonica [nie odróżniam :D]? Chyba każdy je ma :D.
Ja mam takie ful wypas Sony, ale tak mocno dociskają sie do głowy że bola mnie uszy :(. Okulary chyba nie pozostają tu bez znaczenia...

Od: Irish
Data: 20051201, 19:12
Masaż mówisz? ;)

Od: badmad
Data: 20051201, 19:20
Z doświadczenia wiem że kobiety lubia być masowane... Jak masz takie palce to fortunę mógłbyś zbić! (btw: powodzenia z Aniołem! :) )

Od: Hoppke
Data: 20051201, 23:09
@smuki: philips. Ogólnie fajniutkie, jako jedne z niewielu mogę nosić przez większość dnia na uszach i jakoś to znoszę. Są wielkie, obejmują uszy, ale nie gniotą (te wielkie zwykle mnie gniotą w jakiś kawałek ucha). I dociskają się z optymalną siłą - w sumie nie czuje się ani ciężaru pałąka na czerepie, ani ścisku od bocznych stron. No ale się ta osłonka gąbki kruszy i sypie. I potem mam na uszach kawałki czarnego, plastikowego łupieżu.

@Irish: masaż. Ale żółwiom! ;)

@badmad: nie wiem czy się nadaję do masowania... od dawna nie miałem okazji by próbować i... instynkt pewnie nie wystarczy, tego by się trzeba uczyć :)

Od: Hoppke
Data: 20051201, 23:11
@badmad: aha, dzięki za życzenie powodzenia :)

Od: badmad
Data: 20051202, 11:52
Repo uzależnia :) A ja znów zacząłem wiersze pisać, cóż miłość, najpękniejsze uczucie na świecie.

Od: Anonimowy Czytelnik Repo
Data: 20051202, 12:25
kiedyś też miałem słuchawki Phillipsa. To "czarne coś co się kruszy" ;) najlepiej po prostu zerwij z tej gąbki całkowicie :) ja tak zrobiłem i jakoś przyjemniej się je na uszach trzymało. Takie bardziej miękkie się wydawały ;)

Teraz tam się cieszę z Sennheiserów :] trochę mocniej dociskają uszy, ale różnica w dźwięku i wytłumieniu otoczenia ogromna :)

Od: Irish
Data: 20051202, 21:23
@hoppke @ masaż - a kto powiedział że od razu trzeba być mistrzem. Bycie obiektem treningu przy utalentowanym uczniu też może być przyjemne, czyż nie? :)

Od: bies
Data: 20051202, 21:59
@Hoppke, Ty to masz oko do niegrzecznych Wiewiór. :)

Od: KonMan
Data: 20051204, 01:35
A propos humorkowych w3wi00rkuff ;)
http://www.flashplayer.com/animation/freeyourmind.html - to mnie rozbroiło.

Pozostaw dopisek: