ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Gnome, Sabres of Paradise i Katie Melua
[GNOME#1]

Postanowiłem przyjrzeć się kawałkowi Gnome (jak widać na zrzucie ekranu). Od amaroka/k3b nie ucieknę, przynajmniej chwilowo (bo nie ma godnych zamienników w świecie gtk+/gnome), ale że gtk+ mi "ogólnie" bardziej leży... to i spróbowałem dzisiaj nautilusa z gnome-panelem i paroma dodatkami. Działa całkiem sprawnie, choć do intuicyjności i łatwości użycia można mieć całą masę zastrzeżeń. Chwalą się HIG, ale...

Prosty przykład - mam pliki .jpg. Mam ustawioną dla nich, jako domyślną aplikację, polecenie "gqview". Mam też w menu kontekstowym "open with..." i do wyboru np. gimpa - gdybym chciał edytować. OK, wygodne. Ale co się stanie, gdy zaznaczę np. 3 pliki .jpg? Ano, znika podmenu "open with...". I nie mogę przesłać paru zaznaczonych plików do Gimpa, mogę jedynie uruchomić domyślną aplikację. A i to jest niedopracowane, bo wyskakuje "Warning: this will open 3 windows". Gdyby gimpa podpiąć jako domyślny program, to też by próbowało otworzyć 3 gimpowe instancje?

[GNOME#2]

Z drugiej strony DA się tego używać, na swój sposób. Część rozwiązań jest trafiona, jak np. ręczne skalowanie wybranych ikonek na pulpicie, zgrabne zapamiętywanie ustawień widoku dla poszczególnych folderów... Rozszerzenia nautilusa też nie wyglądają najgorzej - doinstalowałem sobie jakieś "custom context menus" i może uda mi się tym załatać kilka z najgorszych usterek. Nie mogę jednak powiedzieć, by GNOME jakoś specjalnie ułatwiał mi posługiwanie się komputerem. Fakt, jest prosty w obsłudze, ale to żaden wyczyn gdy prostotę tę osiąga się przez wycinanie "features". Cep też jest prosty w obsłudze i wymaga prawie zerowego przeszkolenia, co nie znaczy jednak, że użytkownik cepa będzie pracował efektywniej niż operator jakiejś napędzanej silnikiem maszyny. A GNOME to w wielu miejscach taki cep. Z bardzo wygodną, profilowaną rączką, uchwytem antypoślizgowym... ale mimo wszystko cep.

...bo dlaczego po zaznaczeniu paru plików .jpg (identyczny mimetype, identyczne rozszerzenie nawet!) znika mi dostęp do menu "open with..."?

Ale, jak widać na drugim screenie, nie poddaję się i próbuję nie zwracać uwagi na idiotyczne czasem niedostatki środowiska.

A teraz z innej beczki - muzyka! :)

Mam dwie rekomendacje dzisiejszego dnia: pierwsza to The Sabres Of Paradise; formacje takie zwykłem nazywać "przerywnikami" - lubię je włączać, gdy jestem akurat znudzony muzyką której zwykle słucham. Trochę elektroniczna, trochę eksperymentalna...

Druga rekomendacja to Katie Melua - polecił mi ją da.killa, dopiero potem skojarzyłem, że tę panią to ja już znam - na smoothjazz.com swego czasu ostro wałkowano parę jej kawałków. Bardzo przypadł mi do gustu kawałek Just like heaven z płyty Piece by piece. Kojarzę go przez moją sympatię do The Cure - nie wiem czy jest on oryginalnie ich autorstwa, może oni też jedynie zrobili cover czegoś jeszcze starszego? W każdym razie tekst śpiewany przez Katie wygląda tak, podczas gdy The Cure grało to. Śliczne, love song w dwóch wersjach, każdy może sobie coś dobrać :)

Z racji tego, że znam tekst piosenki (a wersja Katie jest dużo spokojniejsza), wtóruję jej podśpiewując sobie pod nosem...

You
Soft and only
You
Lost and lonely
You
Just like heaven...

Zawsze bardzo lubiłem The Cure. A dzisiaj lubię ich jeszcze bardziej :) Mrrrrr...

Ale, żeby nie wychodzić z tego wpisu w niezrozumiale romantycznym ;) i tkliwym nastroju - na last.fm dowiedziałem się, że The Cure jest powszechnie uważane za... goth band. Goth?! rotfl :) Trudno, jestem gothem w takim razie ;) Nie ubieram się odpowiednio, nie mam agrafek w uszach, nie maluję oczu ani ust na czarno... ale trudno, skoro lubię The Cure... ;)

Dopiski:

Od: badmad
Data: 20051205, 19:01
The Cure = Goth ? Heheh, no ja też lubię, zainteresowanie się przeniosło z mojego brata.. on ma chyba z 17 płyt... (W tle "Lullaby" -- jedna z moich ulubionych). Aha, zgadzam sie kwestii Gnome, teraz KDE sie wysuwa naprzód, jak już nie raz dyskutowaliśmy na linux@

Od: Irish
Data: 20051205, 20:56
Oho! Skądś znam ten widoczek ;)

Od: slawiog
Data: 20051205, 21:11
gnome, a fuj ;) Co u licha ci do głowy przyszło,żaby pakować się w tę kobyłę?

Od: badmad
Data: 20051205, 21:13
właśnie sam se fotke psktryknąłeś na tapetę? (ja amm teraz zatoke fińską, a konkretniej wschód słońca)

Od: Hoppke
Data: 20051205, 23:02
@Irish: a bo to ten, no... ;)

@slawiog: chciałem obejrzeć, zobaczyć co też takiego "super" jest w tym środowisku. No wiesz, gnomiarze dookoła mnie wiecznie mi mówią, jakie to gnome jest wygodne (w odróżnieniu od KDE), przemyślane (w odróżnieniu od KDE), jak wręcz ocieka zgodnością z HIG... więc chciałem zobaczyć.

No i oglądam. A wniosek nasuwa mi się jeden - "Eee tam ;)". Środowisko jak każde inne. Tyle, że w gtk+, więc mi bardziej pasuje do reszty biurka.
Ale nie wiem, czy takie xfce4 nie byłoby dla mnie lepsze.

@badmad: no z tym Cure to chyba o teledyski poszło (makijaż!)... i słowa paru piosenek... ale ja nie widzę żadnej logiki. "Goth" mi się kojarzy ze zbuntowanymi małolatami, skórą, czarną koronką, sznurowanymi kozakami, bladą cerą i przesadnym, ciemnym makijażem. Takie trochę wampirystyczne, "mroczne" jak to mówią. A przecież The Cure wcale nie jest takie...

A Lullaby też uwielbiam :) I Hot Hot Hot, i Wrong Number, i... (mogę tak długo ;) A zainteresowanie zawdzięczam siostrze i jej kolekcji kaset - podwędziłem z jej półki kiedyś "Disintegration", przesłuchałem... i tak już zostało. Dzisiaj sam jestem dziadkiem... znaczy się, mam 19 albumów The Cure na dysku :))

A tapeta... tak, "własna". Od paru sezonów mam na pulpicie tylko własnoręcznie pstryknięte/narysowane rzeczy. A co, aż tak bardzo widać brak profesjonalizmu? :)) Ale ja lubię mieć własne rzeczy na tapecie... gdy się oswoję z fotolabami w Zielonej Górze, to może sobie zamówię trochę większych odbitek paru zdjęć i powieszę pod szkłem na ścianach :) Może skuszę się na ciąg "kolorów", np. to tu:
http://img491.imageshack.us/full.php?image=wet29jd.jpg
http://img114.imageshack.us/full.php?image=tree5va.jpg
Zieleń już mam, rudy też... Gdzieś mam też kwiaty, które mogłoby przedstawić niebieski/błękit... o, fajno, leżą na IS od dawna:
http://img376.imageshack.us/full.php?image=violet2cf.jpg
gdzieś miałem też wersję w której trawę przerobiłem na błękit. Pokazywałem komuś, powiedział że "oczy rozpuszcza". Mogłoby być ładne na reprodukcji :)

Gdzieś z zimy mam też "black&white", czerwień mogę "zrobić" na jakimś zachodzie słońca, albo płomieniach świec... biel dmuchawców, złoto piasków, purpurę też gdzieś miałem dobrą... hmm, złoto w sumie mógłbym zrobić gdzieś w takim stylu (tylko oczywiście staranniej dobrać scenę itp., bo to zdjęcie było w całkiem innym celu robione...):
http://img280.imageshack.us/full.php?image=zadanie4vi.jpg
brąz i szarość mógłbym gdzieś w jakimś "industrialnym" kawałku miasta uchwycić (gdzieś mam chyba nawet "zrobiony" odpowiedni most)... albo pójść na całość i "oszukać" trochę za pomocą gimpa...
...do tego jakieś ramki z marketu i miałbym ładny, WŁASNY ciąg na ścianie :)

...tia. Kiedyś, może...

Od: barcin
Data: 20051206, 09:07
Katie Melua to ta pani która śpiewa też "Nine Million Bicycles". nie ma to wprawdzie wiele wspólnego z The Cure, ale jest śliczne...
chyba skuszę się na całą płytę

Od: greblus
Data: 20051206, 13:29
Hoppke, co do tapety to chętnie sobie ją pożyczę, mogę? Lubię pożyczane tapety, a ta budzi u mnie trochę dziwne skojarzenia. Widze siebie na tej ławce, a z tyłu za mną stado małych mięsożernych gryzoni ze świecącymi ślepkami.

Gnome jest dziwne. Irytujące prostotą, a raczej prostotą na siłę. Od jakiegoś czasu używam xfce, ale seria 4 nie idzie w dobrym kierunku IMHO, mam jeszcze jakieś nadzieje związane z kolejnym wydaniem, ale pewnie trzeba będzie odkurzyć któregoś wm-a. A może nie osiwieje całkiem do czasu wydania E17 (właściwie to może znów sobie go skompiluje, dawno tego nie robiłem :))

Co do gtk, nie potrafie wytłumaczyć dlaczego wolę ten look&feel. Z odpowiednio dobranym theme jest takie fajnie szaro-buro-płaskie. pygtk jest sympatyczne, pyqt nie jest :), kde z kolei jest jak skrzyżowanie fisher-price z dużym zestawem lego technics :>. Takie tam subiektywne względy.

Od: badmad
Data: 20051206, 14:49
Gdybym miał aparat też bym se tapety robił, okolicę mam całkiem ładną, vbp kiedyś o 5-6 rano nad zalewem zrobił genialne zdjęcia... wschód słonća, lekko unosząca się nad spokojnym jeziorem mgiełka, czad :) P.S. Oj tam zaraz nieprofesjonalne, własne i to się liczy :)

Od: Hoppke
Data: 20051206, 15:47
@barcin: mhm. właśnie przez tę piosenkę da.killa mi ją polecał. Ładna, ale smoothjazz.com puszczał to aż do znudzenia, więc chwilowo mi się przejadła. Skoncentrowałem się na słuchaniu innych.

@greblus: jasne, pożyczaj... jakby co, to ew. "mięsożerne gryzonie" nie są moje. I nie odpowiadam za nie! ;)

@badmad: dziękuję, mi też jakoś tak zależy na tym, by były własne. Albo zrobione przez kogoś "prywatnego", kogo znam. Żeby to nie była kolejna tapetka z sieciowego serwisu "z tapetkami".

PS: te zdjęcia znad zalewu widziałem, vbp mi chyba kiedyś pokazywał! Mhm, bardzo ładna okolica. I dużo mgły było :)

Od: iss
Data: 20051206, 18:06
Też się niedawno zdziwiłem, gdy na wikipedii wyczytałem, że to "part of the gothic rock genre", ale jednak "Smith rejects this and other attempts to confine the band to a single genre." Zresztą whatever. Nidgy mnie nie interesowało do jakiego gatunku jest zaliczana moja ulubiona muzyka. Nidgy też zbyt dobrze ich nie rozróżniałem. Najważniejszy jest dla mnie podział na to, co mi się podoba i to, co pozostało.

Od: bies
Data: 20051206, 23:03
Ładny widoczek Hoppke. Smoothjazz.com mówisz, posłucham, posłucham. Lubię Smooth Jazz.

Od: Patrys
Data: 20051212, 14:11
A przyglądałeś się bliżej gnomebaker jako alternatywie dla k3b i quodlibet jako alternatywie dla amaroka? Ten ostatni jest IMO dużo od amaroka lepszy (choćby przydatniejsze dla mnie widoki) i ma wygodniejszy masowy edytor tagów (dostępny też osobno jako exfalso). Ma też inną zaletę - giczo łechce fakt, że można sobie do quodlibeta wpiąć dowolny skrypt w Pythonie (choć jedyna wtyczka u mnie to qlscrobbler.py do last.fm).

Od: Hoppke
Data: 20051212, 16:26
@Patrys: przyglądałem, nie zasługują IMO na miano alternatyw. gnomebaker jest gnomowy (ma za małe możliwości, np. składanie audio-cd jest dużo mniej rozbudowane niż w k3b).

A quodlibet jest:
1. powolny - strasznie długo u mnie startuje, tak jakby skanował całą kolekcję - przy iluś GB plików ogg vorbis to straszna wada. ponoć ostatnio to trochę przyspieszyli, ale ja nie mam cierpliwości do koderów którzy najpierw piszą, a potem dopiero projektują.
2. wbudowanych tagowarek nie używam, od tego mam easytag - nie do przebicia jeśli idzie o możliwości (choć obsługa wymaga nauki, bo specjalnie intuicyjny to nie jest)
3. nie daje wyboru co do backendu - a ja akurat uważam gstreamera za chłam (pokładałem w nim spore nadzieje, ale ostatnich wersji nie mogę brać serio) i wolę xine-lib.
4. nie podobają mi się te jego widoki, amarokowe bardziej pasują do moich potrzeb, zwłaszcza widok albumów w modelu artist->album->year. No i dostępne wszędzie te paski do filtrowania zasobów kolekcji - wyszukiwanie dużo lepsze niż w QL (w którym dodatkowo walczyli długo z jakimś efektem ubocznym pygtk przy używaniu filtrowania - wiem, bo sam bugreport im posyłałem. I wiem, że już naprawili. Ale niesmak do QL pozostaje, zwłaszcza że próbowali mi wcisnąć, że to wina mojego engine-u gtk+. A mam alergię na koderów, którzy nie chcą przyznać się do pomyłki i spychają "winę" na innych.)

A, do mnie giczość akurat nie przemawia. Jeśli już, to jest dla mnie wadą. Bo ja jestem z tego drugiego obozu, należę do "zwykłych userów". Za nazwanie mnie geekiem walę w pysk tak w ogóle ;) Nie mam tytułu inżyniera i jestem z tego dumny :))

I w kwestii ustalania faktów: amarok jest też skryptowalny. Np. wtyczka copycover jest w pythonie napisana. Tyle, że w amaroku wtyczki instaluje się wygodniej... Tools -> cover manager, pokazuje listę wtyczek (synchronizuje się z Siecią) razem z opisami. Ściągasz i instalujesz jednym kliknięciem. Tak samo jak np. style CSS dla browsera kolekcji. Klik, klik, bez wychodzenia z amaroka.

Integracja z wysyłaniem danych na last.fm (i pokazywaniem "sugerowanych" utworów) jest wbudowana w amaroka, nie wymaga wtyczek. W przypadku amaroka dochodzi jeszcze dcop, integracja z wikipedią, ładnie zrealizowane "lyrics", możliwość odpytywania bazy przez SQL, masa wtyczek, obsługa streamów (QL chyba nie umie odtwarzać radia, prawda?)...

I właśnie z takich powodów siedzę przy amaroku/k3b. Bo w świecie gtk+ nie ma dla nich prawdziwego zamiennika, jedynie "produkty czekoladopodobne". Niby w gnome też jest program do wypalania, niby jest QL/Banshee do odtwarzania muzyki i zarządzania kolekcją, ale to jak z IE i Operą. Niby obydwa służą do przeglądania sieci i są "równe sobie" - ale diabeł tkwi w szczegółach. A ja jestem wymagającym userem i zwracam uwagę na szczegóły :)

A szkoda, bo wolałbym mieć wszystko na gtk+.

Od: krfk
Data: 20051214, 12:55
Ja w sprawie tapetki ;-) Najpeirw pomyślałem, że ładnym zdjeciem się chwalisz, potem doczytałem, że to zrzut z ekranu, więc - nie, to nie on zrobił to zdjęcie. A teraz wychodzi, że jednak Twoje - ładne.
A w kwestii bibliotek to sam się nie mogę zdecydować, do maila i usenetu i tak korzystam z konsolowych programów, gimp i FF to gtk, z kolei psi to qt. Gdyby gajim i QL nie były pisane w pythonie to pewnie bym sie do nich przekonał, a tak to na moim rzęchu są wooolne i żrą pamięć, więc mam biblioteczne rozdwojenie.

Od: 3ED
Data: 20060930, 13:33
"...bo dlaczego po zaznaczeniu paru plików .jpg (identyczny mimetype, identyczne rozszerzenie nawet!) znika mi dostęp do menu "open with..."?"

Otwórz właściwości pliku, a następnie "otwórz za pomocą" i kliknij dodaj.. Już możesz otworzyć więcej plików niż jeden w gimpie? Po co ci ten "open with.." skoro masz możliwość wyboru aplikacji już na poziomie menu? ;) Pzdr

Pozostaw dopisek: