Wszyscy ostatnio czymś prowokują. Europejskie gazety prowokują bluźnierczymi karykaturami, Machina jakby dla symetrii próbuje katolików choć trochę oburzyć, a ja patrzę na to i nie rozumiem w ogóle o co chodzi, jak do tego doszło itp. Ale to temat na inną notkę.
Dzisiaj sprowokuję ja. Jeden obraz wart tysiąca słów, tak? No to proszę, obrazek mojego nowego biurka :)