ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
PLD? Eeee tam ;)

W dopiskach do poprzedniego wpisu bies zapytał, czemu nie próbuję PLD.

Otóż próbowałem PLD, ze cztery czy pięć razy. Ac, Ac-ready, Ac-ready+test, AC+Th... ale efekt jest za każdym razem ten sam: dopóki stawiam podstawowe oprogramowanie w trybie tekstowym ("profil serwerowy" że tak powiem), to jest ślicznie.

Ale gdy zaczynam konfigurować sobie otoczenie graficzne (X-y, gnome, aplikacje do obróbki grafiki), to się ZAWSZE coś zaczyna sypać. A to build firefoksa na athlonie ma jakieś bugi (coś z flagami kompilacji, bo np. wersja dla i686 nie wykazywała problemów -- ale przez parę tygodni nie było komu poprawić flag), a to świeżo zainstalowany f-spot po prostu rzuca krytycznym wyjątkiem i się wyłącza (czyli po prostu nie działa), albo próbuję zainstalować PLD jakimś trafem AKURAT w momencie, gdy popsuły się pakiety z alsą, albo AKURAT trafiłem na moment, w którym amarok jakoś rozjechał się z PLD-owym sqlite i nie umie w ogóle stworzyć kolekcji...

Mogę stawiać serwery i rutery na PLD, ale na biurku po prostu mi nie działa. Albo inaczej: jakoś dziwnym trafem za każdym razem, gdy instaluję PLD, trafiam na kolejną "ABSOLUTNIE WYJĄTKOWĄ SYTUACJĘ" (jak mówią developerzy) -- awarię bardzo podstawowych (dla mnie) pakietów, która to awaria z kolei dzieje się ponoć raz na sto lat i deweloperzy naprawiają ją (znowu, ponoć) w przeciągu kwadransa. Chyba, że im udowodnię, że pakiet ten nie działa od przeszło tygodnia, wtedy przestają wciskać kit. A miesiąc później w ogóle zaprzeczają, jakoby jakiekolwiek awarie kiedykolwiek wystąpiły... Albo słyszę, że używając ac-ready sam jestem sobie winien, bo powinienem się trzymać gołego ac :)

Albo mam nieziemskiego pecha do tej dystrybucji, albo jest to jedna z dystrybucji najgorzej sprawdzających się na biurku (przy czym moja definicja biurka to raczej gimp-2.3 (niespakietowany w PLD, bo kto by się interesował grafiką...) , f-spot, amarok-1.4 i firefox niż mysql, apache i php w xemacsie).

Problemy są dwa, IMO. Po pierwsze - dystrybucja ma za mało użytkowników. Mało użytkowników to mało testów. Mało testów to niska wykrywalność bugów. Niska wykrywalność bugów to z kolei chmary błędów jakie widzę próbując zainstalować PLD :) (moja specjalność to wykrywanie błędów, serio - mógłbym pracować w dziale QA jakiejś dystrybucji, bo naprawdę mam do tego odpowiednie fluidy).

Po drugie - pakiety nie mają opiekunów. Wiem, że w PLD to jedyny możliwy model rozwoju, bo jest za mało developerów, nie mają czasu, pakiety mogą rozwijać tylko "z doskoku". Ale ten model ma masę wad - po pierwsze, sporo pakietów jest przestarzałych (np. rox-filer w PLD obrastał kurzem, bo nie było komu go zaktualizować), po drugie - nie ma do kogo się zwrócić w razie problemów. Rzucenie na liście maila "jest taki a taki błąd w pakiecie foo, niech ktoś się tym zajmie" nie załatwia sprawy z pewnego prostego powodu - developerzy to ludzie, a ludzie są leniwi. Dopóki nie uwiążesz człowieka do danego pakietu i nie powiesz "jesteś za niego ODPOWIEDZIALNY", to nie ma co marzyć o odpowiedzialnym zarządzaniu pakietami. Obecna sytuacja jest wygodna dla developerów, ale odbija się negatywnie na jakości pakietów. Bo powiedz sam -- aktualizowałeś ostatnio jakiś pakiet dla PLD. Teraz okazuje się, że wykryto w nim buga. Nie da się już dementować jego istnienia, bo ci cholerni użytkownicy znaleźli algorytm na reprodukcję paskudy i umieją go pokazać na żądanie (więc nie da się zamknąć bugreportu przez "CANNOT REPRODUCE" ;). OK, trzeba więc to naprawić. Ale, psiakrew, nie wiadomo co powoduje ten błąd. Zmarnowałeś godzinę na szukanie go -- i nic. Więc co robisz?

Olewasz. Olewasz, bo masz święte prawo, tak działa PLD. W końcu nie jesteś odpowiedzialny za pakiet, niech ktoś inny go naprawi. W systemie z opiekunami pakietów nie da się tak łatwo wymigać od pracy, bo userzy wiedzą, że masz OBOWIĄZEK zająć się pakietem. Ja np. nie daję odetchnąć opiekunom w mandrivie i nękam ich tak długo, aż poprawią wszystkie usterki które zauważyłem i chciało mi się zameldować :) Z drugiej strony oni sami działają prężniej niż PLD-owska grupa "każdy dłubie przy tym, na co akurat ma ochotę".

Wiem, że system opiekunów jest sztywny, ograniczający i w ogóle. Jest dla developera jak smycz, wiąże go do jakiegoś konkretnego pakietu/pakietów i hamuje możliwość wpychania palców w dowolne zakamarki dystrybucji (bo tam go mogą opieprzyć inni opiekunowie - "gdzie się pchasz z łapami, to moja działka"). Ale dla użytkownika właśnie taki jasny podział kompetencji i odpowiedzialności jest bardzo korzystny. Dystrybucje w których można jednoznacznie wskazać osobę odpowiedzialną za coś działają efektywniej, niż dystrybucje "zbiorowej odpowiedzialności". Czy ktoś widział by jakikolwiek komercyjny zespół programistów działał na zasadzie "każdy robi to na co ma akurat ochotę"? Nie, bo to redukuje produktywność. No ale o PLD mówi się, że to dystrybucja robiona przez developerów dla developerów. A ja jestem tylko userem... ;)

I nie flejmować mi w dopiskach! :)

Dopiski:

Od: hughofborg
Data: 20060521, 10:15
Amen!

Od: bies
Data: 20060521, 14:17
Hmm, rozumiem. Naprawdę! Innymi słowy całe to słodkie, egoistyczne podejście (jak czegoś chcesz to zrób to sam) w PLD razi Cię. Cóż, DGCC. Dla mnie to największy powód aby PLD używać (zawsze lubiłem Aye Rand).

Inna sprawa, że w PLD znalazłem na razie 2 błędne pakiety (aspell segfaultował - trochę trzeba było poczekać na cofnięcie w repo i xpdf miał problemy ze skalowaniem - nawet nie wiem czy ktoś to poprawił, dałem hold w poldku). I oczywiście masz rację: jeśli chcę mieć nową kazehakase to robię łatkę do speca i buduję ręcznie. I nawet te moje łatki posłane na listę czasami ktoś commituje. :)

Aha, gimp 2.3 jest w gałęzi DEVEL (cvs, czyli musisz przebudować samodzielnie, ale jest).

Co do zespołu: ja widziałem, ale prace dotyczyły wewnątrz-firmowych narzędzi.

Co do dewelopera/użytkownika: kurcze, zabawnie to brzmi zważywszy na to, że budowy RPM-ów uczyłem się z Twojego kursu. :)

Inna sprawa że za szczyt desktopu u mnie robi blender lub audacity (soundtracker). A do reszty używam tego ,,profilu serwerowego'' na fluxboksie. :)

A firefox ssie, o jak ssie - przez dwa tygodnie używałem silnika ognioliska w kazehakase. Po przejściu na seamonkey mam wrażenie, jakbym czas dwukrotnie przyspieszył. :D

Od: badmad
Data: 20060521, 18:50
A ja się zraziłem i do PLD i Mandr(ake|ivy), cóż, próbuję co jakiś czas, i to nie tylko te ale różne distro i jak dtąd nie znalazłem nic lepszego od Archa, kwestia gustu :)

Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20060522, 09:11
Co tu flejmować. Swięta racja.

Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20060522, 09:11
Co tu flejmować. Swięta racja.

Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20060522, 09:12
Hmm, strona mi się nie odświeża pod zostawieniu dopisku.

Od: Aniołek
Data: 20060522, 11:50
@RMS: Nie tylko Tobie sie nie odświeża, ja raz wstawiłam 3 takie same commenty ;)

A co do PLD: to jak na razie jedyna dystrybucja której z kolei ja nie mogę wysadzić, a jak dotąd udawało mi się to praktycznie z każdą ;) Ach, te fluidy ;)

Od: mr-k
Data: 20060523, 00:18
No właśnie widać masz talent. Ja używam od dawna Gentoo i tak mi głupio, że nic nie wkładam w rozwój tego distro. Tzn chciałbym pomóc, napisać jakieś bugreporty ale nawet używając globalnie ~x86, jak jest jakiś błąd to wystarczy zrobic sync i już naprawiony zanim coś zgłoszę :/ Czuję się taki niepotrzebny... :/

Od: greblus
Data: 20060523, 21:46
A propos dystrybucji... Nie przypominam sobie żebyś testował Ubuntu? Tylko szkoda, że do wydania Dappera zostało niewiele czasu (myślę tu o wspomnianych fluidach prowokujących błędy).

Zawsze to kilka błędów mniej, ewentualnie kilka więcej zgłoszonych. Już widzę te flejmy na -devel - "Wygonić Hoppkego... pozamykać te jego zgłoszenia bo dojdziemy do 20 tys. w ciągu kolejnego tygodnia" itd. :)

BTW podoba mi się nowe Repo.

Od: slwkk
Data: 20060527, 14:49
Coz, jako pld user (@desk && routery) napisze tyle: bo PLD to specyficzna dystrybucja dla specyficznych ludzi :D Sam zaczynalem od Red Hata, ktory lezal obok Windowsa i sie kurzyl, dalej poszedl Slackware, ktorego juz intensywnie uzywalem zamiast Windowsa (routery/serwery/desk), nastepnie wlasnie PLD... ta zmiana (Slackware=>PLD) byla +/- 2 lata temu i tak juz jakos zostalo ;) W miedzy czasie z roznych okazji mialem stycznosc z Debianem (Woodym), Mandrake, Ubuntu, Gentoo i powiem tyle... o ile Gentoo jeszcze mam zamiar dac szanse (kiedy bede mial mocniejsza maszynke), o tyle cala reszta mi nie odpowiada, poki co zostaje przy PLD i jest mi z tym dobrze.

Od: mormir
Data: 20060527, 23:31
No i widzisz Hoppke. Ja do PLD podchodziłem z 6 razy zanim udało mi się go ujażmić. A w pewnym momencie pech (a miałem dokładnie to co ty - trafiałem akurat na jakieś krytyczne bugi które się ujawniały tylko na moim kompie) zniknął. Zaniknął jak zainstalowałem PLD od początku do końca i w tej chwili właśnie mi stuka roczek odkąd używam PLD na desktopie :]

Zresztą sam miałeś jak mówiłeś kilka podejść - nie jedno a kilka - ciągnie do siebie prawda?

Od: Czytelnik reppo
Data: 20060528, 01:50
Wreszcie ktos pojechal po tym szajstwie!. Ale ja wybaczam - Polish... i wszystko jasne hehe :D

Od: obi_gl
Data: 20060528, 10:14
cyt. "Osobiście mnie prawie zawsze dziwiło, że nie-deweloperzy chcą PLD używać. Zapewne nie doceniam ich entuzjazmu..."

Od: nie_używający_pld
Data: 20060605, 17:36
Tak... Przymierzałem się do PLD, ale ostatecznie poszedłem w Gentoo. A miałem bezpośredni kontakt z developerami PLD, więc spełnioną zasadę - używaj tej dystrybucji, której używa localguru :-). Nawet w paru miejscach udało mi się ją zainstalować. Poldek jest BROMBA! Czyly zupa. Czyli gut.
Ale na moich kompach stanęło Gentoo - jestem komputerowym cieniasem, więc dokumentacja, proste procedury i brak błędów to dla mnie podstawa.
Jak tak sobie czytuję Hoppke-repo, to aż dziw mnie do dziś trzyma, że taki linuksowy wymiatacz przeszedł na Mandrivę. Dla mnie skończyła się na Mandraku 10.0 - później zaczęli wiedzieć lepiej ode mnie, co lubię...

Od: ravbc
Data: 20060606, 15:03
A ja PLD używałem. Długo (ze 3 lata, a może nawet 4). Pierwsze moje PLD to było jeszcze Ra. No ale to jednak czas przeszły. Czemu? Powód prozaiczny: brak czasu i wygoda. Nie chce mi się ciągle przebudowywać/czekać na poprawienie potrzebnych mi pakietów. A że używam dość niestandardowego ich zestawu, to różnie z tym było.
Przerzuciłem sie na Ubuntu i jakoś z tym żyję. Poldka żal, ale co zrobić... Ubuntu ma tą zaletę, że zwykle działa tak, jak się spodziewam. No ale pod spodem to Debian... :-(
A tak na prawdę, to nie znam żadnej dystrybucji, która by mnie usatysfakcjonowała. Choć jak tak sobie pomyślę co bym chciał mieć, to chyba takiej nie znajdę.
Marzy mi się, że znajdzie się odważny, który wreszcie rzuci w kąt zgodność z LSB, FHS i innymi takimi bzdurami i zrobi dysrybucję na czymś takim:
http://cr.yp.to/slashpackage/management.html

No ale wszyscy mi mówią, że ja dziwny jestem, więc chyba się nie doczekam...

Pozostaw dopisek: