ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Liberał jeden!

Po pracowitym dniu zwisania nad klawiaturą zapragnąłem się przejść. Więc pojechałem sobie na Cytadelę. A raczej podjechałem tramwajem i podszedłem kawałek pieszo. Była świetna, ciepła pogoda i spacer na świeżym powietrzu dobrze mi zrobił.

Przy okazji zgłodniałem, bo mój obiad dzisiaj składał się z ćwiartki arbuza. Na dodatek mało smacznego. Punkt dwudziesta byłem więc już w bistro przy Starym Browarze i zamawiałem zapiekankę. Jadłem ją patrząc na ciepły zachód słońca. I było wiele radości :)

Obejrzałem sobie też zasoby sklepików z mydłami w Browarze (tego na parterze i tego na pierwszym piętrze). Na piętrze mieli takie fajne mydło pomarańczowo-cynamonowe. W przekroju wyglądało jak czarny kot otoczony pomarańczową masą :) Koło 40-50zł za sporą kostkę, albo 25zł za taką "wersję próbną"... Ostatecznie nie kupiłem, bo tak samo kusiły mnie też mydła "trawa cytrynowa" i jakieś inne, którego nazwy już nie pamiętam. Osiołkowi w żłoby dano...

Mają też fajne płyny do kąpieli. Dość drogie (~60zł za średnią butelkę, ~90zł za dużą). Mógłbym sobie pozwolić, w końcu kąpiele to ważny element regenerowania psychiki, ale jestem jak najbardziej zadowolony z posiadanego obecnie pomarańczowego olejku do kąpieli. Jest mniej snobistyczny (plastikowa butelka zamiast szklanej "idealnej na prezent"), ale i dużo tańszy. Pewnie gdybym szukał jakiegoś bardzo konkretnego, niezbyt typowego zapachu, to tylko w mydlarni bym go znalazł. Na szczęście to mnie nie dotyczy.
...ale tak coś czuję, że to mydło z kotem sobie kupię kiedyś. Mrrrau ;)

Ałć. Głowa mnie boli. Pora na łóżko.

A, przypomniało mi się coś jeszcze - jechałem dziś tramwajem z jakimś zabawnym dziadkiem. Od razu na wstępie zapytał mnie gdzie jest akademia medyczna, "bo pan jest studentem, to na pewno pan wie". Sprostowałem, że studentem to ja nie jestem. Przeprosił i powiedział, że młodo wyglądam (hihi, jestem młody i piękny, przypadkowe dziadki w tramwajach mi to już mówią! :). A potem zaczął tłumaczyć, że musi porozmawiać z jakimś ważnym facetem z medyka (podał nawet nazwisko, ale nie chciało mi się zapamiętywać), bo, że zacytuję, "zdradził on ostatnio kilka spraw, liberał jeden, i trzeba go ochrzanić". Przezornie odsunąłem się o krok, bo nie lubię polityki. O kolejny krok odsunąłem się, gdy zaczął wypytywać o okoliczne kościoły. Na moje "nie mam pojęcia" (no bo nie mam pojęcia o kościołach w Poznaniu) odparł (a raczej stwierdził) "no tak, pan nie gustuje w takich rozrywkach".

Potem zaczął częstować jakąś Bogu ducha winną pasażerkę łacińskimi sentencjami (i nie chodzi mi o bluzgi, a faktyczną łacinę). Zaimponował mi, mimo filologicznego wykształcenia (łacina included) nie znałem niektórych. Mimo tego z ulga wysiadłem na najbliższym przystanku.

...liberał jeden... - to moje dzisiejsze hasło dnia :)

Dopiski:

Od: Aniołek
Data: 20060608, 23:49
Sklepy mydłowe (zresztą niektóre inne też) w browarze to jedne z najbardziej snobistycznych w mieście. Zabiorę Cię może w takie gdzie takie samo mydło dostaniesz za pół ceny? ;)
A dziadek faktycznie... oryginalny :D

Od: void
Data: 20060609, 09:43
[jingiel]
Ja polecam mydło "Biały Jeleń" <http://www.pollena.com.pl/bialyjelen.html>, którego sam używam. Nie dosyć że nie uczula, to kosztuje około 2.5PLN za dwupak 2 x 200g, co może nie pozwala na szpanowanie, ale za to nie obciąża budżetu. Nie lubię produktów, do których dodają jakieś podejrzane składniki, albo pachną dziwnie, zamiast przyjemnie mydłem (co kojarzy się z czystością). Na dodatek ma ładny kolor, który moja znajoma nazywa "ekri".
[koniec bloku reklamowego]

Od: Hoppke
Data: 20060609, 09:56
Mhm, snobistyczne. W tym stoisku na piętrze kartą mógłbym zapłacić dopiero przy transakcji >20zł. Niby nie jest to jakiś kosmiczny próg, ale to przecież sklep do którego ktoś może wejść po jedno mydełko. Jedno. Ja np. sobie wybrałem takie, które po zważeniu kosztowałoby 17zł. I wziąłbym je, ale nie mogłem zapłacić kartą. A że gotówki prawie nie miałem, a brać więcej niż potrzebuję tylko po to, żeby mi pozwolili karty użyć, to nie mam zamiaru. Więc podziękowałem i wyszedłem.

A oryginalny dziadek... cóż. Przyciągam oryginalne persony :) BTW, na pewno nie był Poznaniakiem, bo zapytał mnie czy drzwi autobusu otwiera się przyciskiem. I skomentował to słowami "wot, technika poznaniańska".

Od: badmad
Data: 20060609, 10:22
tempora labuntur - tacitisque senescimus annis
/me lubi łacinę :)

Od: slawiog
Data: 20060610, 01:38
Hmm, najgorsze, że słowo "liberał" oraz "liberalizm" nabrało w Polsce pejoratywnego znaczenia za sprawą polityków i niekótrych innych wpływowych ludzi. Blee, chyba wyrzucę za okno TV, bo co włączę to polityka okraszona sporą dawką debilizmu, miałkości intelektualnej, braków w wiedzy oraz czystą demagogią.

Jeśli interesują cię rzetelnie przedstawione prawa ekonomiczne, szkoła wiedeńska, wolny rynek i podobne tematy, zapraszam na stronę Instytutu Misesa:

http://www.mises.pl/

Od: bies
Data: 20060610, 06:38
Mises good, kapitalizm.republika.pl also good. :D

Pozostaw dopisek: