- Uznania: 3
- Obciążenia: 12
- Suma: 238,82zł
Albo mówiąc plaintekstem: po trzech tygodniach poznaniowania, lekkomyślnym jedzeniu obiadów na mieście, opłaceniu stancji za czerwiec i innych takich, jestem DO PRZODU o dwieście złotych z hakiem :) A właściwa wypłata dopiero za dwa tygodnie. To znaczy, że nie umrę z głodu i powinienem wykazywać generalnie tzw. plusy dodatnie na koncie. UFFF.
Oznacza to też, że zacznę sobie szukać nowych butków, z zamszu. I sandałków. Pierwszy raz w życiu chcę mieć sandały. Myślę, że dojrzałem do tej decyzji. Czuję się mężczyzną i chcę mieć sandały. O. Tak właśnie. Męskie sandały dla prawdziwego mena. Bo prawdziwy men to ja. Jestem o 200zł do przodu w końcu, co jest bardzo słusznym stanem dla każdego mena ;)
I coś jeszcze zanotuję. Czwartego maja kupiłem sobie ładowarkę GP Traveler. Nową, razem z akumulatorkami, bo stara ładowarka (MW9168, czy jakoś tak) się popsuła i na dodatek zabiła akumulatorki. Nowe akumulatorki naładowałem w tym samym dniu jeszcze. A aparat wyczerpał je dopiero wczoraj. Dzisiaj ładuję je więc po raz drugi. Daje to 38 dni odstępu między ładowaniami, co jest moim zdaniem bardzo ładnym wynikiem. Pewnie mógłbym spokojnie jeszcze z tydzień na nich pociągnąć i pstrykać zdjęcia, ale parę dni temu przez ponad godzinę pokazywałem fotki z aparatu na telewizorze, a dostarczanie sygnału composite zżera pewnie sporo prądu. Założyłem sobie arkusz w OpenCalcu, będę w nim notował datę każdego ładowania. Tak z ciekawości.
Dopiski:
Od: OJO
Data: 20060611, 22:25
No to chba będzie to niezłe wyzwanie rzucone możliwościom calca ;)
Od: Łukasz Horodecki
Data: 20060611, 22:28
Dopisz sobie do tego twojego ustrojstwa wyciągającego zdjęcia z aparatu wrzucanie w ten arkusz ilości podłączeń między ładowaniami i ilości zrzuconych fotek :)
A co do skarpet dla prawdziwego mena: pamiętaj, że prawdziwy men nosi sandały na skarpety :)
Od: mars
Data: 20060615, 13:36
Cześć, tu Marcin. Jesteś w Poznaniu jutro? Jeśli tak to znowu zapraszam na piwo. Gram na dyplomie studenki o godz. 18.30 w Auli Akademii Muzycznej. Będę wolny około godziny 20. Zapraszam również na ten dyplom oczywiście (ale utwory bardziej w klimacie Prokofiewa niż Wieniawskiego).
P.S. Zachęcony opinią Aniołka próbowałem inistalacji PLD na moim weteranie laptopie P150, 32RAM, 2G-HD. Sciągnąlem nawet z 6 obrazów iso PLD 2.0 RC1. Są fajne rzeczy: bootkietki (W moim wypadku wystarczy 1), od razu optymalizacja pod moje i586, poldek (chociaż zorientowanie sie jak sprawić żeby korzystał tylko z CD jako żródła instalacji zajęło jakiś czas, rozdrobnienie pakietów (powoduje że instalacja niezbędnych mi rzeczy zajmuje minimum miejsca bez wielkiego kombinowania - w sumie jest to w tym wypadku dla mnie największy plus). Niestety już pakiety do np. obsługi IrDA i wymiany plików z telefonami za pomocą OBEX stare i chyba z błędami, w każdym razie u mnie nie działały (mi) jak powinny. Trochę trudności miałem z konfiguracją, bo przywykłem do init w stylu BSD, ale system V init też ma swoje plusy. Jednak po jakimś tygodniu wróciłem do Slacka 10.2 (z ulgą :-). Wszystko co potrzebuję w zasadzie na 1 CD, kilka dodatkowych pakietów z LinuxPackages - działają bez pudła. Muszę kończyć. Trzymajcie się!