ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Sansa e130 512MB + SD 1GB

Motywowany paroma drobnymi przelewami jakie udało mi się niedawno wyrwać moim dłużnikom z gardziołek, wziąłem byłem i postanowiłem kupić sobie w końcu kartę SD do swojego odtwarzacza MP3 (o którym już pisałem).

W normalnych warunkach kupiłbym coś na Allegro, ale przy moim obecnym trybie życia przesyłki to straszna komplikacja. Dlatego rozejrzałem się po sklepach (sztuk dwie, bo nie znam innych w Poznaniu). Komputronik odpadł, bo akurat nie mieli niczego ciekawego na stanie. Zaszedłem więc do znak.pl, bo mieszczą się akurat przy mojej trasie dom-praca, no i parę dni temu kupowałem tam pendrajwa (dla siostry). A ja lubię sklepy które już znam :)

Tam również nie mieli zbyt ciekawej oferty dostępnej "na sklepie", ale wyszedłem z Kingstonem 1GB. Kingstony są względnie tanie i mają dożywotnią gwarancję, ale w swoim segmencie cenowym są powolne jak jasna cholera. Gdyby to miała być karta do aparatu, to pewnie bym jej nie kupił. Ale odtwarzacz MP3 nie potrzebuje dużej wydajności, więc ją wziąłem.

Zamontowałem w Sansie, podłączyłem do linuksa... i pierwszy problem - system widzi playerka, ale nie widzi karty (powinien widzieć je jako dwa osobne napędy). Sprawdziłem szybko czy WinXP zobaczy drugi napęd - zobaczył. Czyli sprzętowo jest OK, a problem tkwi w moim linuksie. Podejrzewałem, że to konfiguracja mojego kernela (mocno okrojona i dostosowana do sprzętu), więc wypaliłem szybko Ubuntu Live na CD-RW i sprawdziłem, czy sobie poradzi. Ubuntu dało radę (przy okazji przypisując playerkowi słitaśne ikonki pokazujące, że wpiąłem wymienne napędy USB o przeznaczeniu muzycznym - Ubu ma naprawdę dopracowane GUI, może dać mu szansę na dysku?).

Bogatszy o wiedzę "masz niepełnosprawny kernel" usiadłem do make menuconfig. Rozmawiając równolegle przez telefon z rodzinnym domem w Zielonej Górze poprzestawiałem parę opcji w kernelu; pamiętałem, że za wykrywanie wielu napędów w jednym urządzeniu USB Mass Storage odpowiada opcja "Probe all LUNs" w podsystemie SCSI, więc poszło sprawnie (co ma SCSI do USB? Cóż, USB Mass Storage jest systemowi przedstawiane jako napędy SCSI). Szybka rekompilacja kernela, restart, podpinam Sansę... i na pulpicie wyskakują dwie ikonki. Super.

Sumując: mam teraz podręczne repozytorium mp3 o pojemności 0,5GB + 1GB, które Linux widzi jako dwa osobne dyski. Fajnie.

PS. Kartę można wkładać/wyjmować przy uruchomionym playerku, pokazuje wtedy ładne ekraniki "wyjęto kartę"/"włożono kartę", choć pewnie mimo wszystko bezpieczniej jest robić to przy wyłączonym urządzeniu. Kartę wkłada się standardowo - by włożyć wpycha się ją do oporu, by wyjąć dopycha jeszcze trochę, a wtedy karta wyskakuje i można ją wyciągnąć (czyli proste jak włączanie długopisu). Po włożeniu karta wystaje z obudowy na ok. 1-1,2mm, ale etui sobie z tym radzi (nie zakłada się już gumowej zaślepki na slot karty).

Sansa obsługuje też pliterki, z tego co zauważyłem, bo przy części albumów mam znaczki "ą", "ó", "ł", "ś" itp., są tylko ciut chudsze od reszty. Ale nie pokazuje mi pliterek we wszystkich empetrójkach, więc jak przypuszczam to coś ze standardem kodowania albo tymi kwestiami id3v1/id3v2. Powinno dać się szybko wybadać przez spreparowanie kilku empetrójek z różnymi tagami. W każdym razie wyświetlać pliterki UMIE, bo widzę je na własne oczy.

I ostatnie co mam dziś do powiedzenia - nie baw się partycjami/systemem plików na karcie SD jeśli nie masz zrzuconego w jakiś sposób obrazu karty. Ja się bawiłem i playerek szybko przestał widzieć kartę (a Sansa niestety nie umie formatować kart SD). Na szczęście dobra dusza podrzuciła mi skompresowany obraz 512MB karty SD i mogłem na podstawie tego obrazu zrekonstruować partycję i filesystem działający z moją kartą 1GB. Mimo wszystko było to przykre doświadczenie, więc radzę w zabawach z kartami flash nie wychodzić nigdy poza kopiowanie/usuwanie plików.

Oczywiście pamięć wbudowaną w Sansę też już raz kompletnie rozwaliłem (tak, że playerek nie wstawał), ale tu byłem przezorny i posiadałem obraz pamięci wewnętrznej zrzucony zaraz po kupieniu playerka.

Jak zrobić/odzyskać obraz karty/pamięci? Proste, po podłączeniu wystarczy zrobić

cat /dev/sda > ~/obraz_pamięci_wewnętrznej
cat /dev/sdb > ~/obraz_karty_sd

Odzyskiwanie jest analogiczne, w drugą stronę. Przy zrzucaniu i odtwarzaniu lepiej nie mieć zamontowanych partycji tego urządzonka, ale to chyba oczywiste. Filesystemy można najpierw wyzerować:

mount /dev/sdb1 /media/playerek
rm -rf /media/playerek/*
dd if=/dev/zero of=/media/playerek/plik_zer
sync
rm /media/playerek/plik_zer
sync
umount /media/playerek

bo po takim zabiegu obraz pamięci flash rewelacyjnie się nam skompresuje (np. gzipem) i będzie można go przechowywać "na potem" jako mały, pewnie kilkusetkilubajtowy pliczek. Polecam zrobienie obrazu, bo nigdy nic nie wiadomo... kartę flash teoretycznie można odratować formatując ją w jakiejś komórce, aparacie fotograficznym czy palmtopie (i spróbowałbym formatu w aparacie Aniołka gdyby nie udało mi się samemu uruchomić tej karty), ale z pamięcią wbudowaną w Sansę nie da się nic zrobić bez serwisu (u mnie playerek po prostu zawisł na pół godziny przy uruchamianiu, więc nie sądzę by umiał wyjść z tego o własnych siłach). Dlatego warto mieć obraz. Just in case.

...no psuja ze mnie. Ale psuja, która wychodzi obronną ręką z większości kłopotów. I pewnie dlatego nigdy się nie oduczy grzebania...

Dopiski:

Od: Liorithiel
Data: 20060711, 21:18
No, z tym zerowaniem filesystemu też trzeba uważać... męczyłem się kilka dni zanim wstrzeliłem się w ustawienia FATa jakie pasowały mojemu playerkowi.

Od: wstętny anonim :P
Data: 20060712, 03:24
Przecież na kartach jest zwyczajny FAT. Nie łatwiej założyć po prostu nowy system plików, a nie bawić się w robienie obrazów?

Od: Hoppke
Data: 20060712, 11:59
U mnie taki "po prostu założony" nowy FS nie będzie rozpoznawany przez odtwarzacz, muszę go zakładać z odpowiednimi parametrami. No i obraz zawiera też mapę partycji, razem z ew. specjalnymi obszarami które nie zostały zaalokowane w partycje, bo mają jakieś specjalne przeznaczenie (np. mój aparat w takim "specjalnym" obszarze zapisuje które fotki zostały wybrane do wydrukowania, możliwe że trzyma tam jeszcze jakieś dodatkowe dane).

Od: PW_herpu_piti
Data: 20060712, 23:18
Dzięki za ten opis nawet nie wiedziałem że takie coś można tak popsuć. Na pewno przyda się nia przyszłość.

Pozostaw dopisek: