Ze środków FPR (dziękuję mojemu imiennikowi :) zafundowałem sobie cynamonowego Gingersa.
Lubię cynamon. Lubię go w cieście, na ryżu z powidłami, w gumie do żucia, grzanym mleku... Ba, lubię nawet podgryzać kawałki kory cynamonowej (choć nie jestem z tego dumny i nie chwalę się tym w towarzystwie, bo wzbudzam wtedy niezdrowe zainteresowanie).
No a teraz miałem okazję spróbować cynamonowego piwa. OK, OK, nie wiem jaką opinię masz o Gingersie, może nie uważasz tego nawet za "prawdziwe" piwo... Ale ja go lubię. Gingersy które do tej pory piłem bardzo mi smakowały - orzeźwiające, charakterystyczne, nietypowe, po prostu smaczne. W zasadzie wolę te piwa "nietypowe" bardziej od "typowych". Stąd też pewnie mój pociąg do Karmi Poema (chociaż ono z klasycznym piwem ma już baaardzo mało wspólnego) - zwykłe piwo szybko mi się nudzi i tak naprawdę dopicie półlitrowego kufla rzadko kiedy przynosi mi tyle radości co napoczęcie go. No ale z piwami "smakowymi" jest inaczej, a Gingersy zaliczam ogólnie do "smakowych".
Teraz padło na wariant cynamonowy, którego wcześniej nie próbowałem. Wyjąłem uprzednio przygotowaną butelkę z lodówki i napełniłem szklankę. Obecna upalna pogoda tylko dodaje smaku napojom z lodówki, więc dokumentalne zdjęcie po przelaniu wykonywałem walcząc z pokusą wypicia wszystkiego jednym haustem.
Piwo zachowuje się jak klasyczny Gingers - dość jasne, piana o strukturze przypominającej mi od razu gąbkę łazienkową, bąbelki osadzające się na ściankach jak w każdym popularnym piwie... nie ma co się rozwodzić. W tej wersji Gingersa cynamonowy aromat jest wyczuwalny już przy zbliżaniu szklanki do ust, ale nie jest nachalny po przelaniu piwa do ust. To mnie ciekawiło od chwili gdy kupiłem to piwo... Bo cynamon to przyprawa z którą trzeba uważać - jeśli się jej da zbyt wiele, to może zacząć nieprzyjemnie irytować, a nawet palić w gardle. Nie tak jak imbir, ale mimo wszystko...
Na dodatek zimne, bąbelkujące piwo samo z siebie podrażnia nieco przełyk, dlatego byłem ciekaw czy wprowadzenie dodatkowo cynamonu nie pogorszy "własności organoleptycznych". I co? Nie pogorszyło! :) Producentowi udało się dodać do piwa tyle cynamonowego aromatu, by użytkownik... a raczej konsument... wyczuwał wyraźnie, że pije piwo cynamonowe, a jednocześnie nie zepsuł dotychczasowego (bardzo przyjemnego moim zdaniem) smaku Gingersa.
Gingers Cinnamon smakuje tak, jak nazwa obiecuje - czyli po prostu jak Gingers z cynamonem. Udany mariaż, choć bez fajerwerków i nie ma co oczekiwać rewolucji smakowych na miarę Selua i Lamai w świecie Karmi (co zresztą nie jest złe, bo jak pokazuje przykład Karmi takie "rewolucje" mogą się niespecjalnie udać).
Na obecne upały śmiało mogę polecać tego Gingersa. Sam przy najbliższej okazji zaopatrzę się w większy zestaw - butelka testowa kupiona z funduszy FPR zeszła mi tak szybko, że ani się obejrzałem... a to chyba najlepsza rekomendacja dla piwa (czy jakiegokolwiek napoju). Moje soki grapefruitowe zamieszkujące lodówkę będą musiały po niebawem odstąpić trochę miejsca nowym, cynamonowym współlokatorom.
Dopiski:
Od: Łukasz Horodecki
Data: 20060713, 12:33
A Karmi Lamai i Karmi Selua już testowałeś? Porządnie schłodzone idealnie gaszą pragnienie, "gorąco" polecam na te upały :)
Od: OJO
Data: 20060713, 12:48
Też lubię cynamonowego gingersa. A ty w dodatku tak go dokładnie opisałeś, że aż naszła mnie ochota się napić. Tylko gdzie ja na tym zadupiu gingersa dostanę. :/
Od: Hoppke
Data: 20060713, 12:55
A fuj, Lamai i Selua mi wybitnie nie podchodzą. Selua jeszcze od biedy dam radę wypić (tak butelkę na miesiąc), ale Lamai to koszmar. Poza kolorem i tradycyjnie ślicznymi "karmi-owymi" buteleczkami nie dopatrzyłem się w tych napojach niczego ciekawego. Z rodziny Karmi zdaję się lubić tylko Poemę.
Od: imiennik
Data: 20060713, 13:58
Acha, posmakowało :-)
Puryści faktycznie oburzają się, gdy ktoś nazywa to piwem - a niech im będzie...
Jednak na upał to może nie jest dobry pomysł - imbir rozgrzewa. Za to w chłodne wieczory zagrzać z dodatkiem łyżki lub dwóch cukru i pić mocno ciepłe - grzeje jak diabli ;-)
Od: ...
Data: 20060715, 06:54
...wolę wersję imbirową :) ...którą na moim zadupiu, acz wyjątkowe ono w kategorii zadupi jest, pozyskać można po uprzednim zamówieniu...
...przy okazji tak - pragnienie podczas upałów skutecznie gasi albo gorąca, mocna herbata albo wynalazek afrykanerów stosowany z umiarem /ostatecznie Polska, to jednak nie Afryka/ ;)
Od: jm
Data: 20060716, 01:11
Spróbuj REDDS, koniecznie jabłkowy. Pycha!
Od: Hoppke
Data: 20060717, 11:56
@...: wynalazek afrykanerów? Jaki, jaki? :))
@jm: Redds, hmm? Jabłkowy? OK, jak będę na zakupach to sobie zorganizuję.
Od: ...
Data: 20060717, 21:34
...już po upałach - nie trzeba się tak emocjonowac deficytem wiedzy ;)))
Od: Aniołek
Data: 20060717, 21:45
Aniołek takoż - Karmi Poema mniamuśny, Selua obleci, Lamai fuj. Reddsik zielony tylko (to jabłkowy właśnie - to do Hoppke ;) ), czerwony smakuje jak zwykłe piwo z sokiem, żółty też niezły ale wolę jednak zielony. A Gingersy w każdej postaci fajne. No i Fortuna na dokładkę :)
Od: bies
Data: 20060717, 23:08
+1 dla afrykanerów (czy też może oficerów angielskich w Indiach - jeśli dobrze odgadłem).
Od: Aga
Data: 20060719, 08:44
Wiślij tą notkę do działu reklamy Gingersa... A nuż widelec ;)
Od: Łukasz Horodecki
Data: 20060720, 12:53
Reddsy wszystkie nadają się tylko do wylania do kibelka. Toż to ohida!
A Lamai i Selua roksują, porządnie schłodzone, w upalny dzień... Już kilka razy postawiły mnie na nogi :p
Od: Hexe
Data: 20060818, 21:10
Uwielbiam piwo z sokiem imbirowym i momentami dobieram sobie knajpeczki, w których przesiaduję, właśnie po tym, czy takowe specjały u nich uświadczę. W związku z tym Gingers imbirowy to jedno z moich ulubionych piw. Oprócz tego jeszcze opisywane przez Ciebie cynamonowe (uwielbiam tę przyprawę.. szczypta do kawy zmienia zupełnie jej aromat) i żółty Redds, który tak doskonale gasił pragnienie w trakcie tych upałów, że byłam naprawdę pod wrażeniem (bo z piwem u mnie podobnie jak u Ciebie - często ciężko mi dokończyć 0,5l takiego zwykłego). Mniam mniam. Ależ sobie smaka narobiłam, ojej!
Od: raquid
Data: 20080925, 13:25
Cudowny jest gingers cinamon, ale ostatnio nie mogę go nigdzie dopaść.