Powoli, powoli przyzwyczajam się do Poznania. Najlepszym dowodem jest to, że nie boję się już tak zagubienia w mieście. Jasne, nadal nie znam większości ulic i miejsc, ale rozpoznaję kilka istotnych punktów, wiem jaka jest różnica między Kaponierą a Rondem Rataje, jak dotrzeć na Serbską, Cytadelę czy w inne okolice. Mogę też krążyć uliczkami dookoła Rynku i się nie pogubię... zbytnio... ;)
Coraz łatwiej też przychodzi mi wprowadzanie zmian w trasach jakimi jeżdżę na miasto, do pracy czy do domu. Na początku kurczowo trzymałem się konkretnych linii, o których wiedziałem, że odwiozą mnie np. spod domu do firmy. Dzisiaj w drodze do pracy skorzystałem (bo akurat podjechał) z tramwaju 7, który nie jest optymalny, ale dowozi mnie na dworzec PKP. Na którym to dworcu mógłbym łapać tramwaje 1 albo 11, dowożące mnie do pracy, lub jakiekolwiek inne dowożące mnie na Rondo Rataje, gdzie mogę złapać 5 lub 11. Po drodze jednak zmieniłem plany, wysiadłem przy Bałtyku, przedarłem się szybko przez ulicę, przejściem podziemnym wyskoczyłem na Kaponierze, a tam akurat stała gotowa do odjazdu piątka. Niby nic, ale ostatnio coraz częściej układam sobie trasę przejazdu ad hoc - zupełnie jak w swoim własnym mieście - co mnie cieszy.
A pod koniec miesiąca czeka mnie przeprowadzka do nowego mieszkanka. Wczoraj podpisaliśmy z Aniołkiem umowę i będziemy wynajmować je od 01.08. Będzie faaaajnie, bo to mieszkanie jest nieporównywalne z warunkami w jakich muszę teraz "mieszkać". No i ma naprawdę wysoki standard, zwłaszcza w porównaniu z innymi lokalami na rynku To mieszkanie dla par, a nie studentów, dlatego jest dobrze wyposażone i zadbane (mieszkania studenckie to niestety całkiem inny standard, np. w mieszkaniu które poprzednio oglądaliśmy studentki (poprzednie lokatorki) wyłamały drzwiczki zamrażarki i połamały szafę).
Przeprowadzać będę się sam, bo Aniołka nie będzie wtedy w kraju... co oznacza, że zajmę sobie najlepsze półki w szafach ;) Z drugiej strony gdy ona wróci, to mieszkanie będzie już pewnie przygotowane - tapczan wstawiony, pralka podłączona, lodówka i zamrażarka wyposażone, łącze internetowe przyłączone i zapchane torrentami... ;) No a ja będę tęsknił, bo co innego mi zostaje? Jakoś to przetrzymamy.
Ale przedtem czeka mnie pierwsza firmowa delegacja, do Warszawy, w poniedziałek rano. Zapowiada się na parę dni tylko, i bardzo bym się cieszył gdyby faktycznie udało się tego terminu dotrzymać. Mam pojechać do obcego mi całkiem projektu, naprawić jedną rzecz w 2-3 dni, wrócić. Sounds simple, ale w praktyce wszystko zależy od kodu jaki tam zastanę. Oczywiście chciałbym wypaść jak najlepiej... :)
BTW, zamówiliśmy sobie w sklepie Znak.pl 4 okrągłe kable ATA, w srebrnej plecionce (Revoltec). Dzisiaj dostałem telefon ze sklepu - dotarły tylko 3 sztuki, bo polskiemu dystrybutorowi się zapasy skończyły. Trzy sztuki mogę odebrać (i odbiorę) dzisiaj, ale czwarta będzie dopiero za, uwaga, DWA TYGODNIE. Magiczny świat hardłeru :)
Dopiski:
Od: badmad
Data: 20060719, 15:01
A ja czekam na swoje słuchaweczki z mikrfonkiem, miały być wczoraj :)
Od: shadow
Data: 20060719, 19:33
We Warszawie Waćpan będziesz?
To ja na piwo zapraszam czy cuś....
Od: Hoppke
Data: 20060719, 19:38
Ano wychodzi na to, że będę we Warszawie. Nie wiem tylko czy będę miał jakiś czas prywatny, tak krótki ten wyjazd się szykuje.
Od: imiennik
Data: 20060719, 20:13
Jak tę przeprowadzkę zniesie twój współlokator? ;-) BTW, mieliście stawiać serwer w kuchni a w jego komputrze instalować pingwinka - jak to się zakończyło?
Od: Hoppke
Data: 20060719, 20:38
Mój współlokator (a w zasadzie to gospodarz) wyprowadzkę zniósł ciężko, próbował namówić mnie na zostanie jeszcze o miesiąc dłużej. Nic dziwnego, w końcu dofinansowuję mu pół mieszkania :)
Ale nie ma mowy, wyprowadzam się. Zmieniam lokal na lepszy model. Współlokatora też ;)
Od serwera w kuchni się wykręciłem. A w zasadzie to zwlekałem tak długo, aż plan umarł z przyczyn technicznych: w maszynie, która miałaby zostać serwerem, mój gospodarz pogiął nóżki procesora (to długa historia). A teraz kupił sobie mocną maszynkę do gier, więc będzie raczej grał w jakieś strzelanki 3D a nie męczył mnie o serwer. Będę mu za to pewnie musiał zainstalować na tym nowym komputerze jakiegoś biurkowego linuksa zanim się wyprowadzę i coś czuję, że użyję ubuntu (bo innej dystrybucji pod ręką nie mam). A potem zniknę i będę odmawiał udzielania supportu :)
Od: Aniołek
Data: 20060719, 21:52
Miło czuć się modelem lepszym niż TwójAktualnyGospodarz(TM) ;)
A na piwo daj się wyciągnąć - w końcu nie będą Cię chyba trzymać w firmie od rana do nocy (a jak będą próbować to oprotestuj ;))
Od: Łukasz Horodecki
Data: 20060720, 12:55
Hmmm... To pewnie oznacza, że nie będzie Was na zlocie, co? :/ No trudno, powodzenia życzę we wspólnym mieszkaniu! :)
Od: Hoppke
Data: 20060720, 16:33
Nie będzie :(
Aniołek w ogóle wyfrunie i nie będzie jej dłuższy czas, poza tym ten ostatni weekend to będzie akurat ten w którym powinienem się przeprowadzać...
Od: shadow
Data: 20060720, 18:41
Właśnie, właśnie. Daj się wyciągnąć, no...
Od: shadow
Data: 20060724, 19:04
Nie ma nic lepszego, nić zostać zignorowanym :-\
Od: Hoppke
Data: 20060724, 20:55
@shadow: Sorry, mam masę rzeczy na głowie i nie zaglądam do prywatnych rzeczy teraz :) Maile też pewnie mi się już gromadzą na skrzynce.
Aha, nie zapowiada się, bym miał w Warszawie czas na cokolwiek poza pracą :(
Od: shadow
Data: 20060726, 17:25
Spoko, zostało Ci wybaczone :))
A praca coś kiepska, skoro nawet na piwo nie masz czasu.
Od: Hoppke
Data: 20060726, 20:13
Ano. "Urok" krótkiej delegacji :)
Od: Hexe
Data: 20060818, 21:12
Lepsze gniazdko, ojej.. zazdroszczę trochę :].
Ale to w takim bądź razie powinieneś zmienić odpowiedni akapit w tekście "About", bo nadal z niego wynika, że w ZG przesiadujesz ;).