Zły dzień. Tak źle nie czułem się przynajmniej od paru miesięcy. Mam całkiem popieprzony system wartości i powinienem chyba zostać pustelnikiem, bo nie umiem się zachowywać tak jak inni. Zawsze coś zrobię nie tak, przesadzę w którąś stronę, żyję w wiecznych skrajnościach i przeciwieństwach. Na okrągłej planszy otoczonej magnesami, gdzie "normalni ludzie" są z solidnego plastiku, ja zachowuję się wiecznie jak stalowa kulka i ganiam tylko po obrzeżach. A przynajmniej tak to dziś odczuwam.
Bez sensu. Wszystko. I nie ma co liczyć na czyjeś zrozumienie; jedyne wyjście to przymknąć się i udawać, że jest się plastikową kuleczką.
Bez sensu.
I to chyba jest najgorsze, że jedyna szansa na w miarę wygodną egzystencję to ukrywanie tego kim naprawdę jestem, co czuję, jak myślę. Inaczej prędzej czy później się będę frustrował, że ktoś mnie nie rozumie, albo że kogoś przyłożę do swojej miary i się na tym pięknie przejadę.
Mój anioł stróż powinien mi zasadzać solidnego kopa w tyłek za każdym razem gdy ubzdura mi się, że...
A zresztą, kogo to obchodzi tak naprawdę.
Dopiski:
Od: Antygona
Data: 20060818, 18:20
W ramach terapii polecam dzisiejsza Marysie Sadowska spiewajaca piosenki Komedy albo/i jutrzejsze Pink Freud. Oba koncerty w cenie 0 PLN ;)
Od: Hoppke
Data: 20060818, 18:25
W Starym Browarze, o dziewiątej? HMM... :) Dzięki za cynk, wybiorę się. I będę pewnie musiał wracać nocnymi... ale trudno, jakoś dam radę. Jeszcze raz dzięki :)
Od: imiennik
Data: 20060818, 20:50
Wiesz co? Przynajmniej czujesz, że "żyjesz" jak tak ganiasz po całej planszy. Ja za to stoję w centrum, nie wychylam się...
Ale coś mi się zdaje, że źle to zrozumiałem :-/
<pocieszenie>A jutro nowy dzień, zwykle lepszy :-)</pocieszenie>
Od: Behemot
Data: 20060821, 16:27
Hoppke przecie Ty jesteś dumny ze swej inności. Prędzej sprzedałbyś duszę diabłu niż został jedną z tych plastikowych kuleczek. Nie mieścisz się w normy? i dobrze przynajmniej Cię widać. :)
Od: Hoppke
Data: 20060821, 19:48
@Behemot: no, z dumą masz rację, ego to ja mam straszne :)
Wydaje mi się, że jestem po prostu skomplikowany, mam dość niecodzienne reakcje na szereg rzeczy, i stąd się bierze masa nieporozumień. Ja zaskakuję ludzi, ludzie zaskakują mnie... i na ogół jest przez to całkiem ciekawie i zabawnie, ale czasem czuję się rozżalony i tyle.