ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Chcę długopis, ale taki piszący

Parę dni temu w skrzynce znalazłem awizo - przyszła paczka z prezentem-niespodzianką dla mojej najulubieńszej dziewczyny. Oczywiście uparła się zepsuć niespodziankę i gdy koło dziewiętnastej poszedłem na pocztę odebrać przesyłkę, to postanowiła mi towarzyszyć.

Gdy wracaliśmy do domu, to tak ją zżerała ciekawość, że w połowie drogi musiałem jej powiedzieć co też takiego niosę w sporej, dość ciężkiej paczce. Jak mała dziewczynka...

Ale ja nie o tym chciałem.

Na poczcie zastaliśmy dwa czynne okienka (to malutka poczta osiedlowa, a liczba_wszystkich_okienek = 3) i pewną kolejkę. Ze dwie osoby przy okienkach i dwie przed nami, czy jakoś tak.

W pewnym momencie jedno okienko robi sobie przerwę, więc zostaje tylko jedno czynne. Jedna osoba przy okienku, my w kolejce, przed nami jeszcze jakaś starsza pani.

Na pocztę wchodzi Babcia Anonimowa. W okularach, szarym płaszczu, z laską, nogi silne i nieżylakowe. Stoi chwilkę przy drzwiach, patrzy na okienka, na kolejkę i ostatecznie zajmuje miejsce równoległe z moim. Na przestrzeni kilkudziesięciu sekund nieznacznymi ruchami przesuwa się do przodu (jak wydma niepostrzeżenie prąca do przodu), tak że w końcu jest na mojej dziesiątej godzinie, a może i nieco później nawet.

Przy okienku zwalnia się miejsce. I co się dzieje? Oczywiście, Babcia Anonimowa sprintem rzuca się do lady. Patrzymy z Aniołkiem z niedowierzaniem, starsza pani stojąca przed nami (Aniołek mówi, że była w wieku jeszcze bardziej zaawansowanym niż Babcia Anonimowa) też jest jakby zdziwiona.

Nic nie mówimy, zatkało nas. Tzn. nie zatkało Aniołka, bo zaczął teatralnym szeptem mówić coś o braku kultury, niewychowaniu etc. Mi z niedowierzaniem wymsknęło się tylko "super partia" (link dla nieobznajomionych z najnowszym slangiem), ale poza tym zachowałem wstrzemięźliwość.

Babcia Anonimowa najpierw odbierała jakiś list polecony, dostała świstek by pokwitować odbiór:
- proszę datę i podpis...
- ale gdzie, tu?
- tak, tu
- ale ja nie widzę gdzie podpisać
- tu proszę, o tu<wskazanie palcem>
- a w zasadzie to który dzisiaj mamy?
- siódmy
- yyy...
- ...i jedenasty... <panienka z okienka wygląda już na zrezygnowaną>
- dwa tysiące sześć, tak?
- tak...

Potem chciała kupić "znaczki na kartę" (tzn. "znaczki na pocztówkę, tak?", jak to rozszyfrowała dziewczyna z okienka). A potem chciała kupić długopis:
- i długopis poproszę...
...ale taki żeby pisał...
...bo jak nie pisze, to ja nie chcę...
- proszę, czy ten może być?
- ...a on pisze?
...bo niepiszącego nie chcę...
- tak, pisze

Ja bym odpowiedział "niestety, wie pani, żaden z tych które mamy teraz w sprzedaży nie pisze, wszystkie są w stanie niepiszącym. No co za PECH. Prosimy przyjść za dwa lata, jesienią 2008 spodziewamy się dostawy piszących długopisów. Do widzenia! :D". No ale to nie ja byłem w okienku, pani pocztowa miała nerwy z żelaza i była uprzejma i niezłośliwa aż do ostatniej chwili. Profesjonalistka. Poszła co prawda na zaplecze by zdusić śmiech, ale zrobiła to dopiero, gdy Babcia Anonimowa wyszła z poczty.

Nas obsłużyła płynnie i bez niespodzianek.

Dialogi babcine zostały skrócone do niezbędnego minimum. Pełną moc miały w ten zimny, jesienny wieczór, gdy stałem wymarznięty na poczcie, za plecami miałem przeszklone drzwi, za drzwiami ciemną pustkę, a w głowie tylko marzenie "wrócić do domu, wrócić do domu, super partia, wrócić do domu, odpocząć..." (a Aniołek pewnie miał wtedy w głowie "wrócić do domu, wrócić do... TO DLA MNIE PACZKA? CO DOSTANĘ, CO DOSTANĘ, CO DOSTANĘ, CO DOSTANĘ, CO DOSTANĘ, TO COŚ ŁADNEGO? CO DOSTANĘ? :)")

Dopiski:

Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20061110, 13:35
A ESM pamięta czasy kiedy w sprzedaży były długopisy niepiszące. Takie fajne zółte, grubaśne, niegładkie, rozkręcane. Wysysał z ich wkładów granatowy, gęsty tusz. To dlatego MA ma włosy jak sprężynki :D

Od: Aniołek
Data: 20061110, 20:33
Hoppke zapomniał dopisać, że Babcia Anonimowa wychodząc uroczo nam dygnęła i nawet podziękowała, jakby kogokolwiek o zdanie pytała... eh ;)

Od: ukasz
Data: 20061111, 15:13
heh, nie widział prawdziwego sprintu ten kto się nie ścigał do miejsca w autobusie z (na oko) ledwie żywą, 90+ letnią babcią w pięknym mieście łodzi :P (jeszcze nie spotkałem nikogo kto wygrałby z szczupakiem na finiszu w babcinym wykonaniu :P )

Od: medra
Data: 20061114, 01:43
heheh skad ja znam takie babcie.. Ale nie o babci chcialam..
Ten syndrom malej dziewczynki maja chyba wszystkie kobiety. Przynajmniej ja i moje slonko napewno :] Za miesiac mam urodziny juz pytam co dostane :D

Pozostaw dopisek: