I kolejny udany obiad upichcony. Może rozmijam się z powołaniem, może powinienem być kurą domową (kogutem)? Piorę (tzn. programuję pralkę :), gotuję, pilnuję terminów rachunków, odkurzam, zmywam podłogi... Psiamać, baba ze mnie.
No i jestem zaje... w łóżku. Jakbym był kobietą, to sam bym się w sobie z miejsca zakochał.
Tak mnie naszło na refleksję wieczorową porą. Over and out :)
Dopiski:
Od: cosmoz
Data: 20070125, 02:03
zwierzaku! ;]
Od: Viedźma
Data: 20070128, 10:15
Hmm a ja używam wiertarki, trochę programuje czasem, przeklinm jak szewc, zajmuję się paleniemw piecu jeśli trzeba (i mam męski mózg)... sama w sobie bym się jako mężczyzna nie zakochała, ale to jestem już jak facet ?? :P