Właśnie szukam sobie pociągu do Zielonej Góry na piątek. W grę wchodzą pociągi jadące jakoś między 16 a 17. Wchodzę więc na rozkład PKP i wklepuję Poznań-Zielona Góra. I ok, mam jeden pociąg startujący o 16:56 (ok, może być), ale ciekawe jest jego otoczenie. Otóż o 15:55 startuje pospieszny do Zielonej Góry. O 16:56 odjeżdża pospieszny, którym mam zamiar pojechać. O 20:43 odjeżdża ekspres (tym nawet kiedyś jechałem, gdy się spóźniłem na wcześniejsze).
Ale ad rem. Czas podróży tymi pociągami i ceny biletów to:
- pospieszny: 2h 21min, 29zł
- osobowy: 2h 10min, 17,5zł
- ekspresowy: 2h 04min, 53zł
Cudnie, ekspres szybszy o całe 6 minut od osobowego. Ba, pospieszny wolniejszy niż osobowy :) Ceny całkowicie bez umocowania w rzeczywistości...
Dopiski:
Od: badmad
Data: 20070207, 15:59
Tak to jest jak się weźmie informatyk za weryfikację rzeczywistośći :)
Od: bies
Data: 20070207, 18:09
Jest umocowanie, w ekspresie będzie czyściej i wygodniej. Tylko nazwy takie lewe.
Od: OJO
Data: 20070207, 20:19
nooo to ja słyszałem że osobowe są celowo sztucznie spowalniane, żeby więcej ludzi jeździło droższymi liniami. ale tutaj to ktoś chba o tym zapomniał ;)
wolnym pośpiechom mówimy stanowcze nie!
Od: Hoppke
Data: 20070207, 20:28
Tym ekspresem było mi dane już jechać, nie różnił się niczym widocznym od pospiesznego. Osobowe mają tę wadę, że na ogół nie mają przedziałów, a wagony strasznie piszczą i skrzypią, jakby się miały zaraz rozpaść (brak przedziałów to w końcu mniej elementów usztywniających konstrukcję od środka :)
Aha, a ten osobowy którym pojadę jeszcze do niedawna (do grudnia jakoś) był pospieszny. Zachował starą nazwę i godziny kursowania, ale został zredukowany do "osobowego". Ciekawe, czy wagony będą też jak dotychczas (czyli po 6 osób na przedział). Bo jeśli tak, to by znaczyło, że tylko cena spadła, a wszystko inne zostało po staremu. I będę jechał takim kryptopospiesznym pod przykrywką osobowego :)
(znam też odwrotny przypadek - pospieszne odjeżdżające z ZG ok. 12:30 i dojeżdżające do Poznania koło 15:00 to praktycznie zawsze pociągi osobowe (tzn. bez przedziałów), na dodatek tradycyjnie łapiące przynajmniej 15 minut opóźnienia. A przynajmniej w zeszłym roku tak było...). Tak że korzystanie z usług PKP wiąże się zawsze z pewnym dreszczykiem niepewności. Można wygrać, można przegrać ;)
Od: bies
Data: 20070207, 20:54
Wrrróć. Pisałem ekspres a miałem na myśli InterCity. Dreszczyk emocji? U mnie korzystanie z usług PKP wiąże się prawie zawsze z żądzą mordu. Wolę jechać 10% dłużej jakimś rozsądnym, prywatnym autobusem niż wchodzić do pociągu.
Od: Hoppke
Data: 20070207, 21:41
IC? Tak, IC to inna śpiewka. Zwłaszcza upalnym latem, gdy klimatyzacja robi naprawdę wielką różnicę. No i w IC klient jest mniej awanturujący się, a często pod krawatem nawet (a to też swoje warte jest, zwłaszcza jak człowiek zmęczony i nie chce w czasie jazdy wysłuchiwać hałasów z sąsiednich przedziałów).
Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20070212, 09:54
Z tym opóźnieniem to jest właśnie ważne, bo jak pośpiechy i ekspresy mają tyły to wtedy osobówki stoją na semaforach.
Od: skolima
Data: 20070301, 17:03
Co do tego ekspresu, to jest on najtańszym połączeniem. Poważnie. W trybie "last minute", czyli mniej niż 30 minut przed odjazdem, bilet kosztuje 11zl. I jeszcze mi się nie zdarzyło, aby brakowało biletów.