Nie mam sił, więc tylko podlinkuję:
Sam news oraz tło społeczne wyróżnionego człowieka. No brawo, brawo.
A najlepszy w tym wszystkim jest ten cytat z Gazety:
Prezes ZNP przypomina, że kilka miesięcy temu minister Giertych odrzucił wszystkie 285 rekomendowanych przez ZNP kandydatur do Medalu KEN.- W tej grupie były osoby naprawdę zasłużone dla polskiej oświaty - mówi Broniarz. - Co ciekawe, wszyscy oni zostali pozytywnie zweryfikowani przez komisję powołaną przez ministra Giertycha. On jednak wyrzucił te kandydatury do kosza, bo rekomendował je ZNP.
I tu moje parę słów własnego komentarza: My wszyscy, niestety, ponosimy odpowiedzialność. Ci, którzy nie poszli do wyborów (bo pozwolili innym decydować). Ci, którzy głosowali na PiS (bo to on przecież wypromował Wysokiego Ministra Edukacji byle tylko utrzymać się przy korycie). Ci, którzy głosowali "za mniejszym złem" lub oddali "antygłosy" też ponoszą odpowiedzialność, bo najwidoczniej trzeba się było bardziej uaktywnić społecznie i zaciągnąć do lokalu swoich znajomych. Cóż, takie czasy.
Wychodzi na to, że nie można mieć do nikogo pretensji, bo wszyscy jesteśmy winni w jakiś sposób.
Na szczęście granice są jeszcze otwarte. I to naprawdę dobra myśl.
PS: Czy tylko ja czuję się coraz bardziej wyalienowany w Polsce, ojczystym kraju?
Dopiski:
Od: monsun
Data: 20070329, 09:57
Niestety, nie tylko ty.
Od: Aniołek
Data: 20070329, 10:01
Łapki opadły mi były. Świetny początek dnia :D
A co do ostatniego punktu: problem w tym że osobiście to ja nie znam nikogo kto nie poszedł do wyboru. A ludzi którzy np. na joggerze pisali że nie ma na kogo głosować, więc nie pójdą wcale próbowałam przekonać że wybór między dżumą a cholerą też jest wyborem - ale niestety polityka jest okolicą, w której rzadko kto przyznaje rację komuś innemu...
Od: yoshi314
Data: 20070329, 10:47
"Wychodzi na to, że nie można mieć do nikogo pretensji, bo wszyscy jesteśmy winni w jakiś sposób."
polskie podwojne zaprzeczenie namieszalo mi w glowie. jak mam to rozumiec? :]
nie podoba mi sie zrzucanie winy na ludzi ktorzy nie glosowali bo nie wiedzieli kogo wybrac. wybory to nie loteria, gdzie oddaje sie glos w ciemno. sam nie glosowalem bo zadna partia mi nie odpowiadala, a nie dlatego ze mi sie nie chcialo.
sa tez ludzie ktorzy nie glosowali bo nie wiedzieli jak wybrac. nie mozna ich za to obwiniac w pierwszej kolejnosci.
zaloze sie ze ci co nie glosowali na so/lpr/pis tez sa winni. dlaczego? proste - bo bylo ich za malo.
no a to co robi romanus maximus....no coz, idzie w slady taty najwidoczniej. zreszta czy my mozemy na arenie miedzynarodowej sie jeszcze bardziej skompromitowac? moj prog wrazliwosci skonczyl sie na publikacji starego giertycha i wszystko co sie teraz dzieje to juz mnie wali. nie wiem kogo reprezentuje ten rzad, ale na pewno nie mnie.
Od: Aniołek
Data: 20070329, 11:51
Yoshi: Sorry, ale dla mnie tłumaczenie "nie wiedzieli kogo wybrać" nie jest ŻADNYM wytłumaczeniem. Czekanie na "odpowiadającą mi partię" jest czekaniem na Godota - prawdopodobnie to nigdy nie nastąpi, a już na pewno nie przy takim biernym czekaniu.
Tak Yoshi, *dla mnie* jesteś współwinien, że rządzi nami PiS a nie np. PO razem z LiD. I możesz mnie nazwać naiwną, ale sądzę, że takiej poruty i tak skretyniałych pomysłów jak nam funduje obecna koalicja to jednak alternatywna opcja by nie miała. Nie wierzę, że popchnęliby znacząco państwo do przodu, nie wierzę w obiecanki o niższych podatkach, ale przynajmniej by go z powrotem nie wpychali w sposób myślenia rodem z ciężkiego PRLu.
Jeśli dla Ciebie nie ma różnicy między Lepperem i Giertychem a np. Tuskiem i Olejniczakiem, to nie mamy o czym rozmawiać, bo dla mnie jest i to znacząca (choć ani Tusk, ani Olejniczak nie jest dla mnie dobrym politykiem - po prostu lepszym niż...). A jeśli dla Ciebie jakakolwiek, chociaż niewielka różnica istnieje, to czemu dałeś wybrać tych gorszych zawsze zdyscyplinowanemu elektoratowi Ojca Rydzyka? Wiadomo, że oni do wyborów pójdą zawsze...
Od: lanrat
Data: 20070329, 12:00
No cóż jak się nie ma co się lubi to się ma przerąbane :-)
W takich momentach dla uspokojenia sobie myślę, że w kosmicznej skali i tak nie ma to najmniejszego znaczenia. Na razie pomaga.
Od: Aniołek
Data: 20070329, 12:43
W kosmicznej skali stanowczo zbyt wielu myśli, że to nie ma znaczenia. Jakby każda kropla pomyślała, że przecież w oceanie nie ma znaczenia, to po prostu oceanu by nie było.
Od: bies
Data: 20070329, 13:55
,,Lepperem i Giertychem a np. Tuskiem i Olejniczakiem'' - wszyscy to socjaliści. Oczywiście bardziej wolnorynkowi z nich to Giertych i Tusk (w tej kolejności - zaznaczam, że nie piszę o LPR tylko o Giertychu). A na socjalistów najlepsza jest metoda Jakuba Wędrowycza - warstwa ziemi, warstwa socjalistów, warstwa ziemi...
A obecna koalicja i ,,poruta'': na razie działa znośnie - tj. bardzo się cieszę widząc łapanki na agentów, wojenki w edukacji, w służbie zdrowia. Wszystko to powoduje, że koalicja nie ma czasu aby zająć się gospodarką. A to wychodzi gospodarce tylko na zdrowie (tylko Lechu mógłby bardziej powalczyć - bo ostatnimi czasy coś bruździ w kodeksie pracy).
Co do ZNP, jak każdy ZZ powinien być rozwiązany a kierownictwo sądzone za zbrodnie przeciwko ludzkości. Więc marginalizacja znaczenia ZNP jest przeze mnie bardzo mile widziana.
Co do odznaczeń państwowych - cóż, niech przejmują się nimi pro-państwowcy. A ks. Jankowski, cóż już wyobrażam sobie wrzawę, wrzaski i narzekania - poprawiłeś mi humor Hoppke. Choć, może nic z tego nie będzie przez ostatnie taśmy, ale te też bardzo poprawiły mi humor.
Aniołku - jesteś koszmarnie naiwna. PO z LiD nie mieliby z kim walczyć i psuliby gospodarkę (przecież najbardziej wolnorynkowy ekonomista z PO w tej chwili jest w rządzie PiS-u).
Od: jbg
Data: 20070329, 14:49
Nic mnie już nie zdziwi, wręcz poczynania ministrów tego rządu wpisują się w pewien schemat:
1. Prezesem NBP nie zostaje ekonomista, a jeno fachowiec od mostów kolejowych z betonu sprężonego (bo przecież wielki naród pośrodku Europy nie miał w swoich szeregach ani jednego człeka pośród ekonomistów, który nadawałby się na to stanowisko);
2. Komendantem Policji zostaje ... nie wcale nie policjant, tylko prokurator (uzasadnienie - patrz punkt pierwszy);
3. Medal KEN (zgodnie z prawidłowością) wcale nie otrzymuje zasłużony pedagog, tylko Henryk Jankowski.
Już dawno, dawno temu na granicach naszego kraju należało ustawić tablicę z cytatem z Dantego:"Porzućcie nadzieję, Wy którzy wchodzicie", by cudzoziemcy poczuli się ostrzeżeni.
Od: Aniołek
Data: 20070329, 15:18
Bies: Wyznajesz tryb zero-jedynkowy, albo socjaliści, albo Korwin? Są różne poziomy socjalizmu i populizmu. Odnośnie 3 warstw zgadzam się, ale dawno już przestałam wierzyć, że w tym państwie gospodarczo możemy iść w kierunku, który proponuje UPR. Należy więc wybierać kogoś, kto najmniej od tego odbiega. Głoszenie w kampanii wyborczej podatki 3x15% a nie "3 miliony mieszkań" o czymś jednak świadczy i pozwól, że nie zgodzę się z Twoim "koszmarnie naiwna". Z takim podejściem jak Twoje to nic tylko w łeb sobie strzelić, bo na rozwiązanie naprawdę pożądane przeze mnie (a jak sądzę i przez Ciebie) nie ma szans.
Może Ty się cieszysz i bardzo Cię bawi to co robi PiS - gratuluję poczucia humoru i proponuję się przejść na "Życie na podsłuchu" do kina. Mnie obecne przejmowanie kolejnych aparatów funkcjonowania państwa oraz wtrącanie się w praktycznie każdą dziedzinę życia obywateli przez PiS niestety nieodłącznie kojarzy się z ciężkim PRLem.
Świat nie jest czarno-biały, bies. Upraszczając go w ten sposób wiele tracisz i masz najzwyczajniej w świecie skrzywione postrzeganie.
Od: ravbc
Data: 20070329, 20:47
Muszę się przyłączyć do aniołkowej krytyki biesa. Cieszenie się z tego, że obecny rząd jest zbyt zajęty pierdołami, by psuć gospodarkę jest bardzo krótko wzroczne. Oczywiście lepsze to niż gdyby miał się _ten_ rząd gospodarką zająć, ale niestety polska gospodarka jest daleka od stanu idealnego i na prawdę warto było by wykorzystać niezłą aktualnie koniunkturę, by nieco załatać dziurę budżetową (o której chyba wszyscy politycy już zapomnieli, a która nie zmiejszyła się ani o złotówkę od czasów Bauca)...
Krótko mówiąc: mnie żal zmarnowanego przez ten rząd czasu. Za to zapłacimy wszyscy. A jeśli komuś się wydaje, że gospodarka w obecnej formie długo wytrzyma, to to juz spokojnie można nazwać "koszmarną naiwnością".
Od: yoshi314
Data: 20070330, 02:16
przy giertychu i lepperze kazdy wypada co najmniej niezle.
nasz obecny oboz rzadzacy kompromituje nas (i siebie) coraz bardziej regularnie. ale nie ma tego zlego .... - rydzyk traci poparcie, lpr i so juz raczej kolejny raz sie do rzadu nie zalapia (chyba ze jakos sie odbija na jakiejs aferze), a pis to kompletnie sie skompromituje.
cena wysoka, ale jak narod dostanie kubel zimnej wody to _mooooooze_ sie zmobilizuje nastepnym razem (taa, jasne). tylko kto potem to wszystko naprawi?
w kazdym razie paru osobnikow wyleci na margines polityki. watpie czy zobacze begerową, leppera, wierzejskiego i romana po kolejnych wyborach w rzadzie.
problem w tym kto zajmie za pare lat ich miejsce. polska sfera polityki ma wiele dziur w swoim spektrum ktorych na razie nie wypelnia zadna partia.
@aniolek :
nie czuje sie winny - nie zaglosowalem, zaden szantaz moralny nie sprawi ze zaczne czuc wine z tego powodu. glosowanie nie jest przymusowe, to byla moja decyzja. jak wielu polakow powiedzialem poprzez ta decyzje - "nie interesuje mnie polityka".
nie mam glowy do historii ani polityki. nie mam pamieci do wydarzen historycznych, ani nazwisk slawnych postaci. jestem umyslem typowo scislym i raczej tego nie zmienie. przy referendum unijnym wiedzialem dlaczego warto zaglosowac na "tak". tutaj nie wiedzialem dlaczego warto zaglosowac na ta partie a nie na tamta. pierwotnie mialem glosowac na po, ale doszedlem do wniosku ze nie bardzo wiem dlaczego. dlatego zrezygnowalem. nie potrafilem uzasadnic swojego wyboru - w koncu slogany z reklam i obietnice wyborcze nie licza sie jako argumenty.
ale czuje sie odpowiedzialny. i troche jest mi wstyd. wszyscy jestesmy odpowiedzialni za to co wyprawia koalicja rzadzaca z _naszym_ krajem. to oni teraz decyduja o tym jak bedziemy zyc i jak postrzegaja nas jako narod inne kraje. nie mozemy sie od tego odciac mowiec "ja na nich nie glosowalem". to jest teraz nasz rzad, nasz premier i nasz prezydent. czy tego chcemy, czy nie.
partia na ktora glosowujesz reprezentuje ciebie i twoje interesy tylko wtedy gdy ma w sejmie wiekszosc i potrafi "przepchnac" istotne dla ciebie ustawy. jezeli tego nie moze zrobic to nie moze cie reprezentowac - pozostaje jej bezsilny opor.
zadanie to przejmuje koalicja rzadzaca. to ona decyduje o twoim losie i wizerunku za granicą. za to wlasnie czuje sie odpowiedzialny (i zawstydzony) - za moj wizerunek na swiecie poprzez pryzmat aktualnego obozu rzadzacego.
Od: Aniołek
Data: 20070330, 13:38
Yoshi: Nie zamierzam w Tobie wzbudzać poczucia winy. Po prostu informuję Cię, jak ja patrzę na Ciebie i że nie ruszają mnie Twoje usprawiedliwienia. ;) Oczywiście najważniejsze, że te usprawiedliwienia działają dla Ciebie :>
Swoją drogą ciekawe - "nie interesuje mnie polityka". To co politycy robią z Twoim życiem prywatnym i gospodarką tego kraju też Cię nie interesuje ? Bo to taka trochę hipokryzja, nie uważasz?
Nie zgadzam się też z "to jest nasz rząd, nasz premier, nasz prezydent". Twój może tak, bo Cię to "nie interesowało", zdałeś się na decyzję innych. Mnie interesowało, głosowałam i nie widzę powodu, żeby decyzję podjętą przez innych ludzi nazywać moją, skoro ja PODJĘŁAM swoją. Partia na którą głosowałam reprezentuje mnie również przez sprzeciwianie się tej, na którą nie głosowałam. Nie tylko rządząca koalicja ma coś do powiedzenia w tej chwili - całe szczeście. Opór i blokowanie debilnych pomysłów RÓWNIEŻ jest reprezentowaniem.
Od: bies
Data: 20070330, 17:07
Aniołku: jeśli posługujesz się obietnicami wyborczymi jako czynnikiem do oceny polityków to jesteś koszmarnie naiwna. A PRL, nie masz pojęcia o czym piszesz. PRL zdecydowanie lepiej widać w ,,czy się stoi czy się leży pakiet akcji się należy''.
ravbc: ,,naprawa'' budżetu przez polityków to zazwyczaj wyższe podatki i dołek w ,,cyklu koniunkturalnym''. A ,,dziura budżetowa'' - nie sądziłem, że ktoś jeszcze posługuje się tym pojęciem - jest takie passe. :)
Od: yoshi314
Data: 20070330, 17:10
"nie interesuje mnie polityka" w sensie - gubie sie w sieci nazwisk dat i wydarzen. nie potrafie tego ogarnac i spamietac. wiec po prostu tego nie robie. tak to rozumiem.
"To co politycy robią z Twoim życiem prywatnym i gospodarką tego kraju też Cię nie interesuje ? Bo to taka trochę hipokryzja, nie uważasz? "
z wikipedii polityka to "dążenie do udziału we władzy lub do wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą" . dla mnie polityka to partie, politycy, ich historia, poglady oraz te ich durne przepychanki.
natomiast gospodarka to obiekt powiazany raczej z naukami ekonomicznymi. znajomosc polityki niewiele tu pomaga. trzeba miec wiedze z zakresu nauk zajmujacych sie operacjami finansowymi, a politykow mozna nawet z nazwisk i twarzy nie kojarzyc, co nie przeszkadza w ocenie czy dana partia ma dobry program reform finansowych/wydatkow/finansow panstwa czy tez nie.
co do reszty - nasza roznica zdan polega na tym ze ja uwazam ze partia reprezentuje moje interesy tylko wtedy gdy potrafi zrobic cos wiecej niz probowac blokowac ustawy.
niestety opozycja nie ma takiego luksusu - praktycznie wszystko co sprobuje zrobic zostaje zablokowane. sama moze probowac blokowac ustawy (na ogol z marnym skutkiem - pare razy nawet nie przyszli na glosowanie) ale jej zdanie zostaje albo zablokowane przez koalicje albo przez weto prezydenta, na odrzucenie ktorego nie ma wystarczajacej liczby glosow.
ostatnio demokracja zaczela kojarzyc mi sie z ustrojem w ktorym z mniejszoscia nikt sie nie liczy.
moze jestem przesadnie wymagajacy wobec politykow? - nie wiem :]
Od: Aniołek
Data: 20070330, 17:36
Bies: Nie traktuję obietnic jako wyznacznika tego, co dany polityk zrobi. Traktuję to co obiecuje jako wyznacznik tego, do jakiego elektoratu chce trafić, a pośrednio przez to - czego w takim razie można się po nim spodziewać. Jak już powiedziałam, możesz to nazywać naiwnością jeśli to Ci pomoże, szczerze mówiąc nie widze potrzeby żeby tłumaczyć się przed Tobą ze swojego sposobu rozumowania. Nie musisz go rozumieć, jakoś to przeżyję. :)
Yoshi: Podoba Ci się to czy nie, polityka (politycy, partie etc.) niestety mają wpływ na gospodarkę. Bezpośrednio, poprzez podatki, prawo pracy etc., oraz pośrednio - poprzez budowanie takiego, a nie innego nastroju wokół państwa, ściągania (bądź nie) do niego inwestorów, afery z Rosją wprowadzającą embargo na nasze mięso etc. To, jakich masz polityków odbija się na gospodarce (oczywiście nie w trybie natychmiastowym, tylko długofalowym). Znajomość polityki (rozumianej w tym akurat momencie bardziej jako partia i jej program, a nie konkretny człowiek-polityk) jednak trochę się w tym przydaje.
Piszesz "opozycja nie ma takiego luksusu - praktycznie wszystko co sprobuje zrobic zostaje zablokowane" - a co zrobiłeś, żeby najsensowniejsza (czy raczej: najmniej tragiczna...) w tym kraju partia nie była opozycją, tylko partią rządzącą?
I właśnie o tym (m.in.) jest końcówka wpisu Hoppke...
Czy jesteś zbyt wymagający? Bo ja wiem... czekasz chyba na idealną sytuację, kiedy będziesz mógł iść do wyborów, będąc pewnym że ci, na których zagłosujesz będą Cię godnie reprezentować, będziesz podzielał ich poglądy etc. Ja już dawno wiem, że takiej partii na naszej scenie politycznej nie ma, prawdopodobnie też nigdy nie będzie (jestem wrednym, paskudnym liberałem, zarówno gospodarczo, jak i społecznie). Chodzę więc głosować tylko po to, żeby stłumić elektorat moherowy i żeby wybrać najmniejsze zło. Gdybym ja i X osób mi podobnych nie poszło zagłosować "przeciw PiS" to może mieliby w tej chwili większość 2/3 i mogliby przepchać wszystko...
Od: bies
Data: 20070330, 18:32
Ależ rozumiem Aniołku - nie łapiesz się na lep bezpośredni ,,Wałęsa, dawaj moje sto milionów''. Natomiast miód pośredni (chcę należeć do cool (otwartego na świat, inteligentnego, katolickiego, lewicowego) stada wyborców) jest Ci słodki.
Od: Aniołek
Data: 20070330, 19:49
Bies: Nawet nie wiesz jak się mylisz, ale szkoda mi czasu na dalsze tłumaczenie, nie lubię udowadniać, że nie jestem wielbłądem :) EOT z mojej strony.
Od: Void
Data: 20070402, 10:28
Obecnie ordynacja wyborcza w Polsce jest tak skonstruowana, że nie mogę brać udziału w wyborach w mieście w którym mieszkam, a jedynie w miejscu gdzie jestem zameldowany[1]. W rezultacie gdy wróciłem do Wrocławia ze znajomymi tylko parę osób mogło głosować.
Dla mnie wszystkie partie polityczne, które przekroczyły próg wyborczy są tak naprawdę pozbawione programu i równie dobrze można by je nazwać "niebiescy", "czerwoni", "żółci". Ich jedynym widocznym celem jest nakradnięcie jak najwięcej, jak najszybciej, bo drugi raz ich przecież nie wybiorą. W kolejnej kadencji kradną inni. Obecny rząd różni się od poprzednich tylko tym, że się z tym całkowicie nie kryje i otwarcie mówi, że stanowiska ma tylko dla swoich kolesiów, a służba publiczna i trybunał konstytucyjny im jedynie zawadzają.
Gdyby na scenie politycznej pojawił się ktoś tak inteligentny i zorientowany w funkcjonowaniu państwa jak Janina Paradowska na pewno czynnie starałbym się ja wspomóc. Jest ona nieliczną osobą, która prezentuje rozsądne spojrzenie na rzeczywistość, proponuje realne rozwiązania i z której opinią się zgadzam.
[1] Co wiąże się ze zbyt drogimi mieszkaniami na moje możliwości, chociaż wystarczyło by mi małe mieszkanko w bloku.