ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
O przyzwyczajeniach

Prawda, że przyzwyczajenia są drugą naturą?

Siedzę dziennie po kilkanaście godzin przed monitorem komputera/komputerów, jest to więc spora część mojej aktywności. I w pewnym momencie spostrzegasz, że dorobiłeś się już nawyków, małych przyzwyczajeń. Rzeczy, bez których nie możesz/nie chcesz pracować (a jak musisz, to cierpisz za miliony).

Moje nawyki/preferencje to:

A wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że zaczynają mi się dodatkowo podobać monitory widescreen. Aczkolwiek to może dlatego, że sam posiadam monitor 17" i bardzo podoba mi się Eclipse mający w poziomie więcej niż 1280 pikseli. Gdybym miał kupować sobie nowy monitor, to pewnie i zwykły 4:3 by mi się bardzo podobał, o ile by miał ze 20" :)

PS: Innym moim nawykiem jest Linux jako system operacyjny, ale oczywiście nie wszędzie mam ten komfort :(

A jakie Ty masz nawyki? Jakieś konkretne elementy wyglądu, marki, programy? A może napoje "do picia przed monitorem"?

Dopiski:

Od: OJO
Data: 20070330, 16:53
pierwsze pięć punktów w zasadzie jak ty, z tą różnicą, że:
* mimo, że też wolę niskie klawisze, to nie jest to wymogiem
* akcesoria nie muszą być czarne, choć faktem jest, że ostatnimi czasy też bardziej mi się podobają od tych słoniowokościstych
* też mam krzesło, fotel właściwie, z wysokim oparciem, ale odblokowanym -- żeby można się było bujać :)
* ostatnio przyzwyczaiłem się, chba za bardzo nawet, do pracy na dwóch kompach jednocześnie (dzięki synergy używam tylko jednego zestawu klawiatura/mysz)

z modnych rzeczy to oczywiście bez gnoma i tango obyć się już nie mogę. do tego beryl. nie wybrażam sobie już bez niego życia. plus suspend to ram w laptopie (bardzo rzadko go całkowicie wyłączam)

z dziwactw to niewyłączanie komputerków i aplikacji przez cały tydzień oraz po prostu konieczność podglądu na bieżąco transferu na interfejsach sieciowych (naplet na panelu).

Od: shadow
Data: 20070330, 19:09
1) Obowiązkowy LCD, najchętniej czarno-srebrny.

2) Klawiatura z dużym enter'em i najchętniej bez klawiszy power/sleep/wake

3) (WIN) domyślny kolor okna: szary. Biały za bardzo "wali " po oczach.

4) Powyłączanie wszystkich biegających/mrugających udziwnień na ekranie. Ideałem jest konsola oraz GUI z Win98 :-)

5) mc / TotalCommander jako file manager. Właściwie cokolwiek, byleby miało dwa panele i dało się obsłużyć bez użycia myszki.

Od: Liorithiel
Data: 20070330, 19:52
Hmmm... wprost przeciwnie:

• Lubię swój monitor 19" z pivotem -- obracam go sobie i mimo, że mam tylko 1024px na szerokość, za to widzę dwa razy tyle kodu co zwykle.

• Klawiatury wolę z wysokim skokiem; na tych laptopowych nigdy nie wiem czy już wcisnąłem klawisz, czy jeszcze nie. Ogólnie mówiąc, są dla mnie za miękkie. Co więcej, bardzo przyzwyczaiłem się do rolki w klawiaturze, pozwala na szybkie i precyzyjne pionowe przemieszczanie kursora. NIe wiem, jak ja teraz dobiorę sobie klawiaturę jeśli ta mi się zepsuje, dawno takich już po sklepach nie widziałem.

• Stos czystych (lub prawie czystych) kartek pod ręką. W razie jakby trzeba było naszkicować sobie szybko jakiś algorytm...

• Ostatnio: dzbanek z yerba mate w zasięgu ręki. Kawy nie lubię, ale to może być, jest całkiem smaczne.

• No i rzecz najważniejsza -- fvwm-crystal. Długo by wymieniać dlaczego...

Od: ravbc
Data: 20070331, 12:00
Ja mam w zasadzie tylko jedno za to duże przyzwyczajenie. Własne środowisko. Innymi słowy: umiem sensownie pracować tylko na swoim lapku (odpowiednio skonfigurowany gnome - bez tego ciężko, za dużo klikania; duży ekran - w sensie rozdzielczości, a nie wymiarów; no i zakładki i zapisane hasła - pamieć mam dobrą, ale nie aż tak ;-) )

Od: bies
Data: 20070331, 18:23
1) Monitor: LCD ale jasny z niskim kontrastem, jasnością i niestandardową ciepłotą kolorów. Obecnie 19'' Samsunga, przymierzam się do drugiego takiego.

2) Fluxbox, urxvt, vim, mc, root-tail z /var/log/syslog - czy to w pracy czy w domu.

3) Klawiatura: ostatnio kupiłem klasyczną klawiaturę SUN - głośna, duży skok - jedyna wygodniejsza jakiej używałem to IBM Model M - niestety nie spotkałem nigdzie wersji z 104 klawiszami (a podobno jest). A wszystkie Logitechy i inne to...

4) Krzesło - wciąż szukam odpowiedniego - o dziwo najwygodniej mi się siedzi na nie-biurowych i drewnianych.

5) PLD, mimo wszystko.

Od: Huub900
Data: 20070401, 01:50
1. Klawiatura "łamana" -- obecnie Microsoft Natural Elite, zdecydowanie wolę wiekszy skok klawiszy

3. Myszka (lub trackball) Logitech

2. Panel z menu, zminimalizowanymi oknami i appletami na górze ekranu i automatycznie ukrywany.

4. Krzesło bez podłokietników, żeby bez problemu wjeżdżało pod biurko. Obecnie używam krzesła .04 projektu Marteena Van Severena. Jeśli komuś nie zależy na atrakcyjnym wyglądzie krzesła to gorąco polecam krzesło MedaPal. Oba produkowane przez firmę Vitra. Nie są tanie ale na krześle nie warto oszczędzać.

Od: Jacek Masiulaniec
Data: 20070401, 23:46
Moja filozofia odnosnie desktopu zmieniala i zmienia sie caly czas, zaleznie od warunkow w jakich przychodzi mi pracowac.

I, podobnie jak Ty, mam pewien jeszcze nie do konca utwierdzony przez czas ale powoli ewoluujacy zestaw nawykow, ktory ostatnio staram sie wrecz zapisywac (http://dobremiasto.net/~jacekm/desktop.html). Oczekuje, ze wyksztalce sobie w przyszlosci nowe, sprzeczne z biezacymi, bo dotychczasowe -- wiem to z doswiadczenia -- po pewnym czasie mi obojetnieja i wtedy dokonuje "radykalnej zmiany paradygmatu".

Istnieje jednak jeden istotny trend, ktory utrzymuje sie juz od bez mala dwoch lat. Mianowicie, staram sie nie modyfikowac oryginalnej konfiguracji systemow, z jakimi przychodzi mi pracowac. Oznacza to, dla przykladu, ograniczenie konfiguracji klienta pocztowego do wersji minimalnej, pozostawiajac jak najwieksza czesc ustawien domyslnych, ktore nie uwieraja zbytnio podczas codziennej pracy. Oznacza to rowniez zaniechanie wszelkich prob "dostrajania" danego systemu tak, aby mozliwe bylo uzywanie go jak zupelnie innego systemu.

Okazuje sie bowiem, ze oszukiwanie sie w celu przyspieszenia wykonywanej pracy -- bez podjecia najmniejszego wysilku w probe nauczenia sie innnego sposobu uzywania systemu, wybranego przez tworcow danego systemu za domyslny -- czesto jest powodem frustracji. Zawsze znajdzie sie element, ktory nie da sie latwo "dostroic", poniewaz jest zbyt gleboko wpisany w filozofie danego systemu. Niewiele jest osob, ktore probuja "poddac" sie i sprobowac wpasowac w inny system i stad bierze sie znikoma swiadomosc -- zwalczana skutecznie przez prymat przyzwyczajen -- pozytywnych tego skutkow.

Takie "akceleratory pracy" sa rowniez niebezpieczne z powodu skutecznosci, z jaka potrafia one uspic mozg. Postepujac szybko i mechanicznie, wywolujac jakies skomplikowane funkcje programu, nie tylko narazamy sie na wszelkiego rodzaju bledy w oprogramowaniu (np. w samej implementacji rzadko uzywanej funkcji, lub bledow w koncepcji, polegajacych na niespodziewanych skutkach wtykania w dany system niestandardowych rozszerzen), ale rowniez szybko ruszajac myszka i piszac na klawiaturze, zdarza sie myslec zbyt szybko i niedokladnie. W ostatecznym rozrachunku okazac moze sie, ze czas spedzony na poprawianiu bledow popelnionych z powodu niedbalego procesu tworzenia przerasta zysk czerpany z stosowania "zaawansowanych" programow. Dodatkowo, wsrod ludzi ktorzy posiedli umiejetnosc szybkiego uzywania komputera nagminny jest pogardliwy stosunek do wszystkich metod, ktore spowalniaja prace (nazywaja je "uwstecznianiem", "samoudreka").

Spowolnienie pracy moze zaowocowac lepszym rozumieniem tego, co sie robi. Uzywajac mniej skomplikowanego edytora, bez podswietlania skladni, lub ls-a bez kolorow, wiecej czasu spedza sie na czytaniu. W ten sposob nie tylko latwiej uniknac bledow, ale rowniez wiecej sie mysli i zapamietuje. Trzymanie takiego wyrazistszego obrazu (kontekstu) w glowie moze pozniej sklonic do wymyslenia lepszego, bardziej blyskotliwego rozwiazania danego problemu, podczas gdyby postepowac zgodnie z oryginalnym zamierzeniem, lepsze rozwiazanie przyszloby pozniej, jesli w ogole.

Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20070402, 12:39
1. Sejwowanie przez C-x C-s :P
2. 6 pulpitów, normalnie się źle czuję jak nie mogę się pomiędzy biurkami poprzełączać
3. kopiowanie do schowka li tylko przez zaznaczenie, matko jak mi ten nawyk spowalnia kopypejstowanie w windowsach...

Co do sprzętu jeszcze nawyków w sobie nie stwierdziłem, lubię monitory CRT, ale duże, takie od 19" w zwyż (służą dodatkowo jako swoisty parawan), krzesło musi mieć szerokie siedzisko żebym się mógł na nim ,,rozwalić'' a myszka koniecnie musi mieć kółko i może być nawet turkosowo-pomarańczowa...

Od: Hoppke
Data: 20070402, 20:50
@RMS: C-x C-s? Eeeemacs? OD KIEDY? :) (emacsowi mówimy stanowcze "nie")

@Jacek Masiulaniec: przyzwyczajanie się do "defaultów" ma dodatkowo jeszcze jedną zaletę - łatwiej się przesiąść na inną maszynę (to czasem istotne). A ograniczanie się do prostych funkcji ma tę zaletę, że zaczynasz się zastanawiać nad istotą problemu. Przyzwyczajenie do zaawansowanych możliwości jest o tyle groźne, że z czasem można nabrać tendencji rozwiązywania wszystkiego w wyuzdany sposób. Chociaż wrodzone ludzkie lenistwo skutecznie temu przeciwdziała. Doświadczony "komputerowiec" zachowuje formę tylko przez pielęgnowanie wewnętrznego lenia :) Bez tego się degeneruje...

PS. Ten windowsowy patcher dodający ikonki Tango działa bardzo ładnie, mogę śmiało polecić. Zmienia więcej niż tylko ikonki plików i folderów i ładnie mu to wychodzi. Daje się też w razie czego grzecznie odinstalować.

Od: bies
Data: 20070402, 21:40
RMS i Emacs to chyba od zawsze.
BP, NMSP.

Od: brodzky
Data: 20070407, 00:23
W sumie chyba dobry zakup zrobilem bo nie znajac Twoich przyzwyczajen udalo mi sie je zaspokoic a jak sie pozniej okazalo takze moje. Kupilem w ciemno MacBooka. Czarnego. Kolor - wypas, klawiatura wypas, monitor - wypas panorama. 2GHZ i 1GB RAM. I Mac OS X. Cos w polowie windows w polowie linux. Pauje mi jak ulal :)

Od: czytelnik
Data: 20070422, 22:17
Laptop - obowiązkowo. PC nie zwytrzymuję - to jeden z najgłupszych wynalazków ludzkości. Zdecydowanie wolę laptopa, ostatecznie mac'a.
Moje nawyki to fvwm, żadne gnome, kde, xfce mnie nie ruszają. Opera bo firefox wdł. mnie ssie pod względem szybkości działania, uruchamiania się itd. System - mnie to wsiorawnoj byle miał otwarty kod źródłowy i miał jakieś wsparcie może to być linux, srinux, dupinux, fbsd, inne bsd, solaris... whatever, who cares byle działało pod tym to czego potrzebuję bez zbędnego paprania się w dokumentacji, skryptach etc.
Oczywiście Windows również w celach rozrywkowych i niestety dlatego mam PC (w pokoju z rupieciami aby nie szpeciło).

Od: winwin
Data: 20070426, 01:33
ten clearcostam temat nie dziala. nawet go nie widac w liscie tematow do wybrania.

Od: Hoppke
Data: 20070426, 07:36
@winwin: zapatchuj uxtheme.dll (jest parę patcherów do wyboru, łatwo wygooglać), bez tego nie załadujesz żadnych "nieoryginalnych" tematów.

Od: winwin
Data: 20070426, 11:07
o, dzieki, faktycznie. no to teraz win juz jakos wyglada...pora na cygwin. dzieki :)

Od: revert
Data: 20070511, 11:32
Moim największym nawykiem jest woda niegazowana "do picia przed monitorem". Jak siedzę przy komputerze to prawie zawsze mam ją w pobliżu =]

Pozostaw dopisek: