Mam ja sobie dowód osobisty. Taki zwykły, zielony, "książeczkowy". Chciałbym go sobie wymienić na nowomodną plastikową kartę. Zresztą niedługo i tak bym musiał.
Muszę złożyć wniosek o wydanie nowego dowodu, dowód wpłaty na konto urzędu oraz odpowiednie zdjęcia. Dowód zostanie wydany w przeciągu miesiąca.
Problem polega na tym, że muszę to zrobić w Urzędzie Miejskim w Zielonej Górze, a przebywam w Poznaniu.
Wychodzi więc na to, że muszę przejechać się do Zielonej Góry by złożyć papiery, a potem powtórzyć wycieczkę by dowód odebrać.
Doinformowałem się w urzędzie i wychodzi na to, że nie mogę wysłać wniosku, zdjęć i dowodu wpłaty listem poleconym. Muszę to zrobić osobiście, bo jeśli dobrze zrozumiałem, to na wniosku znajdzie się mój podpis, który zostanie zeskanowany i umieszczony na dowodzie. I podpis ten musi zostać "poświadczony" przez urzędnika.
Nie znam procedury składania wniosku, ale jestem prawie pewny, że mógłbym zanieść podpisany już wniosek i urzędnik by go przyjął bez zmuszania mnie do podpisywania papierków na jego oczach. Ale nie mogę tego wysłać pocztą.
Oczywiście urząd w soboty jest zamknięty, a gdy jest otwarty, to tylko do 15:30.
To pewna komplikacja dla kogoś, kto w trakcie tygodnia wychodzi z pracy około czwartej-piątej.
Nie załatwię tego w weekend, więc będę pewnie dwa piątki musiał wziąć wolne i jechać do Zielonej Góry.
Najgłupsze jest to, że nie mogę tego załatwić przez urząd w Poznaniu, bo on mógłby mi pomóc tylko gdybym miał tu meldunek na przynajmniej trzy miesiące. A przynajmniej przyjąć dokumenty, bo nie wiem jak z wydaniem nowego dowodu.
Jednym słowem - kicha. Rozumiem jeszcze to, że dowód muszę odebrać osobiście. OK. Ale żeby wniosku nie móc złożyć korespondencyjnie? Albo żeby nie móc załatwić tego przez najbliższy mi urząd miejski? W dobie informatyzacji?
...kupiłem sobie w zielonogórskim Deichmannie buty. Przechodziłem w nich zimę, pod koniec sezonu na jednym bucie pękła skóra. Zaniosłem do najbliższego poznańskiego Deichmanna. Przyjęli. Jeszcze nie wiem jak rozpatrzyli reklamację, ale przynajmniej nie odsyłali mnie do miejsca zakupu.