Od przyjazdu do UK jestem pozbawiony własnego aparatu, bo swojego znakomitego, acz nieco wysłużonego i nienajnowocześniejszego Olympusa zostawiłem siostrze w Polsce.
Mam więc powód (pretekst? ;) by kupić sobie coś nowego.
Dla ułatwienia zawęziłem sobie już na starcie wybór do Canonów i Nikonów, a po pewnym researchu do duetu Nikon D40X i Nikon D80.
Ech, udręka wyborów... to przez nią nie kupiłem sobie laptopa -- nie umiałem sprecyzować swoich potrzeb (a raczej precyzowałem je przez "ma być lekki, mały, szybki, z dużym ekranem, mocną kartą graficzną, i długo trzymać na akumulatorze").
Z aparatami na szczęście jest ciut inaczej, więc przedwczoraj udało mi się podjąć decyzję: kupię sobie Nikona D80 :)
Nie wiem jeszcze kiedy i gdzie, ale najważniejsza część - wybór modelu - już, mam nadzieję, za mną :)
Przedwczoraj pod koniec dnia jeden z firmowych adminów zapytał mnie, czy nie chciałbym dostać nowej maszyny. Po chwili wahania zgodziłem się, bo czemu by nie. I następnego dnia ją dostałem. Troszkę lepsza moc (2x2.16GHz zamiast 1x2.8GHz), tyle samo ramu, nieco większy i nieco szybszy dysk, no i przy okazji odświeżony WinXP. Wszystko opakowane w sympatycznej wieży Della Dimension 9200 (poprzednio korzystałem z Dimension 3100). Do tego montowany w szufladce 5,25" czytnik kart pamięci (SM, CF, SD, xD, ...). Sprawdzę jakie ma transfery i może kupię sobie taki do domu?
Ale są też dwa minusy. Przenoszenie środowiska itp. zabrało trochę czasu (głównie przerzucenie przez sieć projektów z którymi pracuję ze starego komputera na nowy), ale z tym się liczyłem. Dużo gorzej wypadła sprawa monitorów. Do tej pory pracowałem na dwóch 17" LCD z kablami D-SUB. A nowy komputer ma kartę z jednym złączem DSUB i jednym DVI, więc chwilowo mam podłączony tylko jeden monitor i czekam na przelotkę DVI/D-SUB do drugiego.
I... ech. Szybko się przyzwyczaiłem do wygody pracy z dualscreenem. Teraz, gdy tak siedzę i jeden z monitorów pokazuje tylko czerń czuję się jakbym oślepł na jedno oko.
Człowiek za szybko przyzwyczaja się do wygody. I cierpi gdy się mu ją potem odbierze. Gdzie moja przelotka?!