ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Miesiąc 2007/10, 4 wpisów
Dlaczego faceci nie powinni pracować dla kobiecych pisemek

Z firmowej poczty. Rubryka z listami od czytelników szukających porad życiowych. Przepraszam że nie po polsku, ale nie chciało mi się tłumaczyć :)

Dear Walter:

I hope you can help me here. The other day I set off for work leaving my husband in the house watching the TV as usual. I hadn't gone more than a few hundred yards down the road when my engine conked out and the car shuddered to a halt. I walked back home to get my husband's help.

When I got home I couldn't believe my eyes. He was parading in front of the wardrobe mirror dressed in my underwear and high-heel shoes, and he was wearing my make up. I am 32, my husband is 34 and we have been married for twelve years. When I confronted him, he tried to make out that he had dressed in my lingerie because he couldn't find his own underwear. But when I asked him about the make up, he broke down and admitted that he'd been wearing my clothes for six months. I told him to stop or I would leave him.

He was let go from his job six months ago and he says he has been feeling increasingly depressed and worthless. I love him very much, but ever since I gave him the ultimatum he has become increasingly distant. I don't feel I can get through to him anymore. Can you please help?

Sincerely,
Sheila

Dear Sheila:

A car stalling after being driven a short distance can be caused by a variety of faults with the engine. Start by checking that there is no debris in the fuel line. If it is clear, check the jubilee clips holding the vacuum pipes onto the inlet manifold. If none of these approaches solves the problem, it could be that the fuel pump itself is faulty, causing low delivery pressure to the injector chamber.

Walter

Zaskoczenie!

Zima zaskoczyła drogowców. Frekwencja zaskoczyła komisje.

PS. Wybory w konsulacie w Londynie.. Trzeba było odstać trzy godziny żeby spełnić swój "obywatelski obowiązek".

Paczka ze sklepu internetowego

Kurier dostarczył mi dziś sporą (lecz lekką) paczkę z paroma drobiazgami ze sklepu komputerowego.

Klawiatura Logitech Premium (coś jak Ultra-X Flat MK2) - przypadła Aniołkowi, ale może się o nią upomnę jeśli puści mi samokontrola - ta klawiórka jest taaaak seksi...

Jakiś czytnik kart CF/SD/XD/... (Trust 42in1, ugh) - no ale był bardzo tani, a że czasem żałowałem, że nie mam...

No i najbardziej wyczekiwany kawałek zestawu - Creative X-Fi Audio. Gdy kupowałem nowy komputer, to odpuściłem sobie kartę dźwiękową i korzystałem ze zintegrowanego układu. Ale ileż można? Więc zamówiłem najtańszy model z serii X-Fi.

Było warto :) Muzyka w końcu brzmi tak jak powinna, procesor w tych kartach wyposażono w bardzo sympatyczny "podrasowywacz", wyspecjalizowany ponoć w przetwarzaniu muzyki pochodzącej z empetrójek i innych podobnych formatów (nie trzeba go oczywiście używać). Mi granie tej karty się w każdym razie bardzo podoba - akcentuje wokale i niektóre z ostrzejszych instrumentów, podbija basy i rozszerza całą scenę (reszta cech nie zmieniła się chyba specjalnie od czasów Audigy 2). Więc następne na mojej liście zakupów będą jakieś porządniejsze słuchawki. Może jakieś Sennheisery z ciut szerszym zakresem częstotliwości?

Aha, karty X-Fi nie działają pod Linuksem... :(

Klasowe wyjazdy

W trakcie mojej edukacji przeszedłem podstawówkę, drugą podstawówkę, liceum ogólnokształcące i studia wyższe.

Na każdym etapie poznawałem jakichś ludzi, z którymi prędzej czy później kontakt mi się zrywał.

Najdłużej wytrzymały relacje z paroma osobami z drugiej podstawówki, bo przeżyły czas ogólniaka i parę lat studiów. Niestety, urwało się. Mój rok na studiach też nie należał do specjalnie zgranych, więc wystarczył rok bym i ze współstudentami stracił kontakt.

c'est la vie.

Nie jestem specjalnie aktywny społecznościowo (choć mam konta na Spinaczu, last.fm i paru innych takich), pewnie dlatego, że kiedyś dałem się namówić na Grono. Mimo tego postanowiłem zobaczyć co takiego jest w naszej-klasie.

Nie będę opisywał samego serwisu czy funkcjonalności, powiem tylko, że udało mi się dzięki niemu odnaleźć ładnych parę osób z mojej przeszłości. Fajno :)

Ludzie często podają w swoich wizytówkach miasto, w którym przebywają. Przeglądając listy swoich znajomych, i znajomych znajomych, zauważyłem coś niezbyt fajnego.

Może po prostu pokażę listę moich znajomych:

-- edit --

15 osób, z czego 5 (33%) na emigracji. U innych osób procentowy wskaźnik "wyjechanych za granicę" znajomych wynosi od kilku do ~40%.

Jeśli nic się nie zmieni, to Polska niedługo bardzo boleśnie to odczuje...