ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Klasowe wyjazdy

W trakcie mojej edukacji przeszedłem podstawówkę, drugą podstawówkę, liceum ogólnokształcące i studia wyższe.

Na każdym etapie poznawałem jakichś ludzi, z którymi prędzej czy później kontakt mi się zrywał.

Najdłużej wytrzymały relacje z paroma osobami z drugiej podstawówki, bo przeżyły czas ogólniaka i parę lat studiów. Niestety, urwało się. Mój rok na studiach też nie należał do specjalnie zgranych, więc wystarczył rok bym i ze współstudentami stracił kontakt.

c'est la vie.

Nie jestem specjalnie aktywny społecznościowo (choć mam konta na Spinaczu, last.fm i paru innych takich), pewnie dlatego, że kiedyś dałem się namówić na Grono. Mimo tego postanowiłem zobaczyć co takiego jest w naszej-klasie.

Nie będę opisywał samego serwisu czy funkcjonalności, powiem tylko, że udało mi się dzięki niemu odnaleźć ładnych parę osób z mojej przeszłości. Fajno :)

Ludzie często podają w swoich wizytówkach miasto, w którym przebywają. Przeglądając listy swoich znajomych, i znajomych znajomych, zauważyłem coś niezbyt fajnego.

Może po prostu pokażę listę moich znajomych:

-- edit --

15 osób, z czego 5 (33%) na emigracji. U innych osób procentowy wskaźnik "wyjechanych za granicę" znajomych wynosi od kilku do ~40%.

Jeśli nic się nie zmieni, to Polska niedługo bardzo boleśnie to odczuje...

Dopiski:

Od: Cthulhu
Data: 20071014, 16:30
I czym się tu przejmować? To nie tak, że musisz się przejmować tym czy Polska coś odczuje, ja się nie przejmuję (tylko muszę szybko wyemigrować by tu nie utknąć gdy rząd postanowi ratować kraj zabierając paszporty ;]).

Od: OJO
Data: 20071014, 20:28
przyganiał kocioł garnkowi a sam zwiał do londynu.

Od: Aniołek
Data: 20071014, 20:31
Cthulu: Nie masz w kraju rodziny, przyjaciół? Ty po wyjeździe może nie odczujesz konsekwencji, ale jak wyjedzie połowa młodego pokolenia, to jak będzie się żyło w kraju Twoim rodzicom choćby?
Już w tej chwili przecież jest np. z emeryturami niewesoło, jak tendencje się utrzymają to poziom życia będzie jak w krajach trzeciego świata...

Od: Aniołek
Data: 20071014, 20:33
OJO: Kto tu komu co przygania? :) To raczej obserwacja faktów i niewesoła wizja przyszłości, ale szczerze mówiąc ja się nie dziwię nikomu, kto wybrał wyjazd tak jak my. Ludziom, którzy zostali zazdroszczę optymizmu, nadziei i silnych nerwów ;)

Od: Cthulhu
Data: 20071014, 21:00
@Aniołek: Matkę mam, na emeryturze jest i na wsi sobie domek wybudowała więc nawet jakby wojna przyszła to tylko zasiać kartofli, cebuli i jakoś się przeżyje ;]. Znajomych też trochę mam ale radzą sobie oni nieźle (np. znacznie lepiej odemnie).
Dobra a na poważnie - w kraju gdy wyjedzie większość młodych będzie się pewnie żyło marnie a porywach bardzo marnie. Ale młodzi nie mogą myśleć o tym co się stanie z "emerytami" jako ogólnej grupie bo tak się nie da żyć - wystarczy, że będą myśleć jak wspierać swoich rodziców po tym gdy ZUS upadnie. Bo problemem jest to, że w obecnej postaci system emerytalny musi upaść - nie ma fizycznej możliwości by przetrwał.
Ogólnie uważam, że lepiej by było gdyby w ciągu najbliższych paru lat z Polski wyjechało znacznie więcej młodych, wykształconych ludzi - bo po co odsuwać nieuniknione. Lepiej by się wszystko zawaliło jak najszybciej i by można było na gruzach budować normalny Kraj - może wtedy dzieci emigrantów będą chciały tu wrócić.

Od: Hoppke
Data: 20071014, 21:15
Nie chciałem przyganiać. Przeglądałem sobie listy znajomych swoich i innych osób na serwisie nasza-klasa i tak mnie uderzyło, że co trzecia-czwarta osoba ma obok imienia i nazwiska jakieś zagraniczne miasto.

Dużo się mówi o emigracji na wielką skalę, ale dopiero patrząc na awatarki znajomych i widząc "ten wyjechał, ten został, ten też został, tamta wyjechała" jakoś to do mnie naprawdę dotarło.

Robiąc zestawienie pominąłem początkowo szesnasty kontakt - kumpla z liceum, który najpierw wywędrował do Stanów, a teraz wrócił do Europy. Tyle, że nie do Polski, lecz Londynu. Tym samym wskaźnik emigracji wśród znajomych jeszcze bardziej mi podskoczył - teraz ma 37,5% :(

A rząd ma to gdzieś... w końcu nim ten cały socjal-raj IVRP się załamie pod swoim ciężarem, to ich już nie będzie przy sterach.

Od: Aniołek
Data: 20071014, 21:20
Cthulu: Wiesz, nam chyba nie można zarzucić, że dobrem emerytów jako grupy czy sentymentami się kierujemy ;) Też uważam, że jednostkowo - bardziej jestem w stanie pomóc swoim rodzicom będąc tu niż w Polsce. No i zdrowie psychiczne jakoś łatwiej zachować ;) Natomiast wpis Hoppke to była bardziej obserwacja tego co się dzieje, nie próba moralizowania or sth. Żadne z nas raczej nie ma wątpliwości że zrobiliśmy słusznie wyjeżdżając tu. Nie jesteśmy też hipokrytami, żeby samemu wyjeżdżając, ganić / krytykować / mieć wyrzuty do innych którzy podjęli taką samą decyzję. Natomiast patrząc na zjawisko jako całość, to jest to po prostu smutne i niespecjalnie napawa nadzieją na dobrą przyszłość Polski. No chyba że odbudowywanej z gruzów, jeśli - jak mówisz - wszystko się zawali...

Od: Automaciej
Data: 20071014, 21:57
W Irlandii było podobnie na przykład w latach '80. Wtedy podobno wszyscy wyjeżdżali, przede wszystkim do USA. A teraz Irlandia jest jednym z najbogatszych krajów w Europie. (Inna sprawa, dlaczego Irlandia jest takim bogatym krajem, patrz Tax Haven)

Można na to patrzeć z ewolucyjnego punktu widzenia. Polska znalazła się w nowej sytuacji i musi się zaadaptować, inaczej zginie. Można dyskutować o tym, czy to jest dobre, czy złe i dlaczego, ale fakt jest faktem, Polska jako kraj znajduje się w środowisku które się zmienia i musi się adaptować albo zginąć.

Adaptacja może polegać np. na zmianach w Polskiej scenie politycznej, albo na zmianach w polskim rynku pracy. Albo na doinwestowaniu edukacji ukierunkowanej na wypełnienie luk w podaży na rynku pracy (brakuje wykwalifikowanych robotników). Albo na tym, że inteligencja wyjedzie, a lud wróci do motyki i klepiska. Sam jestem ciekaw, co to będzie się dalej działo!

Od: Hoppke
Data: 20071014, 22:03
Może to i racja. Może tak ma być i tyle. Może przyspieszenie nieuchronnego może być, w dłuższej perspektywie, lepsze dla kraju. Może jak to wszystko pier... raz a porządnie, to ludzie się ockną. Czasem łatwiej i taniej jest zburzyć stary dom i wybudować nowy od zera niż remontować ruderę.

Tylko ludzi szkoda.

Pozostaw dopisek: