ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Dlaczego faceci nie powinni pracować dla kobiecych pisemek

Z firmowej poczty. Rubryka z listami od czytelników szukających porad życiowych. Przepraszam że nie po polsku, ale nie chciało mi się tłumaczyć :)

Dear Walter:

I hope you can help me here. The other day I set off for work leaving my husband in the house watching the TV as usual. I hadn't gone more than a few hundred yards down the road when my engine conked out and the car shuddered to a halt. I walked back home to get my husband's help.

When I got home I couldn't believe my eyes. He was parading in front of the wardrobe mirror dressed in my underwear and high-heel shoes, and he was wearing my make up. I am 32, my husband is 34 and we have been married for twelve years. When I confronted him, he tried to make out that he had dressed in my lingerie because he couldn't find his own underwear. But when I asked him about the make up, he broke down and admitted that he'd been wearing my clothes for six months. I told him to stop or I would leave him.

He was let go from his job six months ago and he says he has been feeling increasingly depressed and worthless. I love him very much, but ever since I gave him the ultimatum he has become increasingly distant. I don't feel I can get through to him anymore. Can you please help?

Sincerely,
Sheila

Dear Sheila:

A car stalling after being driven a short distance can be caused by a variety of faults with the engine. Start by checking that there is no debris in the fuel line. If it is clear, check the jubilee clips holding the vacuum pipes onto the inlet manifold. If none of these approaches solves the problem, it could be that the fuel pump itself is faulty, causing low delivery pressure to the injector chamber.

Walter

Dopiski:

Od: void
Data: 20071026, 14:25
Swoją drogą jak dajesz sobie radę w świecie jardów, stóp, funtów, cali, różnych mil, galonów itp.?

Od: Ania
Data: 20071026, 14:30
Jak to przeczytałam to siedziałam przez jakieś 10 sekund z otwartymi ustami gapiąc się w monitor... ciężkie... x_X
Swoją drogą trochę ta kobieta musiała być roztrzepana, że przez pół roku nie zauważyła, że ktoś używa jej kosmetyków i zakłada jej bieliznę i buty... no ja sobie tego nie potrafię wytłumaczyć.

Od: Rdest Matabowicz Szulc
Data: 20071026, 14:51
A może tylko zabrakło paliwa? :P

Od: Hoppke
Data: 20071026, 15:16
@void: trudno jest. Galonów nie muszę liczyć (bo niczego nie kupuję w takich jednostkach), mile ignoruję (tzn. zwykle podają tu odległości w milach i kilometrach, ale np. tłumacząc komuś, że do pracy mam 8,5km spotykam się na ogół od razu z pytaniem "a ile to jest mil?").

W calach umiem z grubsza liczyć, od biedy, ale używam metrów i centymetrów (co jest tolerowane, ale widać, że oni tu myślą w calach). Ja cale stosuję tylko przy monitorach.

O stopach wiem tyle, że istnieją. I że powierzchni mieszkania podanej w stopach kwadratowych nie umiem sobie wyobrazić ani przeliczyć na metry :)

Nie wiem ile mam wzrostu w stopach.
Nie wiem też jeszcze jaki mam tu rozmiar buta.

Z funtami jest łatwo - jeden funt to 500g. Trywialne.
Z pintami też - jedna pinta to ciut więcej niż pół litra. Więc łatwo się przelicza i wyobraża.

Wiele jednostek podają tu równocześnie imperialnie i metrycznie (opakowania, opisty towarów itp.). Ale Anglicy jako ludzie w zwykłej rozmowie stanowczo wolą swoje dziwne jednostki. Metrami i kilometrami operują tak samo niezgrabnie, jak ja milami i yardami.

Wczoraj byłem w herbaciarni gdzie można było sobie samemu wymieszać zestaw herbaty (trzy rodzaje suszu, suszone owoce, oleje aromatyzowane). Cena była podana za 100g mieszanki.

Aha, z ciekawostek: fortnight to często używana jednostka. Częściej niż bym przypuszczał.

Jest dziwnie i tyle.
Ich system miar i wag jest felerny i tyle. Brakuje mu precyzji. Wagę ciała określą w funtach, ale gdy trzeba zwazyć coś mniejszego, to sięgają po gramy. Niby używają cali, ale małe rzeczy mierzą w mm. Mleko kupuję na pinty, ale stacje benzynowe paliwo chyba sprzedają na litry (tego nie jestem pewien).

Dziwnie dziwnie. Ale da się żyć, w praktyce bardzo rzadko to przeszkadza.

@Ania: bo to dowcip miał być :)

Od: Void
Data: 20071026, 21:53
Jeśli chodzi o wzrost, to dla mnie odnośnikiem jest - przeciętny facet = 6 stóp.
Z linijką calową oswoiłem się dzięki współlokatorom - wielbicielom Warhammera.
Najbardziej w ich systemie irytuje mnie nie to że nie bazuje na metrze, w końcu to jednostka dobrana równie dowolnie co metr, ale to że jednostki większe i mniejsze nie są oparte na prostych wielokrotnościach dziesiętnych. Tak samo jak chciałbym by doba miała 10 godzin, godzina 100 minut, a ta 100 sekund...

To był dowcip najwyraźniej skierowany do facetów.

Pozostaw dopisek: