Dzisiejszej nocy balkonowy termometr zanotował mi 0,5 stopnia poniżej zera. To jak na razie najniższa temperatura jaką udało mi się zaobserwować tej zimy w Londynie. I zarazem pierwszy raz, gdy temperatury spadły poniżej zera. Ciekawe, czy jeszcze bardziej poleci?
Teraz jest pewnie jakieś 0-2 stopnia w plusie...
Na śnieg nie mam raczej co liczyć, ale chwilowy przymrozek wystarczył, by londyńska mgła skropliła się na chodnikach i zamarzła w niewidzialną warstewkę lodu. Mało się nie wywróciłem w drodze do pracy gdy kawałek znajomego chodnika zaskoczył mnie śliskością. Inni ludzie też mieli problemy. To nienormalne, żeby się tak ślizgać gdy nigdzie nie widać ani krzty śniegu... moje dotychczasowe zimowe doświadczenia nie mają tu większej wartości.
Dopiski:
Od: void
Data: 20071213, 12:09
Pociesze Cię, że w Norwegii lód pokrywa chodniki odkad było +3C, w październiku.
Od: crs
Data: 20071213, 20:33
Ja idac dzisiaj rano do pracy szedlem ulica. Chodnik byl zbyt sliski.
Wydaje mi sie, ze tegoroczna zima jest zimniejsza niz poprzednia. ;/
A na snieg faktycznie nie ma co liczyc. ;-)