Kiedy zaczynałem moją obecną pracę byłem jedynym Polakiem w firmie (zatrudniającej jakieś 30-40 osób). Czułem się wyjątkowy z tego powodu, chociaż firma i tak miała mocny miks kulturowy -- połowa załogi to Brytyjczycy (o różnych korzeniach), reszta to imigranci z różnych państw -- Austria, Holandia, Francja, Hiszpania, Indie, ba, mamy nawet chłopaka z Kosowa, jednego Ukraińca, kobietę urodzoną chyba gdzieś w bloku wschodnim, mieliśmy też Australijczyka (ale postanowił rzucić IT i poświęcić się aktorstwu w ojczyźnie).
Odkąd tu pracuję szefowie zatrudnili 30+ osób, w tym kolejnych 3 Polaków. Jak widać w ostatnich rekrutacjach udział Polaków się zwiększył. Ciekawe czemu?
Dopiski:
Od: yoshi314
Data: 20080225, 13:40
jak dla mnie niedlugo anglicy stana sie mniejszoscia w swoim kraju, a i z irlandii tez niedlugo zrobi sie druga polska ]:>
Od: Nikow
Data: 20080225, 17:11
Jak to czemu? Bo jesteś najlepszy z nich wszystkich, więc próbują zrobić Ci konkurencję, ale i tak nie masz się czego bać, bo lepszych od ciebie nie ma. :)
Od: Hoppke
Data: 20080225, 17:58
:)
A serio, to naprawdę się zastanawiam. Bo to nie jest tak, że firma się nagle przekonała do przyjmowania obcokrajowców -- robią to "od zawsze", bez uprzedzeń. I chyba napływ Polaków się też nie nasilił, nie przy słabnącym funcie. No i wszyscy zarabiają tu stosownie do kompetencji/stażu, więc nie jest tak, że Polacy są tańsi.
Słyszałem kiedyś o rekruterze, który szukał do jakiejś firmy IT nowego pracownika, "koniecznie Polaka". Bo firma zatrudniała już jednego i byli nim zachwyceni, więc następnego faceta do zespołu też chcieli mieć z Polski. Może tu też chodzi o coś w ten deseń? Moja firma współpracuje chyba tylko z dwoma rekruterami -- może zaczęli mocniej wychwytywać Polaków, bo gwarantuje to dużą skuteczność (np. na 10 Polaków wysłanych na rozmowy kwalifikacyjne w IT aż 7 dostaje od razu pracę)? Nie wiem, zgaduję :)
Od: Hoppke
Data: 20080225, 18:04
BTW, przypomina mi się tu stary dowcip o Niemcach i polskich chłopach.
Spotyka się dwóch chłopów na polu. I zaczynają rozmowę:
- "No, Stachu, słyszałem że w Niemczech byłeś?"
- "Ano byłem"
- "I co, jakie są te Niemce?"
- "Niemce jak Niemce. Czyści, spokojni, pracowici..."
- "Ty, to może ja bym konia sprzedał i sobie takiego Niemca kupił?"
Może na takiej zasadzie tu biorą polskich fachowców? ;)
Od: Łukasz
Data: 20080417, 21:06
Mnie czeka to samo za 3 tygodnie - czyli będę "tym pierwszym" :)