Sądząc po tym artykule w Times Online i tym w Payment News całkiem niedługo zacznę cieszyć się na brytyjskiej ziemi czymś podobnym do Elixir-u.
Gdyby ktoś nie wiedział, to UK ma wspaniały skansen bankowości -- przelewy między bankami "idą" tu 3 dni robocze, oprócz kart płatniczych do kont osobistych wydaje się standardowo również książeczki czekowe, a do "wpłatomatów" większości banków należy wrzucać czeki bądź koperty z gotówką.
Dlatego wizja przelewów wykonujących się w ciągu 1 dnia bardzo mnie cieszy :)
Zamówiłem sobie parę drobiazgów.
Pan obsługujący sklep zrobił coś, co wprawiło mnie w zdumienie -- wysłał maila, że właśnie zapakowali mój zakup i zaraz go wyślą, a w mailu załączył zdjęcie koperty z naklejoną nalepką z moim adresem, znaczkami i pieczątką "Air Mail". No dosłownie na chwilę przez wysłaniem musiał pstryknąć.
To trochę dziwne (ale przyjemne!) uczucie zobaczyć przesyłkę nim się ją osobiście dostanie. Od razu człowiek nabiera przeświadczenia, że jest traktowany indywidualnie (nawet jeśli sklep obsługuje miesięcznie ponad tysiąc podobnych do mnie klientów :)
Fajny chwyt marketingowy. Kosztuje sprzedawcę trochę zachodu, ale przynajmniej teraz zapamiętam sobie ten sklep, bo się czymś ciekawym wyróżnił.