Ludzie pracujący w IT są specyficzni, czyż nie?
Czasem odczuwam wręcz presję, by wpisać się w stereotyp. Ludzie oczekują ode mnie pewnych cech (np. flanelowej koszuli czy potarganych włosów), traktując to jako potwierdzenie mojego profesjonalizmu i przynależności do branży. Czasem to wykorzystuję by podbić sobie "lansrank" (wystarczy w odpowiednim momencie zachwycić się jakimś kawałkiem kodu, puścić po firmie link do giczego filmiku na YT czy wpisać sobie odpowiednio stereotypowy tekst do sygnaturki)
O ile stereotypy mnie śmieszą, o tyle faktycznie jest coś w tym, że większość ludzi, których poznałem w IT posiada jakieś wyróżniające ich cechy, których trzymają się uparcie. Jakiś ekscentryzm.
Dzisiaj na przykład zauważyłem, że siedzący naprzeciw mnie koder (Litwin, swoją drogą) ma pod biurkiem prywatny wzmacniacz audio. Jest to pudło większe od stojącego obok komputera midi-tower. Nie wiem jak (i kiedy) on go tu przywlókł, no ale ma. Widać był potrzebny do zasilenia jego ulubionych roboczych słuchawek (Audio-Technica). No to już wiem, że kolega jest audiofilem.
...i dlatego też niepewnie czuję się przy "technicznych", którzy nie mają żadnego widocznego bzika.
