Jest sobie takie narzędzie "PerfectDisk" do defragmentacji dysków pod Windows. Nie jest demonem prędkości ani konfigurowalności, ale robi swoje i (w odróżnieniu od większości innych programów tego typu) umie ładnie zdefragmentować MFT, scalić wolną przestrzeń i zgromadzić dane na początku partycji. Okazało się to nieocenione gdy Aniołek dostał nowego służbowego laptopa i chciałem pomóc jej wydzielić osobną partycję, zmniejszając partycję systemową. Zainstalowana tam Vista potrafiła to zrobić, ale tylko pod warunkiem, że żadne dane nie "wyłaziły" poza nową granicę partycji. No i trial PD ładnie się tu spisał.
Mój największy zarzut przeciwko PD to dość powolna praca, dlatego gdy usłyszałem, że ruszyły beta-testy PD v.10 i jednym z ulepszeń jest właśnie większa prędkość pracy, to machnąłem do nich maila z prośbą o dołączenie mnie do ekipy testerów. Akurat zastanawiałem się nad zakupem defraggera i wahałem między droższym i szybszym Diskeeperem, a tańszym i wolniejszym (a jednocześnie bardziej mi leżącym ze względu na prostotę) PD. Więc gdybym mógł obejrzeć betę, to by mi pomogło w wyborze.
Koniec końców zaprosili mnie do testów, dali testową "dziesiątkę", pobawiłem się, odinstalowałem, wypełniłem ankietkę. Może i była szybsza, ale jak na mój gust nadal dość ślamazarna.
I zapomniałem o sprawie. Ale jakiś tydzień temu zostałem zaskoczony -- ludzie od PerfectDiska podesłali mi linka do (przedpremierowego nadal) PD10 razem z numerkiem rejestracyjnym. W zamian za pomoc w betatestach podarowali mi licencję.
Nadal nie wiem którego defraga wybrać, z tym że mam już jednego za darmo. No i jakoś tak uważam PD za bardzo sympatyczną firmę, przez co prawdopodobnie pozostanę przy ich produkcie.
Wniosek na przyszłość: wciskać się do betatestów. Nigdy nic nie wiadomo.
Szkoda, że MS nie przyzna darmowych licencji wszystkim ludziom testującym Windows 7... Tak coś czuję, że będzie mnie to trochę kosztowało...
PS. Ludzie testujący betę Syncplicity w zamian za pomoc chyba dostali podwyższoną (o 100%) quotę. W sumie to sporo firm potrafi nagrodzić użytkowników starających się im jakoś pomóc. Czasem można nawet samemu skrobnąć przypomijającego maila na zasadzie "jestem wiernym klientem, zgłosiłem wam ponad 20 usterek w tej wersji, czy mogę dostać darmowy upgrade?". Im mniejsza firma tym większa szansa... Trochę to przypomina polowanie na promocje w markecie, ale co tam :)
O, a np. ludzie, którzy piszą dużo komentarzy i recenzji towarów na Amazonie (i ich recenzje są pozytywnie oceniane przez innych) mają szansę dostać zaproszenie do Amazon Vine. Amazon przysyła wtedy tym ludziom nowe/przedpremierowe towary. Mają je przetestować, napisać recenzję, a towar będzie ich. Też fajna sprawa, tym bardziej że potrafią np. dość drogi software wysyłać. Może powinienem natrzaskać kilkadziesiąt porządnych recenzji na Amazonie i liczyć, że mnie zauważą?
Bardzo podobają mi się takie programy nagradzania użytkowników. Źródło świetnego szeptanego marketingu za niewielką kasę.
Dopiski:
Od: Łukasz Horodecki
Data: 20090126, 14:35
Pierwszy!
(Przepraszam, mam głupawkę i nie mogłem się powstrzymać)
Od: void
Data: 20090126, 15:01
Pal licho że o "PerfectDisk", ale ciesze się że blog nie umarł.