Mamy w Polsce mgłę. A raczej "mamy w Polsce MGŁĘ". Nie wiem ile miast jest dotkniętych i jakie rejony, ale Poznań jest trwale zamglony. Już drugą dobę. Nieustająca, bardzo gęsta i mokra mgła.
Z okna mieszkanka ledwo widzę drugą stronę ulicy. O polu które jest za nią mogę zapomnieć, kompleks M1 i browar Lecha też są, oczywiście, niewidoczne. Kierowcy autków są biedni strasznie.
Lubię mgłę. Mgła jest fajna, bo we mgle kurczy się świat. Cały krajobraz zawęża się do niedużego okręgu i tak naprawdę istnieje tylko to, co jestem w stanie dostrzec. Idąc "tworzę" (bo wyciągam z mgły) nowe kawałki świata, chowając przy tym w białych obłoczkach mgły stare fragmenty. Idąc we mgle mogę wyobrażać sobie co też za chwilę się z niej wyłoni. Nawet znajome okolice są zaskakujące, bo nagle okazuje się, że rzeczy nie są do końca takie jak je pamiętam. Więc spacer przez mgłę to odkrywanie świata na nowo. Dodawanie i odejmowanie elementów z rzeczywistości. Mocno przypomina mi to podróżowanie przez Cienie (swoją drogą pora znowu przeczytać Amber, lubię ten cykl).
Wczoraj musiałem kupić sobie nową sieciówkę. Tzn. bilet miesięczny na komunikację miejską, a nie kartę sieciową. Po pracy przeszedłem się więc wzdłuż Malty, chcąc dotrzeć na Rondo Rataje (tam zwykle przedłużam elektroniczną kartę biletu). Specjalnie ułożyłem sobie taką pokrętną trasę by we mgle przejść się wzdłuż wody. Było super :) Godzina 17, ciemno że oko wykol, mgła, widać tylko różnokolorowe kulki latarni. Orientacja w terenie minimalna. Nad Maltą ptactwo wodne daje koncert. Mgła tak gęsta, że oddycham wilgocią, a nie powietrzem. Bardzo fajnie.
...wiadomość z ostatniej chwili: mgła się nadal trzyma.
Myślę, że to zwykłe prawo wyporu. Jak wiadomo dzięki słusznym posunięciom władz państwowych przestawiamy produkcję krajową na eksport siły roboczej do (m.in.) UK. Ale w UK nie ma próżni. Jeśli coś tam wrzucamy, to coś się wychlupie. Musi.
Wydaje mi się, że z każdym wyeksportowanym do Londynu kilogramem polskiego obywatela wylewa się stamtąd kilogram mgły. I trafia do nas. To taka wymiana kulturalno-gospodarcza: my wysyłamy kilogramy fachowców, oni w zamian wysyłają nam kilogramy mgły. No i mamy państwo pogrążone w oparach. Mgły, nie absurdu. (OK, absurdu też, ale jego nie musimy importować, mamy wystarczająco aktywną fabrykę na Wiejskiej. Pokrywa 320% naszego zapotrzebowania). Swoją drogą kraina spowita mgłą kojarzy mi się od razu z Nibelungami, tymi złowieszczymi karłami w niej mieszkającymi. Ale nie mówmy o polityce, jest tyle przyjemniejszych tematów...
![[GINGERS]](http://hoppke.dobremiasto.net/pomroka/gingers_c.jpg)
![[LAS]](http://hoppke.dobremiasto.net/pomroka/las_w.jpg)
Tym razem zdjęcie jest pożyczone :) To webcam zamontowany za szybą któregoś
z pokoików w Zielonej Górze. Powinien udostępniać nowe zdjęcie co dwie
sekundy, więc w chwili gdy czytasz te słowa Zielona Góra pewnie wygląda
właśnie tak jak to zdjęcie. Tylko że jest mniej rozmyta (mogliby na tym
webcamie ostrość lepiej ustawić albo co...)