ChangeBlog  •  Archiwum  •  Kategorie  •  Artykuły  •  Galeria  •  Czytelnicy  •  Rupieciarnia
RSS wpisów  |  RSS komentarzy
Kategoria: Windows
O przyzwyczajeniach

Prawda, że przyzwyczajenia są drugą naturą?

Siedzę dziennie po kilkanaście godzin przed monitorem komputera/komputerów, jest to więc spora część mojej aktywności. I w pewnym momencie spostrzegasz, że dorobiłeś się już nawyków, małych przyzwyczajeń. Rzeczy, bez których nie możesz/nie chcesz pracować (a jak musisz, to cierpisz za miliony).

Moje nawyki/preferencje to:

A wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że zaczynają mi się dodatkowo podobać monitory widescreen. Aczkolwiek to może dlatego, że sam posiadam monitor 17" i bardzo podoba mi się Eclipse mający w poziomie więcej niż 1280 pikseli. Gdybym miał kupować sobie nowy monitor, to pewnie i zwykły 4:3 by mi się bardzo podobał, o ile by miał ze 20" :)

PS: Innym moim nawykiem jest Linux jako system operacyjny, ale oczywiście nie wszędzie mam ten komfort :(

A jakie Ty masz nawyki? Jakieś konkretne elementy wyglądu, marki, programy? A może napoje "do picia przed monitorem"?

Hasta la vista, XP

Windows mi się obraził. Chyba chodzi mu o to, że więcej uwagi poświęcam Mandrivie niż jemu... Przy uruchamianiu zacina się na ładowaniu Mup.sys (zaraz na samym początku sekwencji ładującej). Pięknie, pięknie. Nie negocjuję z terrorystami, wręcz przeciwnie - skoro Windows strzelił mi focha, to ja mu teraz odstrzelę partycję z profilami userów (będzie 70GB kolejnego ext3 dla mandrivy). Gdzie to ja miałem mojego cfdiska... :)

Powrót do Linuksa

Aj, nazbierało mi się trochę... więc może obiecany wpis techniczny?

Jestem znowu na starych śmieciach. Liiii-nux. Nie wiem, chyba nie jestem typem windowsowca. Mógłbym opisywać dokładniej - że nie podoba mi się kiepska interaktywność XP, że jeden proces intensywniej korzystający z I/O dyskowego potrafi skutecznie zamrozić cały system, że diagnostyka błędów jest bardzo utrudniona, że doinstalowanie jednej głupiej aplikacji może system rozwalić tak, że tylko odzysk obrazu partycji pomoże. Do tego dziwnie działający podsystem VM...

No i jestem jednak przyzwyczajony do tej mieszanki GUI/CLI, jakiej używam pod Linuksem. Gdy mogę coś wyklikać - to wyklikuję. Gdy szybciej zrobię coś jakąś pętelką w shellu - to shelluję. Windows jest sprofilowany na GUI, co odkryciem żadnym nie jest, ale ja przez tyle czasu nie miałem styczności z Win, że zapomniałem co to oznacza w praktyce.

Poza tym... może jestem dziwny, ale np. od Photoshopa wolę Gimpa. Do jabbera używałem Psi, choć mogłem przecież sięgnąć po coś windows-only. No i kiedy siedziałem na Windows, to nie pojawiałem się na GG - bo nie ma Kadu dla Windows. A oryginalnych klientów GG używać nie mam zamiaru. Tak że jestem zlinuksowiony do szpiku, choć za paroma aplikacjami windowsowymi będę tęsknił. The Bat!, Total Commander, Advanced Disk Catalog... z drugiej strony pod Linuksem mam normalnie działający program do filmów (MPlayer! Jego windowsowy build jakoś mi się wywalał :)

Aby mieć miejsce na sensowną instalację XP (z osobnymi partycjami na C:\Windows, C:\Program Files, profile użytkowników i dane) musiałem ostro ograniczyć swoją Mandrivę. Powywalałem większość zbędnych pakietów (*-devel) i wcisnąłem /home, dotychczas władające partycją 120GB, na malutką (10GB) partycję z samym systemem. Ot, forma przetrwalnikowa.

Więc teraz musiałem to odkręcać, trochę czasu zabrało. Potem update zaniedbanej mandrivy - w Cookerze pakiety szybko płyną, a ja przez dłuższy czas nie aktualizowałem, więc pół nocy system ściągał i instalował sobie uaktualnienia. (...)

Czytaj dalej...
DoPP RFC ;)

Powinienem napisać DoPP RFC.

DoPP to, oczywiście, "DVD over Poczta Polska" :) Będę wysyłał moim sieciowym kontaktom kolejną porcję seriali TV (Stargate, tak konkretniej), wypalonych elegancko na płytkach DVD. Wypalić będę musiał używając Windows + Nero, gdyż growisofs niestety nie lubi mojej nowej nagrywarki DVD. A przynajmniej nagrywarki w połączeniu z moim zapasikiem DVD+R Philipsa. Mieli, mieli, mieli (gdzieś tak w okolicach kalibracji lasera, czyli na samym początku procesu nagrywania), po czym kończy pracę z jakimś kryptycznym błędem. Płytki na szczęście nie psuje przy tym. Nero tak samo dziwnie mieli, ale ostatecznie zaczyna nagrywać i nagrywa bardzo ładnie. Skany nagranych nośników wykazują, że stan płytek jest OK. Moja prywatna hipoteza: firmware nagrywarki nie rozpoznaje nośnika i próbuje samoczynnie dobrać parametry, ale mu się to nie udaje tak do końca (wnioskuję po nietypowo długiej i podejrzanej serii rozpędzeń i wyhamowań płyty, występującej niezależnie od narzędzia). growisofs w tym momencie się poddaje, ale Nero nie.

Odpowiem przy okazji na pytanie o moją "miłość do blogusia" :) Tak, Repo jest zaniedbywane strrrasznie, ale złożyło się na to sporo czynników pożerających mój czas i moją energię. Gdy pisze się kilkadziesiąt KB maili/tłumaczeń dziennie, pracuje przed komputerem cały boży dzień etc., to... no, wiadomo :)

Ale w miarę możliwości będę nadal poświęcał temu miejscu swój czas i chęci. Przez dłuższy czas może to być niezauważalne, bo przymierzam się do wymiany całego silnika i technologii, na których oparte jest Repo. Tak że moja praca będzie się raczej za kulisami odbywać, skutki za to powinny być potem mile odczuwalne dla Czytelników :)

OK, a teraz tak na szybko: tak, nadal jestem zakochany (bardzo szczęśliwie, ze wzajemnością etc. - Czytelnicy mogą trzymać "za nas" kciuki), nadal używam tego nieszczęsnego WinXP na domowym biurku (a Mandriva leży na partycji obok, spróbuję opisać moje wrażenia jakoś na dniach), nadal jestem sobą (tym samym niepozornym chłopakiem co kiedyś, autorem wszystkich poprzednich wpisów na Repo etc.).

A tymczasem - na razie! :) Postaram się w najbliższych dniach zamieścić tu przynajmniej dwa wpisy. Jeden prywatny, drugi techniczny.